Mirek Osip-Pokrywka, Łotwa – ilustrowany przewodnik historyczny. Inflanty Polskie i Kurlandia
Kraje nadbałtyckie, choć przez jakiś czas znajdowały się w orbicie polskich wpływów, pozostają w naszej narodowej świadomości (poza miłośnikami historii i kadrą naukową), regionem w zasadzie nie istniejącym. Nie bardzo interesują nas skomplikowane i bogate dzieje takiej Łotwy, czy zabytki. A przecież jest na czym zawiesić oko – a czasami i czego pozazdrościć, o czym przekonałem się sam, czytając książkę „Łotwa – ilustrowany przewodnik historyczny. Inflanty Polskie i Kurlandia”.
Łotwa nieznana, a taka bliska
Mirek Osip-Pokrywka w swej nowej publikacji zaprasza polskiego czytelnika do zapoznania się z ciekawymi losami ziem obecnej Łotwy, które przez jakiś czas wchodziły w skład Rzeczypospolitej. Znajdziemy tutaj krótkie opisy ponad setki miejscowości.
Jednak tym, co szczególnie zwraca naszą uwagę, to blisko 700 zdjęć, które czasami mówią więcej niż same słowa. I jest to zdecydowanie najmocniejsza część książki. Niektóre zdjęcia są tak piękne, że dosłownie zapiera dech. Aż dziw bierze, że kiedyś ktoś mógł tak przepiękne budowle stawiać. Tyle bogactwa, tyle piękna, sekretów, nostalgii i takiego jakiegoś czaru… Ech, szkoda marnować takiego potencjału. Po tej lekturze mam nowy życiowy cel – bardzo chciałbym zobaczyć Łotwę.
Zresztą nie ma co ukrywać. Jak w przypadku większości naszych rodaków, dotąd moja wiedza dotycząca ziem dawnej Kurlandii, Semigalii, Liwlandii i Łatgalii jest znikoma. W zasadzie zawiera się na tym, co uczono nas w szkole – wiecie bitwa pod Kircholmem, potop. Autor jednak wybiega daleko ponad te informacje.
Bogaty przewodnik historyczno-krajoznawczy
W środku znajdziemy wiele anegdot o tamtejszych mieszkańcach, zwłaszcza szlachcie i mieszczaństwie, ale nie tylko. Jest sporo romantycznych opowieści (na przykład o Johannie Ulrichu von Schwerinie i Barbarze Konarskiej), sylwetek ciekawych osobowości, choć nie koniecznie o dobrej sławie (choćby o łańcuckim diable), o rodzie Kettlerów oraz wielu naprawdę interesujących historii.
Dowiecie się stąd o dawnych mieszkańcach regionu (Liwowie), zabytkach (aż dziw bierze, że w tak małym kraju jest ich tak wiele i tak wielkiego blasku), bitwach (nie tylko polsko-szwedzkich), koloniach książąt kurlandzkich (a więc pośrednio i polskich), czy niespełnionych snach o potędze dawnej Rzeczypospolitej. Mamy możliwość poznania łotewskich korzeni tak zasłużonych postaci jak Gabriel Narutowicz, Mamert Stankiewicz, rodzina Manteufflów, Kettlerów…
Zdjęcia zamieszczone w publikacji są wysokiej jakości i dobrane wprost wyśmienicie. Dzięki nim mamy możliwość zajrzenia do wielu łotewskich świątyń (katolickich, protestanckich), zamków, pałaców, ruin, krypt, cmentarzy czy założeń ogrodowych. Mógłbym tak się rozpływać dłużej, ale myślę, że lepiej będzie, gdy przekonacie się sami.
Autor stworzył taki rodzaj przewodnika, z którym można (a nawet powinno się) zwiedzać te dawne północne rubieże Rzeczypospolitej. Podane tutaj informacje, choć spisane w formie „pigułek”, i tak są nader wymowne, pełne jakiegoś takiego sentymentu, który przyciąga naszą polską, ułańską fantazję. Gorąco polecam.
Nieco historii
A, bym zapomniał – region obecnej Łotwy podlegał wpływom kulturalnym wielu nadbałtyckich państw. Najpierw swoje wpływy mieli tutaj Rusini (zwłaszcza z Pskowa i Połocka), później Duńczycy (choć bardziej na ziemiach estońskich), Niemcy (pojawiający się tutaj od końca XII wieku), którzy przynieśli do regionu chrześcijaństwo. Następnie Litwini, którzy po zadaniu klęski Zakonowi Kawalerów Mieczowych pod Szawlami, przyczynili się do wejścia na te ziemie Krzyżaków.
W XVI wieku o ziemie te spierali się Szwedzi, Moskwa, Dania i Rzeczpospolita. Ostatecznie, w 1651 roku (przepraszam za uproszczenie) państwo Kawalerów Mieczowych w większej części przypadło Polsce i Litwie. Mimo to, rywalizacja o region wcale nie osłabła. Bogate łotewskie porty stanowiły łakomy kąsek dla regionalnych potęg. Ostatecznie, wraz z rozbiorami region przeszedł pod panowanie rosyjskie.
Niemniej region ma bardzo bogatą historię nie tylko cudzych wpływów, ale i walk o wpływy pomiędzy luteranami a katolikami. I choć ci pierwsi w zdecydowanym stopniu ukształtowali charakter panujących tutaj stosunków, nie da się nie zauważyć katolickich perełek, które wkomponowują się w przepiękny obraz współczesnej Łotwy.
Podsumowanie
Książka zamyka się na 216 stronach. W środku znajdziecie wiele ciekawych, krótkich anegdot związanych z dziejami omawianych ziem, ze szczególnym naciskiem na wspólne dziedzictwo Rzeczypospolitej. mnóstwo przepięknych zdjęć, które zapierają dech w piersiach. Zdecydowanie polecam.
Wydawnictwo Jedność
Ocena 5/6
Ryszard Hałas
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Jedność. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.