Cat Jarman, Władcy rzek. Nowa historia wikingów. Od Skandynawii po Jedwabny Szlak
Wikingowie zwykle kojarzą się z toporami, łodziami, grabieżą klasztorów i wojownikami wypływającymi z mglistej Skandynawii. Cat Jarman w książce Władcy rzek proponuje jednak inną opowieść. Nie zaczyna od wielkich bitew, królów i dat, lecz od grobów, kości, paciorków, izotopów, DNA i przedmiotów wydobytych z ziemi. To historia wikingów widziana oczami bioarcheolożki, historia ludzi w ruchu, wojowników, kupców, farmerów, niewolników, kobiet i podróżników, których świat sięgał znacznie dalej niż wybrzeża Anglii czy Skandynawii. Rzeki stają się tu drogami przemocy, handlu i migracji, prowadzącymi od Repton aż ku Jedwabnemu Szlakowi.
Autorka
Autorką książki jest Cat Jarman, bioarcheolożka specjalizująca się w epoce wikingów. I właśnie jej naukowa perspektywa jest jednym z największych atutów tej publikacji. Jarman nie pisze typowej historii politycznej ani wojskowej. Nie koncentruje się wyłącznie na królach, bitwach, najazdach czy datach. Zamiast tego patrzy na przeszłość przez pryzmat materialnych śladów: grobów, szczątków ludzkich, ozdób, broni, paciorków i wyników badań archeologicznych.
Dzięki temu czytelnik może zobaczyć nie tylko, co wiemy o wikingach, ale także skąd to wiemy. Autorka pokazuje, jak archeolog analizuje znaleziska, jak interpretuje przedmioty, jak łączy wyniki badań z tekstami źródłowymi i jak z drobnych fragmentów dawnego świata można odtworzyć znacznie większą opowieść. To właśnie ta bioarcheologiczna perspektywa sprawia, że Władcy rzek wyróżniają się na tle wielu popularnych książek o wikingach.
Treść
Władcy rzek to książka o świecie wikingów, ale nie w jego najbardziej stereotypowym wydaniu. Nie jest to tylko opowieść o wojownikach napadających na klasztory i miasta Europy Zachodniej. Cat Jarman pokazuje Skandynawów jako część znacznie szerszego, połączonego świata: od Anglii, przez Skandynawię, Europę Wschodnią, Ruś, Morze Kaspijskie, świat arabski, aż po szlaki prowadzące w stronę Azji.
Punktem wyjścia są często konkretne znaleziska archeologiczne. Szczególnie ważne miejsce zajmuje Repton w Anglii i słynny grób 511, związany z obecnością Wielkiej Armii Pogańskiej. To właśnie na podstawie takich odkryć autorka buduje opowieść o tym, skąd przybywali Skandynawowie, jak się przemieszczali, jak wyglądały ich kontakty z innymi ludami i jak skomplikowany był ich świat.
Każdy rozdział opiera się w dużej mierze na jednym artefakcie lub problemie archeologicznym. Paciorek, pochówek, szczątki, broń czy ozdoba stają się początkiem większej historii. Z pozoru drobny przedmiot może prowadzić do rozważań o handlu, niewolnictwie, przemocy, podróżach, kobietach, tożsamości, pieniądzu, religii czy dalekosiężnych kontaktach międzykulturowych.
Książka pokazuje więc wikingów nie tylko jako piratów i wojowników, ale także jako farmerów, kupców, rzemieślników, podróżników i ludzi funkcjonujących w świecie wymiany. Rzeki, zgodnie z tytułem, są tutaj czymś więcej niż elementem krajobrazu. Są arteriami średniowiecznego świata – drogami, którymi płynęły towary, srebro, niewolnicy, idee, ludzie i przemoc.
Struktura
Książka została podzielona na trzy główne części: Zachód, Ojczyzna i Wschód. Ten podział dobrze pokazuje kierunek narracji. Najpierw trafiamy do świata najazdów i obecności Skandynawów na Zachodzie, później wracamy do samej Skandynawii, a następnie ruszamy dalej na wschód, ku rzekom Europy Wschodniej, światu arabskiemu i Jedwabnemu Szlakowi.
Każda z części składa się z kilku krótszych rozdziałów. Rozdziały nie są bardzo długie — zwykle mają po kilkanaście lub około dwudziestu stron — dzięki czemu książkę czyta się szybko i wygodnie. Można sięgać po nią fragmentami, bez poczucia zmęczenia czy przytłoczenia materiałem.
Ciekawym rozwiązaniem są krótkie, literackie wprowadzenia do rozdziałów. Autorka przenosi nas w nich w dawne czasy i pokazuje wybrany moment z perspektywy konkretnej osoby: wojownika, świadka wydarzeń, kronikarza albo kogoś funkcjonującego w świecie wikingów. Te fragmenty mają charakter niemal sceniczny. Nie są najważniejszą częścią książki, ale dobrze budują klimat i ułatwiają wejście w opisywany temat.
Pod względem edytorskim książka również prezentuje się dobrze. Okładka, utrzymana w złoto-niebieskiej kolorystyce, z dziobem wikińskiej łodzi zakończonym smoczą głową, od razu przyciąga uwagę. W środku znajdują się mapy, które pomagają śledzić szeroki geograficzny zasięg opowieści – od Wielkiej Brytanii i Skandynawii po Morze Kaspijskie, Bagdad i dalsze szlaki handlowe. Mniej więcej w połowie książki umieszczono kolorowe ilustracje: zdjęcia paciorków, grobów, skarbów, wykopalisk i drobnych figurek. Nie ma ich przesadnie dużo, ale dobrze uzupełniają treść.
Na końcu znajdują się przypisy, indeks i spis ilustracji. Przypisy nie dominują nad tekstem, co sprawia, że książka zachowuje popularnonaukowy, przystępny charakter. Całość liczy niecałe 370 stron, ale dzięki krótkim rozdziałom i sprawnej narracji nie sprawia wrażenia ciężkiej lektury.
Opinia i recenzja
Największą zaletą Władców rzek jest perspektywa. Cat Jarman nie próbuje po prostu jeszcze raz opowiedzieć znanej historii wikingów. Zamiast tego pokazuje, jak ta historia wygląda, kiedy spojrzymy na nią z punktu widzenia archeologii i bioarcheologii. To bardzo ciekawe, bo czytelnik nie tylko poznaje fakty, ale również obserwuje proces ich wydobywania, analizowania i interpretowania.
Książka napisana jest bardzo dobrym, przystępnym językiem. Nie jest przeładowana datami ani nazwiskami. Nie wymaga od czytelnika specjalistycznej wiedzy. Ktoś, kto po prostu zainteresował się tematem wikingów i sięgnął po książkę ze względu na okładkę albo opis wydawniczy, powinien bez problemu odnaleźć się w tej narracji. To jedna z tych publikacji, które potrafią być popularnonaukowe w najlepszym sensie: dostępne, ale nie banalne.
Dużym plusem jest również to, że autorka pokazuje wikiński świat jako zjawisko znacznie bardziej złożone niż popkulturowy obraz wojowników z toporami. W książce pojawia się przemoc, wojna i grabież, ale obok nich są handel, migracje, niewolnictwo, kontakty międzykulturowe, życie codzienne, kobiety, podróże i ekonomia. Jarman dobrze pokazuje, że epoka wikingów była częścią szerokiego średniowiecznego systemu powiązań.
Na uwagę zasługuje także sposób pracy z artefaktami. Jeden przedmiot potrafi stać się początkiem rozważań o całym świecie. Drobny paciorek, pochówek czy fragment ozdoby prowadzi autorkę od lokalnego znaleziska do historii dalekich szlaków handlowych. To sprawia, że książka ma w sobie coś z historycznego śledztwa.
Nie jest to jednak pozycja bez wad. Największym minusem może być pewna fragmentaryczność. Ponieważ każdy rozdział wychodzi od innego znaleziska, miejsca lub problemu, książka czasami skacze między tematami. Pojawia się niewolnictwo, handel, wojownicy, kobiety, podróże, Anglia, Skandynawia, Wschód, świat arabski. Wszystko to jest ciekawe, ale nie zawsze tworzy jedną, mocno uporządkowaną linię narracyjną.
Dla osób, które szukają klasycznej historii wikingów – od najazdu na Lindisfarne, przez ekspansję w Anglii, Islandię, Ruś, aż po chrystianizację Skandynawii – ta książka może być mniej oczywista. To nie jest podręcznikowa synteza ani pełna chronologia dziejów epoki wikingów. To raczej opowieść problemowa, zbudowana wokół miejsc, przedmiotów i metod badawczych.
Trzeba też powiedzieć, że dla czytelników dobrze znających temat książka nie będzie rewolucją. Nie znajdą tu bardzo wielu informacji, które całkowicie zmienią ich obraz epoki. Nowość polega raczej na sposobie opowiadania i łączenia materiału archeologicznego z szerszą narracją o mobilności, kontaktach i świecie rzek. Dla specjalisty może to być więc przede wszystkim przyjemne uzupełnienie wiedzy, a nie fundamentalnie nowa interpretacja.
Mimo tych zastrzeżeń Władcy rzek czyta się bardzo dobrze. To książka elegancko napisana, ciekawie skonstruowana i oparta na atrakcyjnym pomyśle. Jej siłą nie jest encyklopedyczna kompletność, ale umiejętność pokazania, że przeszłość można odtwarzać z pozornie drobnych śladów.
Rekomendacja
Polecam Władców rzek przede wszystkim tym czytelnikom, którzy chcą poznać historię wikingów z innej perspektywy niż klasyczna opowieść o wyprawach, bitwach i królach. To bardzo dobra książka dla osób zainteresowanych archeologią, średniowieczem, Skandynawią i tym, jak nauka rekonstruuje przeszłość na podstawie materialnych śladów.
Dla początkujących będzie to ciekawa, przystępna i angażująca lektura, która pokazuje wikiński świat jako znacznie bardziej rozległy i złożony, niż mogłoby się wydawać. Dla bardziej zaawansowanych czytelników będzie to raczej uzupełnienie wiedzy i okazja do spojrzenia na znane tematy z bioarcheologicznego punktu widzenia.
Nie jest to najlepszy wybór dla kogoś, kto szuka pełnej, chronologicznej historii wikingów. Jeśli jednak ktoś chce zobaczyć, jak jeden grób, jeden paciorek albo jedna rzeka mogą otworzyć opowieść prowadzącą od Anglii przez Skandynawię aż po Jedwabny Szlak, książka Cat Jarman zdecydowanie zasługuje na uwagę.
Wydawnictwo Znak Horyzont
Remigiusz Gogosz
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Znak Horyzont. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.