Tego dnia 1777 roku miała miejsce bitwa pod Princeton w stanie New Jersey
Bitwa pod Princeton rozegrała się między amerykańskimi siłami pod dowództwem George’a Washingtona, a brytyjskimi pod dowództwem Charles’a Mawhooda. Zakończyła się zwycięstwem amerykańskim. Ukazała ona, iż żołnierze amerykańscy są w stanie walczyć przeciwko dobrze wyszkolonym żołnierzom brytyjskim. Ponadto dnia 6 stycznia, Amerykanie zdołali zająć brytyjskie posterunki w Hackensack i Elizabethtown. Zwycięska bitwa podbudowała również morale amerykańskich żołnierzy, polityków oraz cywilów.
Pod koniec 1776 roku George Washington szukał sprzyjającej okoliczności, aby spróbować zaatakować Brytyjczyków. Na początku grudnia 1776 roku morale Amerykanów było niskie. Washington potrzebował wygranej bitwy, aby podbudować morale armii oraz zatrzymać przy sobie jak największą ilość żołnierzy. Dla większości żołnierzy Washingtona ostatnim dniem zaciągu, a co za tym idzie ostatnim dniem pobytu w armii, był 31 grudnia, potrzebował on więc propagandowego sukcesu.
Wywiad amerykański przekazał generałowi Washingtonowi dane o rozmieszczeniu i liczebności brytyjskich garnizonów nad rzeką Delaware. Postanowił on o uderzeniu na Trenton w stanie New Jersey, licząc na to, że Hescy żołnierze w służbie brytyjskiej będą świętować i nie zwrócą uwagi na to co dzieje się w pobliżu.
Około godz. 23:00, dnia 25 grudnia 1776 roku Washington wraz ze swoimi siłami zaczął przeprawiać się przez rzekę Delaware. O godz. 3:00 w nocy 26 grudnia wszyscy byli już po drugiej stronie rzeki. Przez cały czas wiał silny wiatr, padał śnieg i grad.
Trenton
Walki pod Trenton zaczęły się już o godz. 8:00 rano, gdy grupa Hesyjczyków dojrzała w lesie oddział amerykański. Amerykanom udało się wprowadzić chaos w szeregach przeciwnika, gdyż nikt nie spodziewał się ataku. Dodatkowo niewielka liczebnie artyleria amerykańska zaczęła ostrzeliwać dwie główne ulice Trenton potęgując chaos.
Już o godz. 9:30 rano żołnierze niemieccy przestali walczyć. Hesyjczycy stracili 105 zabitych i rannych, a 918 dostało się do niewoli. Wiadomo, że straty amerykańskie wyniosły 5 rannych. Przez fakt nieprzybycia kolejnych dwóch kolumn amerykańskich do Trenton, już w południe Amerykanie razem z jeńcami wyruszyli w drogę powrotną tą samą trasą, którą przybyli na miejsce.
Zwycięstwo spowodowało kolejny wzrost zainteresowania amerykańskimi siłami zbrojnymi. Powrót na drugi brzeg rzeki zakończył się już 27 grudnia. Jednak żołnierze byli zmęczeni walką oraz marszem w trudnych warunkach pogodowych, dodatkowo większość swoich żołnierzy Washington miał pod ręką jeszcze tylko przez 4 dni.
Sytuacja po zwycięstwie
Po sukcesie pod Trenton, Washington chciał raz jeszcze spróbować walki z Brytyjczykami. Obiecał wszystkim, którzy zdecydują się na dodatkowe pozostanie w armii przez 6 tygodni, wypłacić po 10 dolarów na chętnego.
W tej sytuacji postanowił 30 grudnia o ponownym przekroczeniu rzeki Delaware. Warunki atmosferyczne znów były trudne. Przy ponownym przekraczaniu rzeki ponownie było mroźno i wietrznie. Plan Washingtona zakładał koncentrację sił w Trenton. Oprócz własnych sił miały przybyć również oddziały ochotników z Pensylwanii pod dowództwem gen. Thomasa Mifflina oraz milicja prowincjonalna Cadwaladera.
Jednak Brytyjczycy na wieści o porażce oddziału heskiego w Trenton zareagowali bardzo szybko. Naczelny dowódca sił brytyjskich gen. William Howe, rozkazał gen. Charlesowi Cornwallisowi, aby ten objął dowództwo nad siłami brytyjskimi w New Jersey i zniszczył wojska amerykańskie.
Jeszcze przed koncentracją sił amerykańskich, 1 stycznia 1777 roku gen. Cornwallis zebrał praktycznie wszystkie siły, z wyjątkiem dwóch posterunków. Razem jego siły wynosiły ok. 5000 ludzi.
Już 2 stycznia rozpoczął on marsz w kierunku Trenton z Princeton. W Princeton gen. Cornwallis zostawił garnizon pod dowództwem ppłk. Charles’a Mawhooda, złożony z 1200 żołnierzy brytyjskich.
Washington wrócił do Trenton już 30 grudnia i rozmieścił swoich ludzi po południowej stronie Assunpink Creek. Natomiast już 31 grudnia 1776 roku Washington dowiedział się o planowanym ataku Brytyjczyków na jego siły.
Tymczasem obiecane przez głównodowodzącego pieniądze dla żołnierzy dotarły już 1 stycznia 1777 roku, bowiem do Trenton dotarły pieniądze z Kongresu Kontynentalnego.
Assunpink
Już 2 stycznia 1777 roku odbyły się starcia między oboma stronami. Washington wysłał strzelców płk. Edwarda Handa, aby ci opóźniali marsz brytyjski. Tymczasem samemu zamierzał iść jak najdalej to możliwe do przodu, unikając tym samym walnego starcia.
Żołnierze amerykańscy biorący udział w bitwie nad rzeką Assunpik (II bitwa pod Trenton), dobrze się spisali odpierając trzy brytyjskie ataki. Po trzech nieudanych atakach gen. Cornwallis stwierdził, że z walnym atakiem zaczeka do dnia następnego, bowiem nie chciał posyłać swoich żołnierzy do walki w ciemnościach.
Dało to tym samym czas Amerykanom na wprowadzenie w życie nowego planu. W trakcie trwania narady wojennej, która odbyła się wieczorem 2 stycznia, uznano że najlepszym wyjściem będzie obejście lewego skrzydła brytyjskiego, aby uniknąć starcia z głównymi siłami gen. Cornwallisa. Po obejściu wojsk brytyjskich zamierzano zaatakować Princeton, w którym pozostawał garnizon Mawhooda złożony z 1200 żołnierzy.
Po naradzie wojennej pozostawiono w obozie 400 ludzi, którzy przez całą noc palili ogniska, głośno podawali hasła przy zmianie wart. Szybko postawiono również stojaki na broń, a artyleria amerykańska pod dowództwem gen. Henry’ego Knoxa ostrzeliwała od czasu do czasu pozycje brytyjskie. Hałasowano również kilofami i łopatami, aby Brytyjczycy myśleli, że Amerykanie okopują swoje pozycje.
Hałasy w obozie amerykańskim utwierdziły Brytyjczyków w przekonaniu, żee Amerykanie zostają na przyszłym polu bitwy. Tym razem to Brytyjczykom sprzyjała sytuacja. Dodatkowo sądzono, że Amerykanie nie mają możliwości manewru. Pogoda również była uciążliwa, padał gęsty śnieg i bardzo silnie wiał wiatr.
Amerykanie mogli jednak obejść ich lewe skrzydło i skorzystali z tego faktu. Marsz nie był jednak łatwy, część trasy przebiegała przez las i była oblodzona, jednak z drugiej strony, silny wiatr sprzyjał wojskom Washingtona i zawiewał wszelkie ślady. Ludzie, którzy pozostali w obozie, również zdążyli się ewakuować, więc gdy Brytyjczycy ruszyli rano do ataku, nikogo tam nie zastali.
Starcie nad Assunpink zakończyło się zwycięstwem amerykańskim, a straty obu stron są różnie szacowane. Amerykanie mogli stracić od 7 do 100 ludzi, natomiast Brytyjczycy od 55 do 365.
Bitwa pod Princeton
O świcie armia Washingtona zbliżyła się do rzeki Stony Brook, która przepływała ok. 3km na południowy wschód od Princeton. Siły amerykańskie szły drogą wzdłuż rzeki przez ok. 1,5km, aż do skrzyżowania z drogą Post Road. Była to droga prowadząca z Trenton do Princeton.
Na prawo od tej drogi znajdowała się nieużywana ścieżka przecinająca farmę Thomasa Clarka. Używając tej ścieżki można było wejść do miasta z dowolnego punktu. Krótko przed godz. 8:00 rano Washington skierował resztę armii w prawo, na nieużywaną drogę. Na czele kolumny szła dywizja generała Johna Sullivana, składająca się z brygad Arthura St. Claira i Isaaca Shermana. Za nimi podążały brygada Johna Cadwaladera, a następnie Daniela Hitchcocka.
Gen. Cornwallis rozkazał ppłk. Mawhoodowi, aby ten przybył pod Trenton w celu wsparcia swoich sił. Tym samym rano 3 stycznia ppłk. Mawhood rozpoczął wymarsz swoich sił w kierunku Trenton. Mawhood dowodził pułkami o numerach: 17, 40 i 55, z czego pułk 40. został w Princeton.
Kiedy siły Mawhooda wspięły się na wzgórze na południe od Stony Brook, zauważyły główną armię amerykańską. Nie mogąc określić liczebności armii amerykańskiej z powodu zalesionych wzgórz, Mawhood wysłał jeźdźca, aby ostrzegł 40. pułk brytyjski, pozostający w Princeton, po czym kazał swoim wojskom zawrócić.
Tymczasem amerykański gen. Hugh Mercer otrzymał zadanie zniszczenia mostu nad Stony Brook, aby opóźnić możliwy kontratak Cornwallisa. Jednak zanim Mercer odłączył się od głównej kolumny, doszło do niespodziewanego spotkania z brytyjskimi oddziałami ppłk Charles’a Mawhooda.
Brytyjczycy zaatakowali oddziały Mercera w sadzie Williama Clarka. Po początkowym zamieszaniu Amerykanie próbowali sformować linię obronną za płotem, jednak Brytyjczycy, wspierani przez artylerię, przeprowadzili szarżę na bagnety.
Żołnierze Mercera, uzbrojeni głównie w muszkiety bez bagnetów, zostali rozbici, a sam Mercer ciężko ranny i otoczony przez Brytyjczyków, odmówił poddania się. Brytyjczycy myśląc, że schwytali Washingtona, zaatakowali go bagnetami i zostawili na polu bitwy.
Cadwalader próbował przesunąć swoich ludzi w szyk bojowy, ale nie mieli oni żadnego doświadczenia bojowego i nie znali nawet najbardziej podstawowych manewrów wojskowych. Gdy jego ludzie dotarli na szczyt wzgórza i zobaczyli ludzi Mercera uciekających przed Brytyjczykami, większość milicji zawróciła i pobiegła z powrotem w dół wzgórza.
Washington osobiście wkroczył do walki, zagrzewając uciekających żołnierzy do powrotu na pole bitwy. Jego odwaga i charyzma zmotywowały milicję Cadwaladera do ponownego sformowania szyku. Wsparcie przybyłych oddziałów kontynentalnych, w tym strzelców Edwarda Handa i brygady Hitchcocka, pozwoliło Amerykanom na przeprowadzenie kontrataku.
Washington osobiście poprowadził żołnierzy do ataku, nakazując nie otwierać ognia aż do odpowiedniego momentu. Brytyjczycy, którzy znajdowali się pod ostrzałem artylerii i muszkietów, zostali zmuszeni do odwrotu. Mawhood próbował przebić się przez amerykańskie linie przy Post Road, co ostatecznie mu się udało, choć z dużymi stratami.
Tymczasem w Princeton brytyjskie pułki 40. i 55. próbowały bronić miasta. Pułk 40. zajął pozycję na północy, a 55. próbował oskrzydlić Amerykanów, ale został zniszczony. Oddziały generała Sullivana zaatakowały 40. pułk, zmuszając żołnierzy brytyjskich do wycofania się. Część żołnierzy schroniła się w Nassau Hall, które zostało ostrzelane przez działa pod dowództwem płk. Alexandra Hamiltona. Po krótkim oblężeniu 194 brytyjskich żołnierzy poddało się.
Bitwa pod Princeton – skutki
Bitwa zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem Amerykanów. Straty nie są pewne. Szacuje się, że Amerykanie stracili od 25 do 44 zabitych oraz 40 rannych. Natomiast straty brytyjskie szacuje się na 50 do 100 żołnierzy zabitych, od 58 do 70 rannych oraz od 194 do 280 wziętych do niewoli.
Zwycięstwo Amerykanów pod Princeton znacząco podniosło morale Armii Kontynentalnej i przyciągnęło nowych ochotników. Było to symboliczne starcie, które pokazało, że armia Washingtona była zdolna do skutecznych działań przeciwko doświadczonym brytyjskim żołnierzom.
Strategicznie, bitwa zmusiła Brytyjczyków do opuszczenia większości pozycji w New Jersey i umocniła amerykańską kontrolę nad tym regionem.
Bibliografia:
- Rusinowa I., Saratoga – Yorktown 1777-1781, Warszawa 1984.