Dojście do władzy Dymitra Samozwańca I, czyli dymitriada

Po latach rządów silnej ręki Iwana Groźnego w państwie rosyjskim przyszedł okres tak zwanej Wielkiej Smuty, który trwał od 1598 do 1613 r., kiedy to sobór ziemski wybrał na cara Michała Romanowa, dając początek kilku wiekom panowania dynastii Romanowów. Podczas okresu wielkiego zamętu w Carstwie Rosyjskim władza była chwiejna, miały miejsce bunty chłopskie oraz panował terror. Na przestrzeni kilku lat u wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej polscy magnaci interweniowali kilkukrotnie. Chcieli oni tym samym ustanowić swoje wpływy na dworze moskiewskim i poszerzyć swoją potęgę. Pierwsza okazja do tego nadarzyła się dzięki rzekomemu cudownemu ocaleniu carewicza Dymitra, syna Iwana Groźnego. Przyszedł on po pomoc do polskich magnatów kresowych, a ci pomogli osadzić go na tronie moskiewskim, rozpoczynając tzw. pierwszą dymitriadę.

Potęgę Carstwa Rosyjskiego od początku swoich rządów konsekwentnie budował Iwan IV Groźny, który w oczach mas był władcą skutecznym, wojowniczym i okrutnym. Jego okrucieństwa nie trzeba tłumaczyć – wymownie robi to fakt wymordowania większości mieszkańców Nowogrodu za jego republikańskie tradycje, podkopujące autokratyczny system rządów cara. W rozprawie z wrogami politycznymi na dworze w Moskwie również nie obchodził się wiele delikatniej, co nie zmienia faktu, że mimo wszystko skutecznie. Iwan istotnie miał skłonności do niepotrzebnej przesady w zadawaniu bólu i tortur swoim ofiarom, zasłużył sobie więc w końcu na przydomek „Groźny”, jednakże to pod jego rządami państwo rozrosło się o zdobycze terytorialne na wschodzie kosztem przeciwników w Kazaniu i Astrachaniu. Dzięki unicestwieniu dwóch chanatów tatarskich, zreformowaniu armii, a także umocnieniu centralnej władzy monarszej, Carstwo Rosyjskie zyskało na znaczeniu.

ZOBACZ TAKŻEBitwa pod Kłuszynem

Jednak ograniczenie władzy bojarskiej, niemalże doszczętne zniszczenie opozycji w państwie, konflikt z Cerkwią i wprowadzenie opryczniny spowodowały, że nastroje wewnątrz ulegały ciągłemu pogarszaniu. Oprycznicy carscy byli to ludzie rekrutujący się z niższej szlachty. Niedługo po powołaniu do służby, z urzędników mających za zadanie egzekucję królewskich praw w jego dobrach, stali się narzędziem terroru, które przyczyniło się do zubożenia znacznej części ludności i wyludnienia rozległych terenów w centrum państwa. Iwan IV położył więc zasługi w umocnieniu carstwa na arenie międzynarodowej, niestety pozostawił je w stanie rozkładu wewnętrznego1.

Być może następny charyzmatyczny władca, podobny temperamentem do swojego poprzednika, umiałby utrzymać w ryzach bojarów, którzy po śmierci Iwana w 1584 r. zaczęli znów podnosić głowy i liczyć na odzyskanie wpływów. Na ich szczęście mieli do tego dobrą okazję, bowiem na carskim tronie zasiadł Fiodor Iwanowicz – drugi syn Groźnego. Człowiek pozbawiony kompetencji do samodzielnego sprawowania władzy, zajmujący się gorliwie religią2, nie baczący w ogóle na sprawy państwowe, krępy i otyły. Opisy nie szczędzą także wspomnień o jego ograniczeniu umysłowym. Jedynymi zaletami cara Fiodora zdawały się być pogoda ducha, gdyż cały czas niemal chodził uśmiechnięty oraz dobroć i łaskawość3.

Na pierwszy rzut oka widać, że taka sytuacja sprzyjała dalszemu pogłębianiu się kryzysu w państwie. Iwan, obserwując swojego syna, przed śmiercią wyznaczył radę regencyjną, która miała pomóc rządzić carewiczowi. Złożona była z najbliższych Iwanowi ludzi, w dużej mierze krewnych – Nikity Romanowicza, księcia Iwana Mścisławskiego, Iwana Szujskiego, Borysa Godunowa oraz Bogdana Bielskiego. Nietrudno się domyślić, że wobec tak słabej pozycji monarchy rada regencyjna w istocie rządziła za niego. Na jej czele stał szwagier cara, jego najbliższy doradca i druga osoba w państwie, czyli Borys Godunow. Władzę porównywalną z władzą Fiodora zdobył dzięki bezpardonowym rozgrywkom na dworze moskiewskim, usuwając największych przeciwników. Kiedy stało się jasne, że syn Iwana Groźnego zakończy panowanie nie pozostawiając męskiego potomka, Godunow zapragną sięgnąć po carską koronę. Przeszkadzał mu w tym jedynie ostatni, najmłodszy syn poprzedniego cara i jego siódmej żony, Marii Nagoj, carewicz Dymitr. Za pomocą fortelu zesłał więc młodocianego z matką do Uglicza, gdzie jakiś czas później dokonał on żywota, jak mówiono w wyniku wypadku, choć oczywiste jest, że nasłano na niego zabójców, ponieważ stanowił zagrożenie dla ambicji Borysa4.

Car Fiodor umarł w styczniu 1598 r. Pośpiesznie zebrany sobór ziemski na tron wyniósł Borysa Godunowa. Nastroje w państwie pod jego rządami wciąż ulegały pogarszaniu, w ludności chłopskiej budziły się tendencje buntownicze, a ponadto przeciwko świeżo upieczonemu carowi silnie działała opozycja. W 1600 r. pojawiły się pierwsze pogłoski o rzekomym cudownym ocaleniu Dymitra od śmierci w Ugliczu, co napawało Godunowa niepewnością i nieufnością. Ludzie zaczynali szemrać między sobą o dobroci ocalałego z nadzieją, za co na nich i na osoby z politycznego otoczenia cara wkrótce zaczęły spadać krwawe represje.

Dymitr Samozwaniec I
Fot. Wikimedia Commons

Dlaczego takich wieści bał się Borys, uzasadnia przypadek zbiegłego mnicha Grigorija Otriepjewa z Monasteru Czudowskiego w Moskwie. Musiał on być człowiekiem błyskotliwym, inteligentnym i nad wyraz ambitnym, skoro zdecydował się sięgnąć po władzę w carskiej Rosji, podając się za ocalałego carewicza Dymitra. Do dziś nie ma pewności, czy owa osoba była mnichem, czy rzeczywiście ocalałym carewiczem, jednak pierwsza wersja jest najbardziej prawdopodobna. Po tułaczce m. in. na Ukrainie, gdzie znalazł poparcie u Kozaków zaporoskich, zjawił się w 1603 r. na dworze Adama Wiśniowieckiego w Brahiniu, który przedstawił go następnie wojewodzie ruskiemu, księciu Konstantemu Wiśniowieckiemu w siedzibie rodu – Wiśniowcu5. Nie ulegało wątpliwości, że ani Wiśniowieccy, ani wojewoda sandomierski Jerzy Mniszech, który przyjął Dymitra w charakterze swojego protegowanego, nie uwierzyli w jego pochodzenie, jednak jako magnaci kresowi bacznie przyglądali się sytuacji w Carstwie Rosyjskim, a ta zdawała się być bardzo zła. Stwarzało to niepowtarzalną okazję ustanowienia w Moskwie wpływów polskich, choć chodziło raczej o partykularyzmy niż jako taki wpływ Rzeczpospolitej czy króla. To właśnie Mniszech zgodził się wspomóc Otriepjewa skuszony wielkimi korzyściami materialnymi w razie sukcesu. Obaj podpisali umowę, w której w zamian za pożyczkę, poparcie oraz zbrojny kontyngent wojewody, carewicz zgadzał się poślubić Marynę (Mariannę) Mniszchównę, umorzyć długi przyszłego teścia, obdarzyć żonę ziemią nowogrodzką, sprowadzić do kraju jezuitów oraz oddać w posiadanie polskiemu królowi Smoleńska i kilku innych miejscowości6.

Za sprawą Jerzego Mniszcha przybysza przedstawiono nawet i Zygmuntowi III Wazie. Carzyk, jak tytułowała go szlachta polska, bawił w Krakowie od 6 marca do 25 kwietnia, gdzie zdobył zaufanie nuncjusza papieskiego Claudio Rangoniego, który bierzmował carewicza, gdy ten przyjął chrzest w obrządku łacińskim. Dzięki Rangoniemu, a raczej dzięki obietnicom złożonym papieżowi, Dymitr mógł liczyć na poparcie Stolicy Apostolskiej, gdyż zobowiązał się zaprowadzić katolicyzm w państwie. Sam Zygmunt także potajemnie poparł Dymitra, jednak oficjalnie nigdy się on tego nie doczekał.

Kiedy Samozwaniec sprytnie zdobył zaplecze i niezbędną pomoc, wyruszył do Sanoka, a następnie do Sambora przypieczętować umowę z Mniszchem. 23 lub 24 sierpnia 1604 r. udał się w kierunku Sokolnik, gdzie miejsce miała koncentracja jego wojsk, do których dzięki agitacji księży ściągało coraz więcej ludzi. Polską część oddziałów stanowiło 580 husarzy i 500 żołnierzy piechoty. Oprócz tego szeregi Dymitra zasilało także 1420 Kozaków, a w październiku dołączyło do niego kolejne 2 tys., zatem przekraczając granice Rosji dysponował on liczbą 4,5 tys. ludzi – liczbą zatrważająco małą jak na cel, który sobie postawił7.

Trzeba przyznać, iż Otriepjew wykazał się ogromną charyzmą, skoro w tak krótkim czasie zdołał zdobyć poparcie, wojsko i wyprawić się na Moskwę. Udowodnił to także nie raz podczas drogi na wschód. Pierwszym miastem rosyjskim zajętym przez carewicza był Monastyriew z niewielką załogą. Dla Dymitra był to jednak ważny test, ponieważ postanowił on zająć miasto bez walki, agitując jedynie do poddania się „prawowitemu” następcy tronu. Miejscowa ludność tak uczyniła i jakiś czas później Dymitr mógł triumfalnie wjechać w obręb murów. Dodatkowo dołączyło do niego kolejne 2 tys. Kozaków8. W miarę posuwania się wyprawy na wschód w Borysie Godunowie rosła niepewność i strach przed utratą władzy, dlatego też jego otoczenie i ludność zaczynającą się buntować, dotykały krwawe represje.

Ważnym zwycięstwem uzurpatora była bitwa pod Nowogrodem Siewierskim z 21 grudnia 1604 r. Po tym czasie porażka pod Dobryniczem zadana przez Dymitra Szujskiego boleśnie przetrzebiło wojsko carzyka, a on sam został zmuszony do wycofania się do Rylska, skąd po krótkim pobycie przeniósł się do ważnego dla niego ośrodka, wiernego mu Putywla. Po bitwie Szujski kazał bezwzględnie spacyfikować okoliczną ludność, gdyż sprzeniewierzyła się ona aktualnemu carowi Borysowi.

Chłopstwo od początków wieku XVII było niezadowolone z sytuacji zaistniałej w państwie. Buntownicze nastroje podsycał wyzysk stosowany przez bojarów oraz dążenie Godunowa do utrzymania opryczniny, co w czasach Iwana IV sprowadziło na ludność zależną terror. Impulsem do uwolnienia anarchicznego ducha chłopów stało się wkroczenie Dymitra w granice Carstwa Rosyjskiego. Dzięki chęci uwolnienia się niższych stanów i jego skutecznej propagandzie na terenach, które udało mu się zająć, coraz więcej ludzi przyłączało się do armii Samozwańca. Na dodatek w rodowych ziemiach cara Borysa wybuchło powstanie chłopskie9.

Jednym z miast, wokół którego rozgorzała rewolta były Kromy. Zostało ono zdobyte po oblężeniu trwającym koło dwóch miesięcy, a dowodzili nim Fiodor Mścisławski i Andriej Tielatiewski. Po upadku Krom Godunow zaczął zdawać sobie sprawę, że zbliża się koniec jego panowania, chwytał się przeto wszelkich możliwości, aby jednak je utrzymać. Działając w porozumieniu z cerkwią, rzucano z Moskwy na Dymitra klątwy i pomawiano go o herezję. Niestety jednak były to zabiegi jedynie propagandowe. Wojsko cara Borysa znajdowało się w stanie rozkładu ze względu na samowolę dowódców, dookoła chłopi buntowali się i zasilali szeregi Samozwańca, który zjednywał sobie lud. 13 Kwietnia 1605 r. przyszedł koniec Borysa Godunowa, zmarł on bowiem z powodu choroby przed zakończeniem wojny. Dworzanie, wśród których Otriepjew miał zwolenników, wbrew pozorom nie wybrali go na cara. Zamiast niego na tronie osiadł syn zmarłego – Fiodor Borysowicz10.

Borys Fiodorowicz Godunow
Fot. Wikimedia Commons

Wtedy to właśnie na naczelnego dowódcę wojskowego obrano Piotra Basmanowa, którego czyn miał pierwszorzędne znaczenie w nadciągających wydarzeniach i przyspieszył niejako zdobycie Moskwy przez Dymitra. Mianowicie wojska carskie zostały raz jeszcze wysłane pod Kromy, gdzie Basmanow porozumiał się z opozycją przeciwko Fiodorowi, wśród której też jednak nie było zgody. Naczelny dowódca po rokowaniach zdradził cara i przeszedł na stronę uzurpatora, a wraz z nim część wojsk. Wypad wojsk obleganych i wspólne uderzenie z Basmanowem na obóz carski doprowadziło do ucieczki oddziałów Fiodora, co wywołało w Moskwie panikę oraz utratę jakiejkolwiek kontroli przez Godunowów11.

Triumf Dymitra nieubłaganie się zbliżał i po dalszych rozgrywkach politycznych oraz działaniach wojskowych w Tule, zjednał sobie również jednych z najbardziej wpływowych ludzi w stolicy, czyli księcia Mścisławskiego oraz Wasyla i Dymitra Szujskich. Poparł carzyka ponadto jako pierwszy z cerkiewnych hierarchów biskup riazański Ignacy.

Agitacja popleczników uzurpatora na ulicach Moskwy przyczyniła się do usunięcia jego przeciwników na dworze i Dymitr Samozwaniec I wjechał uroczyście do stolicy 20 czerwca 1605 r. Od razu zaczął wprowadzać swój porządek, pozbywając się potencjalnych przeciwników politycznych, takich jak ród Puszkinów.

Zaraz po wkroczeniu do Moskwy Szujscy zawiązali spisek przeciwko nowemu władcy, został on jednak wykryty. Okazując wspaniałomyślność, darowano spiskowcom życie, co okazało się być brzemienne w skutki w niedalekiej przyszłości. Dymitr od razu zabrał się za ster państwa, co nie wychodziło mu początkowo źle. Za jego rozkazem pozwolono powrócić z wygnania bojarom, których zesłał Borys. Pod wpływem pobytu w Rzeczpospolitej zorganizował Dumę bojarską na wzór senatu, która wydała później liczne ustawy, m. in. dotyczące regulacji kwestii chłopskiej. Przywracając Dzień św. Jerzego, nadano chłopom częściową wolność w zmianie miejsca zamieszkania i wyborze pana. W celu zjednania sobie Cerkwi prawosławnej, Dymitr nadawał przywileje i obdarowywał klasztory.

Niestety jednak od początku swoich rządów nowy car borykał się z problemami finansowymi, wynikającymi z ogólnej sytuacji w kraju w 1605 r. W związku z tym nałożył na Cerkiew wysokie podatki. Ponadto powstawała przeciwko niemu także opozycja, w skład której weszli oczywiście Szujscy, którzy otrzymali amnestię po koronacji Dymitra na cara. Jego głównymi przeciwnikami był także ruch konserwatywny, składający się z ludzi przeciwnych wpływom polskim na ziemiach rosyjskich oraz duchowni, którzy nie chcieli dopuścić katolików do jakiegokolwiek głosu w państwie. Demonstrując lekkomyślnie wyższość kultury polskiej, otaczając się polskimi dworzanami, monarcha naraził się na krytykę i ciężkie oskarżenia, w wyniku czego został on zamordowany. Wraz z nim podczas zamieszek w Moskwie 27 maja 1606 r. zginęło około 500 Polaków12. Jerzy Mniszech i wielu innych znacznych szlachciców zostało internowanych w różnych częściach Carstwa Rosyjskiego. Powstanie w stolicy wywołane przez szerzącą się propagandę Szujskich zapoczątkowało nowy okres w dziejach Wielkiej Smuty13.

Koniec jaki spotkał Grigorija Otriepjewa, był smutny. Mimo wszystko zdołał jednak zrealizować swój cel, aby stać się władcą Carstwa Rosyjskiego. Wymagało to od niego inteligencji, ogromnej charyzmy i jeszcze większych ambicji. Wymienić można ponadto niejako talent aktorski, który musiał włożyć, aby osiągnąć zamierzenia, ponieważ z prostego mnicha stał się carem potężnego państwa. Dymitr lub raczej Griszka, jak na niego mawiano, stworzył okazję do zaprowadzenia w Moskwie wpływów polskich. Okazja ta powtórzy się jeszcze dwa razy, jednak zawsze zostanie zaprzepaszczona.

Intrygujące jest, iż carewicz zdołał wywalczyć tron rosyjski, nie mając na początku niczego. Jego protektorzy zapewne nie uwierzyli w cudowne ocalenie syna Iwana Groźnego od wypadków w Ugliczu, jednak mimo wszystko pokusili się o pomoc dla niego, patrząc na dalekosiężne korzyści. Jerzy Mniszech pożyczył wszak Dymitrowi duże sumy i udzielił wsparcia w zamian za wyniesienie jego córki do roli carycy. Miało to zapewnić – i tak już bogatej i wpływowej rodzinie – jeszcze większy prestiż i potęgę. Król Rzeczpospolitej też ukradkiem liczył na wzmocnienie wpływów polskich na wschodzie. Przyjazny car na tronie wrogiego do tej pory państwa byłby dla niego wielka pomocą i cennym sojusznikiem w ostatecznym rozprawieniu się z Karolem Sudermańskim, wywalczeniu Inflant i dalszej wojnie ze Szwecją, której król pragnął.

Marianna Mniszchówna
Fot. Wikimedia Commons

Grupa polskich dworzan u boku Dymitra, choć była wpływowa i oddziaływała na władzę, to jednak nie miała większej szansy zdobycia głosu decydującego, gdyż wśród niej także wybuchła walka o pozycję. Poza tym po objęciu władzy car moskiewski nie wiązał już z Polakami swojej przyszłości i nie uwzględniał ich w dalszych planach, więc zwyczajnie odsuwał polskich dworzan od wpływów, kiedy stawali się niewygodni14. Wobec tego bez oficjalnego, głębokiego zaangażowania się Rzeczpospolitej w politykę dworu moskiewskiego, nie mogło być mowy o zainstalowaniu tam trwałego i silnego polskiego lobby.

Nieprawdopodobne jest, że Dymitrowi udało się wywalczyć tron, wyruszając na wyprawę z niespełna pięcioma tysiącami żołnierzy! Wielką podporą w działaniach militarnych okazali się być dla niego Kozacy, którzy tysiącami napływali do armii Samozwańca z biegiem czasu.

Niepowtarzalną okazją do ujawnienia się carewicza była sytuacja panująca w carstwie. Ludność wycieńczona rządami terroru Iwana IV Groźnego i Borysa Godunowa chciała w końcu odetchnąć pod rządami kogoś łaskawszego. W połączeniu z pogłoskami o przeżyciu młodego syna Iwana sprawiło to, iż podłoże do wzywania ciemiężonego chłopstwa do buntu okazało się być bardzo dogodne. Można zauważyć powstańcze nastroje uwolnione z chwilą wybuchu buntu chłopskiego przeciwko Borysowi Godunowowi.

Podczas panowania Fiodora Iwanowicza w państwie znów głos odzyskała, albo raczej zaczęła odzyskiwać, opozycja, którą zniszczył jego ojciec. Dążenia bojarów do udziału w rządach państwem osłabiały pozycję monarchy. Tendencja ta utrzymała się przez okres całej Wielkiej Smuty, kiedy to poważną siłą byli wielcy właściciele ziemscy, jednocześnie bardzo rozdrobnioną i podzieloną. Dymitr, który próbował się na nich oprzeć, popełnił jednak błąd, działając zbyt nieostrożnie. Społeczeństwo rosyjskie było bardzo konserwatywne jeśli chodzi o sprawy religijne, a powoli rodzący się w nim duch narodowy był podsycany i strzeżony. Dlatego też carewicz nie powinien otaczać się samymi Polakami i otwarcie manifestować wyższości polskiej kultury przesiąkniętej demokracją. Sprzeciw Cerkwi wywołało pojawianie się innowierców na dworze moskiewskim w otoczeniu cara – obrońcy wiary prawosławnej. Dla hierarchów kościelnych na wschodzie było to zbyt duże zagrożenie utraty wpływów, a należy pamiętać, że to właśnie oni byli jednymi z większych posiadaczy ziemskich,  czyli należeli do bogatszych i bardziej wpływowych w państwie osób.

Car Dymitr istotnie miał szansę zasiadać na tronie dłużej niż miało to miejsce, jednakże natrafił na bardzo burzliwy okres w historii Rosji, gdzie po długich latach autokratycznych rządów Iwana IV zaczynała ponownie wybudzać się opozycja bojarska. Udzieliła ona poparcia uzurpatorowi jedynie w celu wywalczenia korzyści partykularnych dla siebie, po czym postanowiła się pozbyć niewygodnego cara.

Piotr Bruzda

Bibliografia:

Teksty źródłowe

Maskiewicz Samuel, Dyjariusz Samuela Maskiewicza początek swój bierze od roku 1594 w lata po sobie idące, red. Władysław Czapliński, Wrocław 1961.

Żółkiewski Stanisław, Początek i progres wojny moskiewskiej, Kraków 1925.

Opracowania

Andruszewicz Andrzej, Dzieje wielkiej smuty, Katowice 1999.

Czerska Danuta, Borys Godunow, Wrocław 1988.

Serczyk Władysław Andrzej, Iwan IV Groźny, Wrocław 2004.

Przypisy:

1  W. A. Serczyk, Iwan IV Groźny, Wrocław 2004, s. 168-186.

2  S. Żółkiewski, Początek i progres wojny moskiewskiej, Kraków 1925, s. 4.

3  D. Czerska, Borys Godunow, Wrocław 1988, s. 9.

4  S. Żółkiewski, op. cit., s. 5-6.

5  S. Maskiewicz, Dyjariusz Samuela Maskiewicza początek swój bierze od roku 1594 w lata po sobie idące, Wrocław 1961, s. 95.

6  A. Andruszewicz, Dzieje wielkiej smuty, Kraków 1999, s. 180.

7  D. Czerska, op. cit., s. 226-227.

8  A. Andruszewicz, op. cit., s. 194.

9  Ibidem, s. 206.

10  S. Żółkiewski, op. cit., s. 8.

11  A. Andruszewicz, op. cit., s. 210.

12  S. Maskiewicz, op. cit., s. 101.

13  A. Andruszewicz, op. cit., s. 215-221.

14  Ibidem, s. 215.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*