Prace archeologiczne na Westerplatte mają trwać 3 lata, jednak już podczas ich pierwszego etapu wydobyto ponad 1000 przedmiotów. Samo Muzeum Westerplatte chce dokładnie przeszukać teren, gdzie w roku 1939 trwały walki-póki co zainteresowano się Wartownią Numer 5, a także odkryto fundamenty Willi Oficerskiej.
Pełniący obowiązki kierownika Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, Mariusz Wójtowicz-Podhorski, wspomniał o silnych emocjach, jakie dostarczyły znalezione przedmioty, spośród których dla niego najważniejszą pamiątką jest orzełek, który zapewne mógł należeć do obrońcy Wojskowej Strażnicy Tranzytowej-2 września 1939 r. na Wartownie Numer 5 spadła bomba lotnicza, gdzie śmierć poniosło 10 polskich żołnierzy. Oprócz orzełka znaleziono także m. in. fundamenty zapory, siatkę Leduchowskiego (miała zatrzymać nawet niemieckie lekkie czołgi), magazynek do karabinu Browning czy łuski polskiej amunicji strzeleckiej.
Odkryto także obrys fundamentów Willi Oficerskiej, której rozmiar znany był wcześniej z map, przy czym sam przebieg murów różni się od tego, który jest na nich zarejestrowany. Brakowało także szczegółów dotyczących wnętrza budynku-dziś znane są jego podziały wewnętrzne. Samą willę rozebrali Niemcy, a cegły wykorzystano do rozbudowy obozu koncentracyjnego Stutthof. W jej okolicach natrafiono na bardzo ciekawą rzecz, a mianowicie na butelkę nalewki na czosnku-może ona pochodzić z roku 1939, a jej szczegółowe badania wykażą czy była ona stosowana przez żołnierzy w celach medycznych. Wszystkie znaleziska są archiwizowane i konserwowane, a kolejne prace archeologiczne na Westerplatte rozpoczną się wiosną.
Prace te są kontynuacją poszukiwań przerwanych w 2007 r. po objęciu władzy przez Platformę Obywatelską. Wtedy według Podhorskiego storpedowano projekt budowy Muzeum Westerplatte, które ze względu na symboliczny charakter dla Polski, nie mówiąc już o jego obrońcach, powinno powstać już dawno temu.
Źródło: radiogdansk.pl
Fot.: Las na Westerplatte po zakończeniu walk (źródło: Wikimedia Commons)
Agata Śródkowska