Estonia – ilustrowany przewodnik historyczny. Inflanty Północne i Rewal

Estonia – ilustrowany przewodnik historyczny |Recenzja

Mirek Osip-Pokrywka, Estonia – ilustrowany przewodnik historyczny. Inflanty Północne i Rewal

Estonia to niewielkie i nieco tajemnicze państewko nad Bałtykiem. Wciśnięte pomiędzy dawne bałtyckie potęgi – niemieckie zakony rycerskie, Danię, Szwecję, Rosję i Rzeczpospolitą, ukształtowało swój niepowtarzalny charakter. Z naszej współczesnej perspektywy to kraj gdzieś na granicy naszej świadomości, jakby znajdowało się na krańcu świata A przecież to ocena niesłuszna i krzywdząca. Zresztą po lekturze książki Mirka Osip-Pokrywki zmienicie swe zdanie diametralnie.

To już druga książka tego Autora, którą miałem przyjemność przeczytać w ostatnim czasie. Jak w poprzedniej części, publikacja trzyma poziom. W środku znajdziemy 840 przepięknych, nastrojowych zdjęć różnych historycznych obiektów. Zwiedzimy blisko 100 miejscowości, które w większym, bądź mniejszym stopniu związane są z losami dawnej Rzeczypospolitej. Zdecydowanie jest ciekawie, pięknie i nostalgicznie.

Dziedzictwo Estonii

W publikacji znalazłem wiele ciekawych informacji. Jakich? A na przykład o wyspie Kihnu, na której rządzą kobiety. Ten niewielki tekst przypomniał mi artykuł czytany dawno temu o Amazonkach, mieszkających nad Bałtykiem. Czyżby twarde i przedsiębiorcze kobiety z tej urokliwej wysepki stały się ich pierwowzorem? Tak czy inaczej, to ciekawostka na miarę dziedzictwa UNESCO. Matriarchat, pradawne dziedzictwo kulturowe – tak to trzeba zobaczyć na własne oczy!

Czego się jeszcze dowiedziałem? A na przykład, że rodzina złotników Faberge przez jakiś czas zamieszkiwała estońską Parnawę. Dowiedziałem się również skąd wzięła się duńska flaga państwowa przy okazji wzmianki o powstaniu w noc świętego Jerzego (23 kwiecień 1343 roku).

Jeśli myślicie, że duchy straszące na zamkach są tylko naszym „wynalazkiem”, to jesteście w ogromnym błędzie. Również w estońskich zamkach, twierdzach czy innych zabytkowych budowlach, swoje siedziby mają tak zwane Białe Damy. Jedna z nich, stała się bohaterką pewnej nagrody na corocznym Międzynarodowym Festiwalu Horrorów i Filmów Fantastycznych HÖFF. Przyznam, jej historia jest ogromnie romantyczna, i jak zwykle – kończy się tragicznie. Kochanka kleryka z Haapsalu została albo zamurowana, albo wbita na pal. Strasznie nieromantyczni byli ci średniowieczni ludzie…

W książce znaleźć można ogromną ilość zdjęć – zamków, twierdz i różnego rodzaju zabytkowych budowli. Co ciekawe, wiele z nich znajduje się nad jeziorkami, co nadaje im nieco przypominającego szkocki krajobraz.

Ponadto Autor ukazuje nam wiele herbów – miast, rodów szlacheckich czy dawnych instytucji. Bardzo spodobała mi się również letnia rezydencja Romanowów w Kadriorg z przepięknym barokowym założeniem ogrodowym. Interesującym miejscem jest również Estońskie Muzeum sztuki KUMU, w której zgromadzono dzieła estońskich artystów. Widać tam silne wpływy trendów XX-wiecznej sztuki europejskiej oraz piękne plakaty z epoki socrealizmu. Ku mojemu zdziwieniu w Estonii znaleźć można również wiele urokliwych ruin – jak choćby zamek wysoki w Põltsamaa’ie, Rakvere czy w Varsknarvie.

Nieco historii

Przodkowie współczesnych Estończyków należeli do grupy ludów ugrofińskich. Dawni Estowie tylko w niewielkim stopniu ulegli wpływom okolicznych ludów bałtyjskich. Zresztą dawne zapiski świadczą, że Estowie nie bardzo przepadali za przybyszami. Zapewne dlatego, że już od XII wieku ich ziemie stały się celem obcej penetracji – ze strony Duńczyków, Szwedów, Rusinów i Niemców. Należy również zaznaczyć, że zagościli tutaj i wikingowie w VIII-IX wieku.

W 1202 roku powstał rycerski zakon Kawalerów Mieczowych, który ogniem i mieczem krzewił tutaj chrześcijaństwo. Od 1222 roku częścią ziem estońskich zawładnęli Duńczycy, a w dwa lata później powstały dwa niemalże niezależne księstwa biskupie – Ozylii i innych estońskich wysepek oraz biskupstwo Dorpatu. W wyniku głębokiej infiltracji niemieckiej powstał tu nowy twór etniczno-kulturowy – Niemcy bałtyccy, którzy zdominowali tubylców, separując ich od własnej społeczności. W międzyczasie w regionie wzrastała władza Kawalerów Mieczowych kosztem Duńczyków.

W XVI stuleciu do rozgrywki o region wmieszały się nowe siły – Szwedzi, Rzeczpospolita i Moskwa.  Początkowo przewagę mieli Rosjanie, którym udało się zając Narwę i Dorpat, Ozylia poddała się Danii, a Rewel Szwedom. W toku dalszej rywalizacji, w 1561 roku zakon został zsekularyzowany, a jego ziemie miały stać się częścią państwa polsko-litewskiego. Ostatni wielki mistrz został księciem krwi, zarządzając Kurlandią i Semigalią jako polskim lennem. Jednak Polacy nie zasiedzieli się tutaj zbyt długo. Już w latach 1617-1625 region Estonii stał się częścią składową szwedzkiego imperium. Po wielkiej wojnie północnej, w 1721 roku kraj trafił pod zarząd carskiej Rosji. A później to już pewnie wiecie.

W książce znajdziecie to oraz wiele więcej ciekawostek dotyczących zawikłanych, ale jakże fascynujących dziejów Estonii. Zdradziłbym Wam nieco więcej, ale to tak, jakbym Was okradł z ciekawej przygody. Więc moi drodzy – do czytania.

Podsumowanie

Publikacja liczy sobie 252 strony, wypełnione zdjęciami zabytków Estonii, i krótkimi opisami tych obiektów, anegdot i historyjek. Pod względem graficznym to istne arcydzieło. Merytorycznie – jest bardzo dobrze, nawet jak na taką krótką formę wypowiedzi jaką są przewodniki. Bez dwóch zdań czuć ogromna pasję Autora, którą potrafi zarazić czytelnika.

Książka bardzo mi się podobała i Estonia będzie jednym z pierwszych miejsc, które postaram się odwiedzić ruszając za granicę. I to nie koniecznie z powodu sentymentu do naszych polskich korzeni. Polecam serdecznie.


Wydawnictwo Jedność
Ocena 6/6
Ryszard Hałas


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Jedność. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.