Çatalhöyük: posążek kobiety sprzed 8 tys. lat odnaleziony przez polskich archeologów

W historii wiele spraw i rzeczy ulegało pewnym przekształceniom, dotyczy to także kanonu piękna. Dzisiejsze wyobrażenie jest całkowitym przeciwieństwem tego, jak piękno postrzegano wygląd kobiety ok. 8 tys. lat temu, co m. in. pokazuje odnaleziona rzeźba: wizerunek kobiety otyłej, z obwisłym brzuchem i piersiami.

 Pracujący pod kierunkiem prof. Arkadiusza Marciniaka (Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu) natrafili na ten posążek podczas tegorocznych prac mających miejsce na stanowisku neolitycznym Çatalhöyük, mieszczącym się w środkowej Turcji (południowa część Wyżyny Anatolijskiej). Są oni członkami dowodzonego od ponad 20 lat przez prof. Iana Hoddera (Uniwersytet Stanforda) międzynarodowego zespołu.

Samo znalezisko razem z fragmentem obsydianu znajdowało się pod niewysoką platformą na podłodze jednego z domostw, który powstał 6 tys. lat p. n. e. Sam prof. Hodder podkreśla niezwykły charakter znaleziska, gdyż m. in. w przeciwieństwie do znalezionych wcześniej przedmiotów na tym samym stanowisku (20 tys. figurek ludzi i zwierząt) nie widać na nim uszkodzeń i zostało ono fachowo wykonane.

            Samo Çatalhöyük jest jedną z najstarszych na świecie osad, posiadającą wyraźne cechy urbanistyczne oraz wielkością niewielkiego współczesnego miasteczka czy dużej wioski. Powstała ok. 9,5 tys. lat temu na dwóch rozdzielonych przez rzekę wzniesieniach, a dzięki dobrym właściwościom ziemi rozwijała się i kwitła przez 2 tys. lat, a liczba jej mieszkańców, według Hoddera, mogła wynosić od 3,5 tys. do 8 tys. Zbudowane tam ciasne domy z cegły adobe i gliny nie posiadały okien i drzwi i były ustawione jeden przy drugim. Ponieważ wzdłuż nich nie było ulicy, więc mieszkańcy przemieszczali się po dachach, gdzie znajdowało się wejście do domu – schodzono do środka po ustawionych blisko palenisk i pieców, z których dym wydostawał się na zewnątrz przez to samo wejście. Mimo że w środku było dosyć ciemno, to ściany były bielone i ozdobione rogami byków (były w nie wkomponowane) bądź barwnymi malowidłami o różnej tematyce i może m. in. dzięki temu w 2012 r. osada znalazła się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ze względu na brak ulic, placów czy większych pomieszczeń większość rytuałów i ceremonii mogła być w tych domach odprawiana, w których też pod podłogą grzebano zmarłych – układano ich w koszach lub pod matą w pozycji embrionalnej, a potem pokrywano piaskiem i warstwami gipsu. Często też budowano nad nimi niewysokie platformy służące mieszkańcom jako siedzisko i miejsce do spania, a w jednym takim domu mogło być nawet kilkadziesiąt takich pochówków. Zdarzało się, że podczas przebudowy domu lub przeprowadzki jego mieszkańców wydobywano czaszki zmarłych, by ponownie zgodnie z rytuałem pochować je w nowym lokum – według Hoddera tak postępowały społeczności wyróżniające się silną przynależnością rodową i szacunkiem dla przodków.

            W jednym z takich pochówków  znaleziono figurkę: waży ponad kilogram i mierzy 17,2 cm. Jej wykonanie świadczy o znakomitych umiejętnościach jej twórcy, który wypolerował kawałek marmuru, a potem dokładnie w nim takie detale, jak np. kok na czubku głowy, części twarzy złożone pod obwisłymi piersiami ręce. Takie przedmioty najczęściej znajdowano na śmietnikach Çatalhöyük i w większości przypadków były to figurki gliniane, na których widoczne były uszkodzenia. Prof. Hodder twierdzi, iż mogły zostać wykonane tylko krótkiego użycia, a potem je wyrzucano. Znaną taką figurką jest figurka kobiety siedzącej między dwoma lampartami (zrekonstruowano jej głowę) odkryta w poł. XX w. przez Jamesa Mellaarta, który uznał ją za boginię i nazwał Boginią Matką, choć są wątpliwości czy faktycznie nią była, co według Hoddera zostało spotęgowane przez odkrycie marmurowego posążka: może to być wizerunek kobiety szanowanej, ze starszyzny rodu lub klanu, która osiągnęła wysoki status, ale tak naprawdę nigdy nie dowiemy się , kim ona mogła być w rzeczywistości.

Źródło: wyborcza.pl

Fot.: Wykopaliska w południowej części Çatalhöyük

Agata Śródkowska

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*