W dniu 12 marca 2026 roku o godz. 18 w Muzeum Historii Polski na Cytadeli Warszawskiej odbył się kolejny z tzw. „wykładów mączakowskich”. Pan prof. Hans-Jürgen Bömelburg z Uniwersytetu Justusa Liebiga w Gießen podzielił się swoimi badaniami nt. króla Prus Fryderyka II (1712-1786). Spotkaniu towarzyszyła promocja zeszłorocznej książki prelegenta, Fryderyk II Wielki. Król Prus, zaborca Polski, przedmiot sporu i kultu.
Wydarzenie otworzył p. prof. Michał Kopczyński, informujący, iż jest to kolejny wykład poświęcony pamięci prof. Antoniego Mączaka – te odbywają się cyklicznie od 2004 roku. Wspominał nieco swego mistrza oraz ów cykl wykładów, w których ostatnimi czasy biorą udział także badacze zagraniczni mówiący po polsku z wyboru, nie tylko o polskich korzeniach. Następnie na krótko głos przejął p. Mikołaj Morzycki-Markowski, drugi z moderatorów, a potem oddano głos gościowi.
Hans-Jürgen Bömelburg (ur. 1961 r.) studiował w Munster, Besançon i Moguncji. W latach 1993-2003 pracował w Niemieckim Instytucie Historycznym. Habilitację uzyskał w 2005 r. na Uniwersytecie Marcina Lutra w Halle i Wittenberdze. Od 2007 r. pracownik Uniwersytetu Justusa Liebiga w Gießen, a od 2012 r. współprzewodniczący Wspólnej Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej. Zajmuje się okresem XVI-XX wieku.
Prelegent zaczął od spojrzenia na mapę, ukazującą jaka część ziem obecnej Polski wchodziła niegdyś w skład Królestwa Prus – w sumie ponad połowa. W związku z tym postawił pytania, na które Polacy powinni sobie odpowiedzieć: jak traktować pruską historię ziem północnej i zachodniej Polski?; jak postępować z pruskim dziedzictwem?; jak postrzegać Polaków związanych z państwem pruskim (np. Ignacy Krasicki, Radziwiłłowie)?
Następnie prof. Bömelburg wprowadził pojęcie dysrupcji – radykalnych, często nagłych załamań w ustabilizowanym systemie politycznym (normy, instytucje, zasady dyplomatyczne) na skutek kryzysów, zmian technologicznych czy wywołanych przez podmioty, aby zasadniczo zmienić sposób sprawowania rządów. Przedstawił przy tym Fryderyka II jako polityka dysrupcyjnego.
Miało się to objawiać w zerwaniu z dotychczasową, zdaniem prelegenta, pokojową polityką władców Prus wobec Rzeczypospolitej oraz w walnym przyczynieniu się do rosyjskiej dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej (poprzez skuteczne propagowanie idei I rozbioru Polski) i brytyjskiej dominacji w Ameryce Północnej (poprzez sojusz z Anglią podczas wojny 7-letniej).
Stworzył tym samym nowy wzór pruskiej Polen Politik i model sojuszu niemiecko-rosyjskiego, do dziś popularnego. Ponadto, wykorzystując śmierć cesarza Karola VI, stał się pierwszym władcą niemieckim, który zbuntował się przeciw Habsburgom i nie tylko nie skończył źle (jak np. Maksymilian Bawarski), ale i zdobył Śląsk – umiejętnie wyczuł, że śmierć cesarza jest okazją, że „nadszedł czas, gdy stary system polityczny może ulec dogłębnej zmianie”.
Tezę o Fryderyku II jako jedynym inicjatorze I rozbioru Polski prof. Bömelburg nazwał nieznajdującą uzasadnienia w dokumentach. Określić go można raczej jako propagatora, który po wszystkim, w 1778 r. stwierdził, że to „pierwszy zaiste przykład w historii […] uzgodnionego i zrealizowanego spokojnie przez trzy mocarstwa”.
I jego wkład był przez część ówczesnych polskich elit niedostrzegany, stąd późniejsza postawa propruska na Sejmie Wielkim i koncepcja, by oprzeć się o Berlin w starciu z Petersburgiem. Tymczasem współcześni historycy niemieccy, w kontrze do Fryderyka II, nie uważają I rozbioru za rozwiązanie pokojowe, a za podłoże do kolejnych konfliktów w tej części Europy oraz wynikające ze zniszczenia pewnego porządku zasianie niechęci na całe pokolenia[1].
Prelegent przybliżył także antypolską politykę Fryderyka II, przejawiającą się chociażby w traktowaniu Polaków w wojsku pruskim – monarchę mierziły polskie nazwiska, toteż polecił im dobrać sobie dodatkowe człony niemieckie, stąd takie rodziny jak von dem Bach-Zalewscy, von Hoike-Truszczyńscy, etc. Prof. Bömelburg omówił pokrótce również przyjaźń króla z Ignacym Krasickim, którą określił jako szczerą, mimo bardzo negatywnego i niechętnego stosunku króla do Polaków (i Sasów) w ogóle.
Z jego francuskojęzycznej korespondencji, anonimowych publikacji i działalności administracyjnej wyłania się obraz Polaka-orangutana europejskiego: dzikiego (niezdolnego do życia w porządku, jeno w anarchii), aroganckiego, tchórzliwego, łasego na łapówki, niezorganizowanego, niegospodarnego, niechlujnego, niekulturalnego, próżnego – co niewątpliwie miało wpływ na negatywne postrzeganie naszej nacji w Europie.
Swój wykład podsumował tym, że jednym z niemieckich upamiętnień Fryderyka II jest zostawianie ziemniaków na jego płycie nagrobnej w pałacu Sansoucci w Poczdamie (wynikającym z mitu, że on sprowadził te warzywa do kraju) oraz refleksją, czy jest możliwa wspólna pamięć o Fryderyku II. Nadmienił przy tym, że poza p. dr. Jackiem Kordelem brakuje w Polsce badaczy zajmujących się tą postacią.
Przyszła kolej na pytania od publiczności. Pierwsze dotyczyło tego, co – zdaniem profesora – Fryderyk II sądziłby o kolejnych rozbiorach Polski. Odpowiedzią prelegenta było, iż II i III rozbiór wynikały z obawy przed wybuchem nad Wisłą rewolucji na wzór francuskiej.
Kolejny pytający poruszył temat wizerunku Fryderyka jako intelektualisty i poddał go w wątpliwość, nazywając monarchę „pierwszym dresiarzem Europy”, ponieważ porównywanie ludzi do zwierząt (np. Polaków do małp) nie jest zbyt inteligenckie. Profesor zaś nazwał starego Fryca swoistym, XVIII-wiecznym influenserem.
Głos z widowni zabrała p. prof. Urszula Kosińska, polemizując w tym, jakoby Fryderyk II zrywał z dotychczasową pokojową polityką Berlina względem Warszawy, ponieważ już Wielki Elektor Fryderyk Wilhelm I (1620-1688) planował dalekosiężnie zaokrąglenie granic kosztem Rzeczypospolitej, gdyby udało się przedtem zdobyć Śląsk w razie potencjalnego wymarcia dynastii Habsburgów; podobnie ojciec starego Fryca, król Fryderyk Wilhelm I (1688-1740)[2] zamyślał o wojnie z Polską, od czego powstrzymali go jego ministrowie. A zatem Fryderyk Wielki odziedziczył zakusy na ziemie wschodniego sąsiada po przodkach. Profesor Bömelburg odparł, że każde państwo w XVII i XVIII wieku dążyło do ekspansji, a granica polsko-pruska (jego zdaniem) była najbezpieczniejszą.
Innym pytaniem było to, skąd porównanie Polski z Kanadą[3]. Odpowiedzią było, że Prusacy walczyli za pieniądze Anglików w Kanadzie i znali tamtejsze warunki, a polityka króla Fryderyka na wschodzie była podobna do polityki kolonialnej. Profesor Bömelburg dodał, że niechęć do Polaków i Sasów mogła wynikać z doświadczeń Hohenzollerna z wizyty na dworze Augusta II i negatywnej oceny poddanych króla.
Pan prof. Kopczyński wtrącił tu anegdotę o pruskim systemie karania uciążliwych kierowców, wprowadzonym za Fryderyka II. Polegał on na biciu ich kijem, jednakże nie bezpośrednio przez przedstawiciela władzy – takowy zaczepiał najbliższego przechodnia, wręczał mu lagę i kazał wykonać karę.
Następnie z widowni odezwał się były pracownik Muzeum Twierdzy Kostrzyń, który wymienił zabytki Kostrzynia nad Odrą zostawione po czasach pruskich, które są wszakże godne uwagi, lecz nie są, jak to ujął, „genetycznie polskie”, co stanowi pewien dylemat. Zapytał potem czy aby polonofobia Fryderyka nie wynikała z prostactwa (wychodzącego z jego pism), tudzież ze wstydliwej choroby, na którą miał zapaść na dworze Augusta II. Prelegent odpowiedział, że to ostatnie to plotki i lepiej zająć się badaniami archiwalnymi.
Głos polemiczny p. prof. Doroty Dukwicz nt. intelektualizmu starego Fryca przypomniał, że Wolter nazywał jego francuskojęzyczną poezję „brudnym praniem”. Potem pani profesor zadała pytanie, czy stosunek Fryderyka II do Polaków nie wynikał przypadkiem z frustracji spowodowanej tym, iż Prusy były zależne od Rosji w polityce polskiej, a sam król pruski był niejako petentem w Petersburgu. Prelegent odniósł się tylko do pierwszej wypowiedzi prof. Dukwicz wskazując na wyrafinowanie propagandy Fryderyka, mającej ukazać go w Europie jako intelektualistę, co było polityką kosztowną, wymuszającą wysokie podatki.
Pan Morzycki-Markowski zapytał o to, jak niemieckie dzieci uczą się o Fryderyku. Profesor Bömelburg odpowiedział, że w Hesji uczniowie nic o nim się nie dowiadują, najwięcej – oczywiście – w Berlinie i Brandenburgii. Aczkolwiek ogólnoniemieckie postrzeganie Fryderyka Wielkiego jest obecnie krytyczne, ze względu na wojny i jeśli chodzi o pruskie dziedzictwo, Niemcy wolą się skupiać na kulturze. Trudno znaleźć zwolenników starego Fryca – najprędzej wśród starszych mężczyzn.
Profesor Kopczyński pozwolił na jeszcze jedno, zamykające pytanie, argumentując dowcipnie, że – owszem – można by tak dyskutować do rana, ale ochrona obiektu też ma swoją cierpliwość. Ostatnie pytanie z widowni dotyczyło komparatystyki propagandy Fryderyka II i Adolfa Hitlera na temat Polaków (podobne negowanie gospodarności i zaradności) oraz polityki wobec Rosji (sojusz z caratem i ZSRR) i dążenie do zburzenia zastanego porządku europejskiego.
Uczestnik zapytał czy kanclerz III Rzeszy inspirował się królem Prus. Prelegent potwierdził. Nazistom zależało na zjednaniu sobie Prusaków, stąd gesty odwołujące się do starego Fryca, a największym jego entuzjastą był Josef Goebbels. Sam Hitler posiadał w bunkrze portret monarchy, gdyż był on przykładem, że można przetrwać nawet najgorszą wojnę, liczył na swego rodzaju powtórkę z cudu domu brandenburskiego.
Ze śmiercią Roosevelta wiązano nadzieje ze względu na zbawienny dla Fryderyka II przykład śmierci carycy Elżbiety. I zresztą – jak dowodził profesor Bömelburg – ta estyma, jaką pruski militaryzm i Fryderyk II cieszyli się u nazistów mogło przesądzić o tym, że zwycięscy alianci po wojnie zdecydowali się zlikwidować Prusy i o tym, że żaden współczesny land nie poczuwa się do spadkobierstwa po tym kraju.
Chociaż z niektórymi słowami pana profesora Bömelburga trudno się zgodzić (np. z twierdzeniem, że granica pruska była najbezpieczniejszą granicą Rzeczypospolitej, o czym część uczestników z widowni żywo dyskutowała już po zakończeniu wydarzenia) oraz nie zawsze wychodził on obronną ręką spod ognia polemiki obecnych tam polskich badaczy, spotkanie było niewątpliwie ciekawe i była to dobra okazja do refleksji nad postacią jednego z zaborców Polski.
[1]Na jednym ze slajdów w tle widniał cytat z p. prof. Michaela G. Müllera: „Geneza drugiego i trzeciego rozbioru Polski była przede wszystkim historią konfliktów, które nie zostały rozwiązane w 1772 r. i zgodnie z własną logiką, prowadziły do powtórzenia procesu z pierwszego rozbioru”.
[2]Po zmianie tytulatury z elektorów brandenburskich na królów pruskich, numeracja się wyzerowała.
[3]Na jednym ze slajdów w tle widniał cytat: „Polskich prowincji nie da się porównać z żadnym państwem europejskim, można je zestawić jedynie z Kanadą”.