Kukiełki doktora Mengele | Recenzja

Recenzje książki Y. Koren, E. Negev – Kukiełki doktora Mengele

Wydawałoby się, że po 70 latach od wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau wiemy już w zasadzie wszystko o funkcjonowaniu Fabryki śmierci oraz osobach, które w nim przebywały. Jednak w rocznicę pamiętnych wydarzeń, wydawnictwo Videograf przygotowało publikację, która pokazuje jak jeszcze wiele zostało do opowiedzenia i przypomnienia.

Książka Kukiełki doktora Mengele opowiada niezwykłą historię życia i działalności żydowskiej rodziny Ovitzów, którzy z niewielkiej wsi w Transylwanii zostali deportowani do KL Auschwitz. I może ktoś mógłby powiedzieć, że wydano kolejne, choć dramatyczne przeżycia z czasów II wojny światowej. Czy mogą coś nam nowego powiedzieć po ponad 70. latach od utworzenia obozu?

Jednak reportaż ten opowiada o ludziach, którzy upodlenia musieli przeżyć zdecydowanie wcześniej. Ci bohaterowie, od narodzin zmuszeni byli stawić czoło światu, gdzie wygrywa silniejszy, a przede wszystkim większy. Bowiem siedmioro z dziesięciorga rodzeństwa Ovitzów urodziło się karłami. Ich wzrost nie przekroczył 140 cm. Trudniej im było poruszać się, wykonywać codzienne obowiązki, znaleźć zawód, założyć rodzinę. Ich ojciec – Szymszon również był liliputem, który swoją ułomność połączoną z ostrym językiem i talentem aktorskim, przekuł w sukces zawodowy i finansowy. Jego potomstwo poszło w ślady ojca. Rozwijająca się kariera artystyczna uzdolnionej rodziny została przerwana przez działania wojenne. Zostają wysłani do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie na swojej drodze spotykają, a w zasadzie sam przybywa „Anioł Śmierci” – doktor Josef Mengele.

Publikacja dwójki dziennikarzy porusza kwestię badań przeprowadzanych przez Josefa Mengele. Ten główny lekarz w obozie koncentracyjnym, a wcześniej pracownik w Instytucie Biologii i Czystości Rasowej na Uniwersytecie we Frankfurcie decydował o życiu i śmierci więźniów. W Auschwitz zajmował się „badaniami” nad rozwojem ciąż mnogich, ale również wyszukiwał do celów pseudomedycznych różne rzucające się w oczy ludzkie mutacje. Przybycie siedmiorga karłów wywołuje zachwyt u doktora Mengelego. I dzięki temu rodzeństwu Ovitzów udaje się uniknąć losu wielu Żydów, spalonych w piecach krematoryjnych. Jednakże musieli poddać się woli ich „wybawiciela” i zostać kukiełkami w jego ręku. Odtąd prawie każdego dnia uczestniczyli razem z innymi „dziwolągami” w bolesnych, wstydliwych i długotrwałych badaniach, które zostały tutaj opisane.

Atutem książki jest dołączenie sporej ilości zdjęć rodziny Ovitzów przed deportacją, jak i po powrocie do normalnego życia. Dzięki temu widać, że rodzina ta pomimo braków fizycznych sprostała wielu przeciwnościom losu, własnym niedomaganiom i potrafiła obrócić je na swoją korzyść. Książka opiera się na materiałach archiwalnych oraz rozmowach z Perlą Ovitz (ostatnim żyjącym członkiem rodziny). Opowieści Perli tworzą ramę kompozycyjną tego reportażu. Ona sama staje się przyczynkiem do opowiedzenia historii jej rodziny, jak i wieńczącą ich zmagania już w nowej rzeczywistości.

Autorzy Kukiełek doktora Mengele Koren i Negev, jak przystało na dziennikarzy najważniejszego izraelskiego dziennika piszą językiem bardzo obrazowym, wartkim i nie pozwalającym znużyć czytelnika. Jednak nie udaje im się uciec od wydawania własnych osądów i uniknąć bezstronności. Jak typowi dziennikarze śledczy obalają mity tworzone przez ocalałych oraz przeprowadzają własne dochodzenia. Dzięki sprawnemu warsztatowi językowemu, pamiętając o tragizmie wydarzeń, książkę czyta się jednym tchem.

Kukiełki doktora Mengele jest książką, która zapewne długo zostanie w pamięci czytelnika. Uzmysławia także, jak mimo czasu jeszcze wiele tragicznych kart obozu Auschwitz-Birkenau zostaje do pokazania światu.

Ocena recenzenta: 5/6

Piotr Burak

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*