Historyk, duchowny, geograf i dyplomata, czyli zarys życia Jana Długosza | Część 1

Mówiąc o dziejopisarstwie epoki średniowiecza, nie sposób nie wspomnieć o Janie Długoszu i jego największym dziele, którym są Dzieje Polski, nazywane inaczej Rocznikami, tudzież Kronikami Sławnego Królestwa Polskiego. Sama nazwa dzieła jest jednak umowna, ponieważ kronikarz nie zdążył ukończyć swej pracy i opatrzyć jej własnym tytułem, co nie zmienia faktu, iż jego dzieło należy do jednych z największych tejże epoki.

Jan Długosz urodził się w 1415 r. w Brzeźnicy, był czwartym synem Jana z Niedzielska i Beaty z Borowna. Imię otrzymał po swoim ojcu, podobnie jak jego jedenastu braci[1]. Ojciec naszego kronikarza był uczestnikiem słynnej bitwy pod Grunwaldem mającej miejsce 15 lipca 1410 r. Tam też dokonał on bohaterskiego czynu, biorąc do niewoli komtura krzyżackiego, Markwalda von Salzbacha (mordercę dzieci wielkiego księcia litewskiego Witolda), za co otrzymał nagrodę w postaci starostwa w Nowym Mieście Korczynie, co bardzo poprawiło jego sytuację finansową i było kolejnym dochodem majątku, w skład którego wchodziła jeszcze ziemia w rodzinnym Niedzielsku i burgrabstwo w Brzeźnicy[2]. Warto zaznaczyć, iż oprócz ojca naszego kronikarza pod Grunwaldem obecny był jeszcze jeden członek jego najbliższej rodziny, a mianowicie jego stryj Bartłomiej, który był kapelanem Władysława Jagiełły, a który za swoją posługę otrzymał w późniejszym czasie probostwo w Kłobucku, co było też znaczącą nagrodą[3].

Jan Długosz   Zdj. Wikimedia Commons
Jan Długosz
Zdj. Wikimedia Commons

Długosz wraz z rodziną przeniósł się do Korczyna około 1420/1421 r. W wieku 6 lat podjął naukę w szkole parafialnej, gdzie uczono pisania, czytania, gramatyki łacińskiej, jak również śpiewu kościelnego, liturgii i rachunków[4]. Jan w trakcie swej edukacji był wzorowym uczniem, czego potwierdzeniem mają być jego nieustanne prośby o wpuszczenie go do szkoły o wcześniejszych porach, niż było to wymagane, jak również pozbycie się przez niego w bardzo młodym wieku zabawek, które rzekomo potopił w stawie, twierdząc, że go rozpraszają. Bardziej jednak logicznym wytłumaczeniem tego postępowania jest śmierć matki Długosza i powtórny ożenek jego ojca z kobietą, do której młody Długosz nie pałał miłością. Ojciec poprzez swe opowieści zaszczepił w nim miłość do historii swej ojczyzny[5].

Po zakończeniu edukacji w Korczynie Długosz przeniósł się w 1424 r. do drugiej szkoły miejskiej lub kolegiackiej w Wieluniu, gdzie spędził następne 4 lata, czyli aż do momentu, w którym podjął studia na Uniwersytecie Krakowskim, co nie było nowością w jego rodzinie, gdyż wcześniej wśród jego krewnych studentami byli brat matki Beaty, syn Marcina z Borowna starosty bolesławieckiego, Piotr, który zaczął edukację na tejże uczelni w 1415 r., nie uzyskując żadnego stopnia naukowego. Kolejnym żakiem w rodzinie był stryj naszego kronikarza, niejaki Jan Elgot z Lgoty na Śląsku, który studiował od 1416r. i już rok później otrzymał tytuł bakałarza artium, w 1420 r. – tytuł magistra artium, w 1427 r. zostając doktorem dekretów i w końcu w semestrze letnim tego roku rektorem uniwersytetu[6].

Jan Długosz został studentem Uniwersytetu Krakowskiego w 1428 r. w półroczu letnim, płacąc 1 wiadrunek (12 groszy) wpisowego, czyli o 4 grosze więcej niż tego wymagano, mieszkał podobno ze swym magistrem w Bursie Bogatych, ulokowanej koło Collegium Minus. Nie wiadomo jednak, czy w owym czasie bursa ta istniała, ponieważ pierwszą wzmiankę o niej posiadamy dopiero z 1442 r. Istnieje możliwość, że Długosz wraz ze swym młodszym bratem mieszkał u swego wuja, wyżej wspomnianego Jana Elgota, lub przez jakiś czas w Bursie Ubogich na rogu ulic Gołębiej i Wiślanej, którą później uposażył[7].

Młody jeszcze kronikarz miał spędzić na uczelni niecałe trzy lata, podczas swojej edukacji uczył się w głównej mierze dialektyki i filozofii, nie kończąc nawet wstępnego trivium. Z tego wynika, iż Jan musiał prywatnie poszerzać swoją wiedzę w katedrze ufundowanej przez prywatną osobę. Nie ulega jednak wątpliwości, iż magistrem naszego kronikarza w tym czasie był niejaki Jan Dąbrówka, uczący w Krakowie do 1433 r., który wykładał retorykę i gramatykę przy wykorzystaniu dzieł starożytnych pisarzy. Dąbrówka w tym czasie pracował również nad komentarzem do kroniki Wincentego Kadłubka i być może zapoznał Jana ze swoimi prywatnymi zbiorami i wprowadził go również w problem stosunków polsko-krzyżackich[8].

Drugą katedrą, która odegrała znaczącą rolę w procesie kształcenia Długosza, była katedra fundacji niejakiej Katarzyny Mężykowej z 1420 r., gdzie kronikarz zetknął się z dziełami Wergiliusza, Waleriusa Maximusa, jak również sztuką ars dictandi, czyli umiejętnością komponowania listów i dokumentów[9].

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*