Serial Królowie, czyli subiektywna ocena najnowszej produkcji TVP o polskich monarchach
Oczekiwania były ogromne – w końcu historia polskich monarchów to gotowy materiał na epicki serial. Jednak tam, gdzie można było oczekiwać dbałości o detale i historyczną wiarygodność, Telewizja Polska postawiła na uproszczenia i kontrowersje. Serial Królowie, zamiast budować majestatyczny obraz dawnych władców, chwilami balansuje na granicy taniej sensacji i historycznej fikcji. Czy to jeszcze lekcja historii, czy już tylko telewizyjna fantazja?
Telewizja Polska zawsze była kojarzona, jako nadawca, który produkuje dobre seriale historyczne. Można w tym miejscu przywołać takie znane produkcje, jak Królowa Bona, czy Królewskie sny. O kim opowiada pierwszy z wymienionych przeze mnie seriali, nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, bo tytuł mówi sam za siebie.
W przypadku drugiego z wymienionych, opowiada on o losach króla Władysława II Jagiełły, u schyłku jego życia, czyli gdy jest już żonaty ze swoją czwartą żoną – Zofią Holszańską. Przytoczone przeze mnie produkcje powstały na podstawie powieści historycznych.
Serial „Królowa Bona” to ekranizacja powieści autorstwa Haliny Auderskiej pt. Smok w herbie. Królowa Bona, natomiast serial Królewskie sny to telewizyjna adaptacja powieści Józefa Hena pod tym samym tytułem. W najnowszej produkcji Telewizja Polska postanowiła nie wzorować się na żadnej powieści. I może właśnie to był błąd, bo wyszło średnio.
Powrót po latach….
Jestem pasjonatem historii polskiej monarchii, a najbardziej lubię czytać o rządach Piastów i Jagiellonów. W związku z tym ucieszyła mnie wiadomość, że Telewizja Polska, której jednym z podstawowych zadań jest edukowanie społeczeństwa, planuje wyprodukować serial o królu Kazimierzu Wielkim, którego panowanie jest mi znane.
Na początku rzuciło mi się w oczy to, że podczas ślubu Kazimierza Wielkiego z Anną Aldoną Giedyminówną wypowiadana jest współczesna przysięga małżeńska i to po polsku. Oczywiście wiadomo, że serial jest produkowany na rynek polski, ale moim zdaniem można byłoby wstawić tekst łaciński i dać napisy. Ktoś nie pomyślał.
Jednak produkcja o ostatnim przedstawicielu dynastii Piastów, jak i o jego następcy, Ludwiku Andegaweńskim jest znośna. Nie mam także zastrzeżeń, jeśli chodzi o ukazanie w serialu postaci Jadwigi Andegaweńskiej. Może poza faktem, że twórcy przedstawili jej relacje z Władysławem Jagiełłą jako wprost idealne. Nie chciano zapewne burzyć „pomnika”, jaki przez wieki „wybudowano” Andegawence w wyobraźni Polaków.
Przypomnijmy jednak, że pierwsza żona Władysława II Jagiełły, mimo że miała z nim wspólnych przodków, o czym pisałem już na tym portalu, wychowywała się w zupełnie innej kulturze niż mąż. Darzyli się szacunkiem, ale nie było między nimi zapewne prawdziwej miłości.
Anna Cylejska – druga żona Jagiełły, która go zdradziła?
Drugie małżeństwo Władysława II Jagiełły upłynęło pod znakiem pierwszego skandalu. Pewnego dnia, podczas nieobecności króla na Wawelu, wnuczka Kazimierza Wielkiego padła ofiarą plotek, według których miała ona dopuścić się zdrady męża. Miłosne harce królowej z kochankiem miały skończyć się zawaleniem podłogi pod jej łożem! Przynajmniej tak twierdzono na Wawelu. Była też wersja, zgodnie z którą to spróchniały strop miał być przyczyną wypadku.
Mimo tego, że owe plotki dotarły do uszu Jagiełły, a król ukarał winowajców, twórcy serialu Korona Królów Jagiellonowie nie wplątali Anny Cylejskiej w wyimaginowany romans. Inaczej było z czwartą żoną Władysława II Jagiełły.
Zofia Holszańska i Jan Hińcza z Rogowa
Szczerze mówiąc, zastanawiałem się, jak twórcy serialu Korona Królów Jagiellonowie, a później Królowie, przedstawią relację królowej Zofii Holszańskiej i Jana Hińczy z Rogowa. Przypuszczałem, że może spotkają się raz, czy dwa razy, a potem sprawa ucichnie. Nie spodziewałem się, że scenarzyści nadadzą tej relacji tak bardzo seksualny charakter.
Królowa, która na Pismo Święte przysięgała, że nie zdradziła króla, której dwórki (siostry Szczukowskie) omal nie przypłaciły życiem tej zdrady, ponieważ na torturach wydały swoją Panią, teraz ta sama królowa swobodnie spotyka się z rycerzem Janem Hińczą z Rogowa… i to w ogrodach sanockiego zamku. Naiwne to bardzo, i stawia królową w bardzo złym świetle. Każdy może ich przecież w tym ogrodzie nakryć, a królowa ryzykuje reputacją swoich synów, następców tronu.
Ponadto istnieje obawa o powrót pogłosek o tym, że król Kazimierz IV Jagiellończyk pochodził z nieprawego łoża. W serialu widzimy, jak parę kochanków nakrywa dwórka Zofii, astrolog oraz…. brat Władysława II Jagiełły – Świdrygiełło. Sceny miłosne Zofii Holszańskiej z Janem Hińczą z Rogowa przyprawiają o ból głowy.
Nie jestem w stanie uwierzyć, że monarchini mogłaby być tak nieostrożna i ryzykować własną reputacją oraz swoich synów. Tym bardziej, że Jan Hińcza z Rogowa w końcu ożenił się z Dorotą Koziegłowską, a królowa Zofia Holszańska pobłogosławiła ten związek. Chwilę potem widzimy jak władczyni wychodzi i płacze, że musi rozstać się z kochankiem.
Podąża za nią Jan Hińcza z Rogowa, który pociesza ukochaną. Właściwie nie wiem jak mam napisać, czy ukochaną czy byłą ukochaną. Teoretycznie przecież to Dorota Koziegłowska powinna być teraz jego ukochaną. Z mojej perspektywy, jako widza i odbiorcy jest to wątek niepotrzebny i komiczny, choć można także znaleźć komentarze, w których ludzie są nim zachwyceni.
Matka zapomina ile urodziła dzieci
W jednym z odcinków serialu, gdy Zofia Holszańska wraca z synem z Wilna do Krakowa, wywiązuje się między nimi dyskusja. Kazimierz pyta matkę, czy pogodziła się już ze śmiercią swojego syna Władysława. Zofia odpowiada, że Bóg jednego syna jej odebrał, a drugiego ocalił.
Historycznie prawda jest jednak inna. Zofia Holszańska miała z Władysławem II Jagiełłą trzech synów. Jej drugi syn, również Kazimierz zmarł w dzieciństwie. Było to pokazane jeszcze w serialu Korona Królów. Jagiellonowie. Po śmierci drugiego syna, Zofia Holszańska dość szybko zaszła w kolejną ciążę, co było tematem licznych plotek na Wawelu, które doszły do uszu Jagiełły, a królowa musiała na Pismo Święte przysięgać, że nie zdradziła króla. Została wówczas oczyszczona z zarzutów o niewierność.
Konflikt Zbigniewa Oleśnickiego z Kazimierzem IV Jagiellończykiem
Żeby nie było, że wszystko na nie, to muszę pochwalić twórców serialu za bardzo dobre przedstawienie konfliktu biskupa Zbigniewa Oleśnickiego z królem Kazimierzem IV Jagiellończykiem. Widać, że Kazimierz jest nieustępliwy i nie da sobie w kaszę dmuchać.
Jest to istne starcie gigantów, bo Zbigniew Oleśnicki też nie chce przystać na warunki, które stawia Kazimierz, czyli np. nadanie Litwinom takich samych przywilejów, jakie mają Polacy. W końcu jednak Oleśnicki widzi, że z Kazimierzem nic nie ugra i ustępuje, a polscy panowie oddają mu hołd.
Bękart króla Kazimierza IV Jagiellończyka?
Kazimierz IV Jagiellończyk był wierny swojej żonie Elżbiecie Rakuszance, mimo że gdy ją pierwszy raz zobaczył, to według Jana Długosza zamknął się w swojej komnacie i z niej nie wychodził przez kilka dni. W końcu, gdy jednak zdecydował się ożenić z wnuczką cesarza Zygmunta Luksemburskiego, miał z nią aż 13. dzieci. Nigdy jej również nie zdradził.
Nie ma też informacji, aby król miał nieślubnego syna, którego miał spłodzić będąc jeszcze kawalerem i przebywając na Litwie. Sama Telewizja Polska przyznała, że nie wiadomo czy król miał bękarta. Maciej Miechowita pisał, że młodszy syn Jagierłły był skłonny do miłostek. Jednak to jeszcze nie oznacza, że król miał nieślubne dziecko. Przypomnijmy, że monarcha miał 13. dzieci z własną żoną. Miał zatem pole do zaspokajania tej skłonności.
Pod postem, dotyczącym nieślubnego syna króla Kazimierza IV Jagiellończyka pojawiło się nawet pytanie, czy historia mówi coś o dalszych losach tego bękarta. To pokazuje, że niektórzy ludzie biorą za pewnik wszystko, co zobaczą w tym serialu. I to jest poważny problem Telewizji Polskiej. Mam jedną radę, nie uczcie się historii z tego serialu!
Bibliografia:
- Biskup Marian, Górski Karol Kazimierz Jagiellończyk, Warszawa 1987.
- Rudzki Edward, Polskie Królowe. Żony Piastów i Jagiellonów, Warszawa 1985.