Gdyby przedmioty umiały mówić… Ocalone w artefaktach losy Polaków deportowanych do Kazachstanu, red. J. Szumski
Gdyby przedmioty umiały mówić… opowiedziałaby nam historię osób przymusowo wywiezionych w 1936 r. do Kazachstanu. Jakie historie by nam opowiedziały? Tego możem dowiedzieć się na przykładzie 16 artefaktów ocalonych przez rodziny zesłańców.
Czy przedmioty mogą opowiedzieć historię?
Historia kultury materialnej to interdyscyplinarna dziedzina badawcza, która bada dzieje człowieka poprzez pryzmat wytworów jego rąk. Zamiast skupiać się wyłącznie na wielkiej polityce czy biografiach władców, bada ona przedmioty codziennego użytku, narzędzia pracy, ubiory, mieszkania czy technikę. W jej nurt wpisuje się analizowana pozycja, która jest wydaniem drugim – uzupełnionym.
Album rozpoczyna się od listu obecnego Prezydenta RP Karola Nawrockiego, a także innych osób, które zaangażowane były w jego powstanie. We wstępie przypomniano historię wywózek w 1936 r., które spowodowały, że te przedmioty znalazły się wraz z zesłańcami w Kazachstanie.
Historie opowiedziane przez potomków
Skrzynia, chusta, lampa naftowa, kołowrotek, cegła z gliny i trzciny, słodki dzbanek, talerz, żarna, maszyna do szycia, kufer, akordeon, książka, pamiętnik, list, album, modlitewnik czy obrazy święte – co łączy wszystkie te przedmioty? Wszystkie z nich miały szczególne znaczenie dla polskich zesłańców, a także ich potomków. To właśnie to, że historie zostały opowiedziane nie przez badaczy czy reporterów, ale żyjących potomków nadaje albumowi wymiar emocjonalny i pozwala nam zaobserwować co znaczyły i wciąż znaczą wymienione artefakty.
A co znaczyły? „Wartość tych rzeczy można porównać z wartością chleba w czasie Wielkiego Głodu, ponieważ niosły ze sobą wiarę i nadzieję”. Nieprzypadkowo część przedmiotów związana jest z religią katolicką, która w otoczeniu zdominowanym przez islam pozwalała Polakom zachować swoją odrębność kulturową. „Wiara, nadzieje i miłość – tego nikt nie zdołał odebrać tym silnym duchem ludziom, których los był naznaczony głodem, zimnem i strachem o życie najbliższych”.
Album uzupełniony został nie tylko o zdjęcia samych przedmiotów, ale także zdjęcia archiwalne zesłańców oraz współczesne fotografie pokazujące osoby podtrzymujące pamięć o Polakach w Kazachstanie. Ponadto możemy odnaleźć w nim również fotografie miejsc, które faktycznie stworzyli zesłańcy, a wcześniej były one pustymi miejscami w stepie. Myślę, że jest to pozycja, od której warto zacząć swoją przygodę z tym zagadnieniem. Jeżeli jednak posiadasz wiedzę na temat wywózek w 1936 r. również się nie zawiedziesz.
Wydawnictwo Instytutu Pamięci Narodowej
Ocena recenzenta 5/6
Magdalena Kaczmarek