Historie kobiet z Gułagu. Dusza wciąż boli | Recenzja

Historie kobiet z Gułagu. Dusza wciąż boli pod red. Siemiona Wileńskiego

Historie kobiet z Gułagu. Dusza wciąż boli pod red. Siemiona Wileńskiego jest spisem wspomnień kobiet, które lata swej młodości spędziły w sowieckich obozach – potocznie znanych gułagami. Nie jest to historia o stalinowskim systemie zniewolenia, próżno tam szukać odniesień do sytuacji międzynarodowej, nie znajdziemy na kartach książki słynnych nazwisk. Jak zaznacza Wileński: zebrane tu wspomnienia pokazują „taśmową produkcję” „wrogów ludu” i „osób niebezpiecznych dla społeczeństwa”, więzienia, obozy, zesłanie. Wiele rękopisów zaczynano pisać – a niektóre też kończono – potajemnie, za drutem kolczastym. Ceną ich powstania było życie[1].

historie-kobiet-z-gulagu-dusza-wciaz-boli_siemion-wilenski-red-99902917542_978-83-01-16743-1_600Bohaterkami tej opowieści są Olga Adamowa-Slozberg, Berta Babina-Newska, Wiera Szulc, Nadieżda Surowcewa, Natalia Zaporożec i wiele, wiele innych nazwisk przytoczonych na kartach książki – wszyscy, którzy przeszli przez katorżnicze męki Workuty, Kazania, Kołymy – ci zwykli, nieznani.

Czytając kolejno historię, dowiadujemy się o osobistym dramacie każdej z kobiet i ich rodzin. Założyłam płaszcz, wzięłam legitymację partyjną, dowód osobisty, trochę pieniędzy i wyszłam do czekającego w przedpokoju Uchowa [oficera NKWD, przypis autorki]. Z córką się nie pożegnałam – nie wróciła jeszcze ze szkoły. Marusi powiedziałam: „Niedługo wrócę…” Z tymi słowami wyszłam z domu na długie osiemnaście lat. Męża nigdy więcej nie zobaczyłam[2] – wspomina Jelena Sidirkina. Natomiast Olga Adamowa-Solzberg, dla której największą tragedią nie był fakt spędzenia kilkunastu lat na zesłaniu, gdzie każdy dzień niesie ze sobą śmierć, ale przede wszystkim brak informacji o rodzinie i wspomnienie utraconych dni… Wspominać? Nie wolno, bo zwariujesz. Odpędzasz od siebie nawet najmniejszy ślad wspomnienia, starasz się natychmiast przełączyć umysł na jakieś mechaniczne czynności: liczysz, recytujesz w myślach wiersze, tworzysz wyrazy z liter innych, dłuższych słów. Czasami jednak wspomnienia ogarniały moją duszę i traciłam silną wolę. Och, jak bardzo było mi później ciężko![3]

W lekturach tego typu książek, czytelnik często zadaje sobie pytanie: jak to możliwe, że system sowieckich łagrów objął tak ogromną rzesze społeczeństwa? Do łagru mógł trafić każdy. Wysoko postawiony urzędnik, profesor, sprzątaczka, dyrektor więzienia, chłop oderwany od swej ziemi. Wszyscy się boją. Wiedzą, że nie jesteśmy jedyni, że takich rodzin jest bardzo dużo, że za jedno słowo mogą się z nimi okrutnie rozprawić. Ale w tamtych czasach nie wolno było współczuć – zresztą było to niebezpieczne. Przeciwko współczuciu spuszczano z łańcucha groźnego zwierza: strach[4]. Sowiecki system represji starano się opisywać za pomocą różnych metafor: „maszynka do mielenia mięsa”, „konwejer”, itd. Jakkolwiek byśmy go nazwali, był bezlitosny, nieubłagany i bezkompromisowy, ale również zmienny i zdolny do stałej transformacji.

Historie kobiet…,dzięki zebranym relacją kilkunastu kobiet, są pozycją o dużej wartości historycznej. Historie te są ciekawe, przejmujące, a do tego ich zbiór jest kopalnią informacji o życiu więziennym czy też obozowym. Chociaż o gułagach pisano sporo[5] – recenzowana przeze mnie pozycja wnosi bardzo wiele do dotychczasowego stanu badań odnośnie historii sowieckich obozów – tym bardziej, że głos został oddany kobietom.

Każda historia – to odrębny rozdział, poprzedzony krótką notką biograficzną i zdjęciem bohaterki. Część z nich jest tak obszerna, że nadawałby się do wydania jako oddzielna pozycja. Na plus wydania przemawia spora ilość przypisów, ale w książce zabrakło mi materiału ikonograficznego – co przy tak obszernej (666 stron!) pozycji byłoby znacznym urozmaiceniem. Brakuje również indeksu nazwisk i miejsc.

Jeśli chodzi o techniczną stronę – wyszło na plus. Sztywna oprawa, dobrej jakości papier, odpowiednia czcionka, właściwy dobór historii i podział na rozdziały.

Reasumując: książka zmusza do przemyśleń, wywołuje silne uczucia i sprawia, że zadajemy sobie pytania o istotę człowieczeństwa, granice ludzkiej moralności i etyki, czy też o przyczynę zła i cierpienia na świecie. Polecam.

Ocena recenzenta: 5,5/6

Anita Świątkowska

Przypisy:

[1] Historie kobiet z Gułagu. Dusza wciąż boli, pod red. S. Wileńskiego, s. 8.

2Tamże, s. 329.

3Tamże, s. 54.

4Tamże, s. 240.

5Są to książki m.in.: G. H. Grudzińskiego Inny świat; A. Applebaum Gułag; A. Sołożenicyna Archipelag Gułag.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*