Znaczek pocztowy wydany na 200-lecie buntu w Vellore

10 lipca 1806 roku miał miejsce bunt w Vellore, pierwszy bunt sipajów

Tego dnia 1806 roku rozpoczął się bunt w Vellore, który był pierwszym buntem sipajów przeciwko Kompanii Wschodnioindyjskiej

Brytyjska ekspansja w XIX wieku znalazła wyjątkowo podatny grunt w podzielonych politycznie i kulturowo Indiach. Nowi zarządcy podbitych terytoriów musieli jednak mieć się na baczności. Bunt w Vellore, pierwsze wystąpienie podwładnych indyjskich żołnierzy przeciwko Kompanii Wschodnioindyjskiej, zostało szybko stłumione. Dało ono ostrzeżenie przybyszom z Zachodu, z czym wiążą się rządy na tak wielkim i odległym subkontynencie.

Od swojego powstania w 1600 roku, Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska miała na celu prowadzenie handlu na Dalekim Wschodzie i ochronę interesów angielskich kupców. Dzięki zręcznej dyplomacji i zwycięstwom militarnym, Brytyjczykom udało się uzyskać nadania ziemskie w Indiach, z których mogli czerpać jeszcze większe zyski. Władza kompanii obejmowała początkowo obszar Bengalu, ale w niedługim czasie znacznie się rozszerzyła.

Za rządów kolejnych gubernatorów dokonywano podboju lokalnych królestw oraz wprowadzane były akty prawne, które regulowały władzę Kompanii na subkontynencie. W taki sposób uzyskiwała ona coraz większe kompetencje polityczne i administracyjne. Na początku XIX wieku Kompania Wschodnioindyjska była największą siłą gospodarczą i militarną w całych Indiach.

W latach poprzedzających bunt w Vellore Kompania dokonała znaczących podbojów. W 1799 roku zdobyto Majsur, a jego władca, Tipu, zginął w trakcie oblężenia stolicy. W 1802 roku podpisano układ ze zdetronizowanym władcą Badźim Rao II, co pozwoliło na złamanie potęgi Marathów w ledwo ponad dekadę później. Te ruchy zapowiadały dominację brytyjską, która miała trwać do 1947 roku.

Za sukcesami stał Richard Colley Wellesley. Jako ambitny gubernator generalny, prowadził on agresywną politykę wobec królestw indyjskich, tworząc system zależnych sojuszy z lokalnymi władcami. Z konsekwencjami dynamicznej ekspansji musieli się jednak mierzyć jego następcy, ponieważ został odwołany z urzędu w 1805 roku.

Skąd się wzięli sipajowie?

Już na wczesnym etapie kolonizacji subkontynentu szczupłe oddziały, złożone z samych Europejczyków, nie wystarczały do ochrony podbitych terytoriów i na wyprawy podejmowane przez kolejnych gubernatorów.

Do armii kolonialnych zaczęto włączać żołnierzy pochodzenia indyjskiego. Nazywano ich sipajami. Stopniowo zwiększano ich udział w armii, do czasu, kiedy zaczęli stanowić przeważającą siłę militarną w Indiach.

Brytyjscy dowódcy zwracali uwagę na ich skuteczność w walce i wyszkolenie, które nie odbiegało od standardów europejskich. W zamian za lojalną służbę sipajowie oczekiwali żołdu i poszanowania dla ich rodzimej religii, i kultury.

Pierwszy bunt sipajów przeciwko Kompanii Wschodnioindyjskiej. Jak do niego doszło?

Miasto Vellore (pol. Wellur) położone jest w Tamilnadzie, na zachód od Arcot. Po podboju Majsuru w 1799 roku miejscowość włączona została w obręb Prezydencji Madraskiej. W Vellore mieścił się fort, w którym przebywało w przybliżeniu 1870 żołnierzy. Tylko 370 z nich było Europejczykami, resztę stanowili sipajowie.

Wskazuje się na przynajmniej kilka przyczyn buntu z 1806 roku. Pierwszą z nich było zarządzenie dowództwa brytyjskiego o zmianach w standardach prezencji żołnierzy indyjskich w armii brytyjskiej. Zabroniono sipajom noszenia kolczyków i bród oraz malowania znaków na twarzy w celu zaznaczenia przynależności kastowej.

Największy opór ze strony żołnierzy, zarówno hinduistów, jak i muzułmanów, spowodował nakaz noszenia nowego nakrycia głowy. Stary wzór turbanów zmieniono na nowy, przypominający kalpelusze.

Kontrowersje wzbudziły kształt kapeluszy, które przypominały te noszone przez europejskich chrześcijan, a także kokardy ze skóry krowy, świętego zwierzęcia hinduizmu. Sipajowie obawiali się, że nowe regulacje to tylko pierwszy krok na drodze ich przymusowej chrystianizacji.

Znaczącą rolę we wznieceniu buntu odegrała prawdopodobnie także rodzina sułtana Tipu, która po jego śmierci została przeniesiona do fortu w Vellore. Zwłaszcza synowie zmarłego mogli rościć sobie pretensje do władzy, którą zagarnęli dla siebie Brytyjczycy. Zachęcenie sipajów do wzniecenia buntu w forcie mogło być przez nich postrzegane jako pierwszy krok do spełnienia ambicji politycznych.

Już na jakiś czas przed wybuchem buntu dowództwo brytyjskie było informowane o niezadowoleniu wśród żołnierzy znajdujących się w forcie. Przesłanki te zostały jednak zbagatelizowane.

Bunt w Vellore – przebieg

O godz. 3:00 nad ranem, w niedzielę 10 lipca 1806 roku, sipajowie zaatakowali pogrążonych we śnie Europejczyków. Buntownicy zamordowali ponad 100 żołnierzy, w tym 15 oficerów. Ocalali schronili się w bastionie znajdującym się nad główną bramą. Bronili się w tym miejscu, dopóki zniechęceni sipajowie nie przystąpili do rabunku.

Wcześnie rano do wojsk stacjonujących w oddalonym o ok. 26 km Arcot dotarła informacja o buncie. Wystarczyło piętnaście minut, aby pułkownik Robert Gillespie, dowódca dziewiętnastego pułku dragonów, ruszył z jedną eskadrą na odsiecz. Do Vellore dotarł około godz. 8:00. Wyzwolił ocalałych z bastionu i czekał na resztę swoich żołnierzy.

Sipajowie zaniechali rabunków przed przybyciem Brytyjczyków i zorganizowali obronę w wewnętrznej części fortu. O godz. 10:00 przybył oddział artylerii kawaleryjskiej, który wysadził bramę fortu. Brytyjczycy zaatakowali przez powstały w ten sposób wyłom w umocnieniach i szybko pokonali buntowników.

Bunt w Vellore – następstwa

Fort został zajęty, a bunt stłumiony. Około 300-400 sipajów zabito na miejscu, resztę wzięto w niewolę. Zorganizowano także obławę na uciekinierów, kilku z nich stracono po krótkim procesie. Brytyjczycy od razu przystąpili do karania sprawców buntu.

Nie byli jednak w tym nadto surowi. Zwolnili ze służby większość żołnierzy stacjonujących w Vellore, a trzy tamtejsze pułki rozwiązali. Cofnięto także obowiązek noszenia nowych kapeluszy i powrócono do starego wzoru turbanów.

Rodzina sułtana Tipu została przesiedlona do Bengalu. Synowie Tipu nie przejęli dowodzenia nad sipajami na żadnym etapie buntu, ale podejrzewano, że zachęcali do niego żołnierzy znajdujących się w forcie. Przesiedlenie miało zapobiec dalszym niepokojom.

Konsekwencje nie ominęły również dowództwa brytyjskiego. Ze swoich stanowisk odwołani zostali głównodowodzący armii madraskiej, Sir John Cradock i gubernator Madrasu, Lord William Bentinck. Nie wpłynęło to bardzo negatywnie na ich kariery. Bentinck w kilkanaście lat później został nawet gubernatorem generalnym całych Indii.

Wydarzenia z Vellore nie zmieniły sytuacji Brytyjczyków w Indiach. W szerszej perspektywie ogromnego subkontynentu bunt był tylko punktowym incydentem, za którym nie stał rozbudowany program polityczny. Nie wykształciło się jeszcze pojęcie narodu indyjskiego, które zachęcałoby mieszkańców Indii do całkowitego wyparcia władzy kolonizatorów. W rezultacie, po kilku miesiącach podwyższonej czujności, sprawy w regionie wróciły do normy.

Badacze często porównują bunt w Vellore i powstanie sipajów z 1857 roku. Zasięg i wpływ buntu z 1806 roku był znacznie mniejszy. Można jednak doszukiwać się w tych wydarzeniach elementów wspólnych. Pokazuje to, że Vellore dało Brytyjczykom lekcję na przyszłość, z której nie skorzystali.


Bibliografia:

  • Dutta Manas, Discipline And Punishment In The Madras Army Under Colonial Period, 1752-1860, „Proceedings of the Indian History Congress” 72, 2011, s. 632-641.
  • Kieniewicz Jan, Historia Indii, Wrocław 2003.
  • Moon Penderel, The British Conquest and Dominion of India, London 1989.
  • Moorhouse Geoffrey, India Britannica, London 1983.
  • Pillay Kolappa Kanakasabhapathy, The Causes Of The Vellore Mutiny, „Proceedings of the Indian History Congress” 20, 1957, s. 306-311.
  • Wolpert Stanley, Nowa historia Indii, tłum. Elżbieta Kowalewska, Warszawa 2010.

Fot. Znaczek pocztowy wydany na 200-lecie buntu w Vellore


Kaj Nasalski

Comments are closed.