Zakochany Einstein. Życie z Milevą | Recenzja

Zakochany Einstein. Życie z Milevą, Dennis Overbye

Albert Einstein – znany powszechnie naukowiec oraz jeszcze bardziej znana twarz popkultury. Kojarzony zazwyczaj jako fizyk oderwany od rzeczywistości, którego przyziemne sprawy zupełnie nie interesowały. Książka Zakochany Einstein… przedstawia go jako młodzieńca dokonującego czynów, za które wielbiono go na starość. Pokazuje również jego młodzieńcze porywy serca, o których nie można poczytać w naukowych rozprawach.

Czy Einstein kiedykolwiek mógł być zakochany? Dla wielu z nas pewnie jest to nie do pomyślenia. Niemiecki fizyk z wyciągniętym językiem i rozwichrzoną czupryną, dla współczesnych odbiorców zanurzonych w popkulturze to jego znak rozpoznawczy. Przez ten gest utożsamiony został jako postać, która łamała konwenanse społeczne, ale zarazem nie odbiegała od wizerunku naukowca poświęcającego całego życia swoim badaniom. Gdzie by jeden z największych światowych umysłów tracił czas na porywy serca i zaspokojenia uciech cielesnych! A jednak praca Dennisa Overbye burzy ten wizerunek, a już sam tytuł Zakochany Einstein…tworzy paradoks fizyki, który zachęca do wgłębienia się w tę publikację.

Dennis Overbye gatunek swojego pisarstwa sam nazywa dziennikarstwem naukowym. W swojej nietypowej biografii Einsteina nie stara się przybliżyć całego życia naukowca od kołyski aż po grób. Prezentuje czytelnikowi młode lata Alberta oraz pierwsze dokonania, za które doceniono go na starość.

Alberta Einsteina każdy kojarzy. Warto skupić się na drugiej, ale nie drugoplanowej bohaterce tej książki Serbce Milevie Einstein-Marić. Kobieta ta poznana przez Alberta podczas studiów na szwajcarskiej politechnice wywołała w jego życiu uczuciowy zamęt, a zarazem wspierała go w naukowych dociekaniach. Jednak niewielu o niej słyszało, chociaż była jedną z pierwszych studentek na szwajcarskiej uczelni, a nie tylko pierwszą żoną jeszcze mało znanego naukowca.

Książka została podzielona na pięć części. W pierwszych rozdziałach, jak w każdej biografii poznajemy rodzinę przyszłego geniusza i wydarzenia z młodzieńczych lat, które wpłynęły na podejmowane przez niego decyzje. Później zaś autor stopniowo wprowadza czytelnika w romans między Milevą a Albertem. Romans, małżeństwo i cicha, niedoceniona pomoc żony według wielu miała ogromny wpływ na dokonania Einsteina. W ostatnich rozdziałach autor porusza pokrótce dalszą karierę fizyka, na uboczu pozostawiając los jego pierwszej żony.

Dziwi, że w opasłej książce wydanej w grubej okładce, której cena nie jest niska, brakuje zdjęć. Ba! Nie znajdziemy tutaj żadnego zdjęcia młodego Einsteina i jego żony oprócz tego na okładce. Szkoda bo w kilku miejscach autor opisuje fotografie, które widział w archiwach lub podczas podróży do miejsc, gdzie oboje żyli, ale żadne z nich nie zostało zamieszczone.

Już we wstępie Overbye zaznacza, że:

Zapewne znajdą się pośród czytelników fizycy niezadowoleni z faktu, że aż tyle uwagi poświęciłem życiu uczuciowemu i rodzinnemu Einsteina, a także osoby niezainteresowane nauką, które zniechęcą dygresje o fizyce.

Ja należę zdecydowanie do tej drugiej grupy. Opisy procesów fizycznych i matematycznych, rzeczywiście powodują znużenie i zniechęcenie do dalszego czytania. Jednak jak tłumaczy autor:

Pisanie o Einsteinie bez odniesień do fizyki przypominałoby próby zrozumienia Mozarta bez wysłuchania choćby jednej jego opery.

Z tego powodu warto przejść te dość zawiłe opisy procesów fizycznych, aby lepiej zrozumieć działania samego Einsteina. Jego relacje z kobietami mogą wydawać się jeszcze bardziej skomplikowane. Jednak dzięki temu wydaje się bardziej bliższy szaremu człowiekowi, a Mileva Einstein-Marić odzyskuje choć częściowo przynależne jej miejsce.

Ocena: 4,5/6

Piotr Burak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*