Kurier z Warszawy│ Recenzja

J. Nowak- Jeziorański, Kurier z Warszawy

Są takie źródła historyczne, które po prostu trzeba znać. A są i takie, które czyta się jak bestsellerową powieść kryminalną. „Kurier z Warszawy” Jana Nowaka- Jeziorańskiego z całą pewnością należy do obu tych grup. Warto go poznać, albo odświeżyć sobie jego treść, tym bardziej, że na rynku wydawniczym ukazało się nowe jego wydanie. Piękne wydanie od krakowskiego „Znaku”.

Na początek pozwólcie na trochę prywaty, a którą z góry przepraszam. Przy okazji lektury (ponownej) recenzowanej pozycji przypomniałem sobie swój pierwszy kontakt z „Kurierem z Warszawy”. Dawno, dawno temu. Pierwszy rok studiów historycznych na krakowskim Uniwersytecie Pedagogicznym. Na drugim semestrze w ramach zajęć nazwanych „Nauki pomocnicze historii XX wieku” pani prof. Anna Zapalec, którą z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić, poleciła nam napisać krytykę fragmentu dzieła Jana Nowaka Jeziorańskiego. Pamiętam, że zaczynałem tylko od jednej części (konkretnie drugiej), ale książka tak mnie wciągnęła, że szybko przeczytałem całość. Od tamtego czasu minęły lata i jestem niezmiernie zadowolony, że mogłem do „Kuriera z Warszawy” spojrzeć jeszcze raz. Bo to taka pozycja, do której wraca się z prawdziwą przyjemnością.
Ale do rzeczy. O publikacji nikomu opowiadać szczegółowo nie będę. „Kuriera…” czyta się świetnie, niczym powieść. Jeziorański miał niespotykaną łatwość w opisywaniu i oddawaniu wydarzeń, czasem trudnych i skomplikowanych. Dodatkowo publikacja bardzo wzbogaca wiedzę każdego czytelnika. Wiedzę o samej II wojnie światowej, działalności Polskiego Państwa Podziemnego oraz wielu, wielu innych aspektach rzeczywistości przedwojennej, wojennej i powojennej. Kto nie czytał, temu serdeczni polecam. A kto czytał, niech zajrzy jeszcze raz.
Na dłuższą recenzję zasługuje za to, to konkretnie wydanie „Kuriera z Warszawy”. Ponieważ w tym roku do kin wszedł film Władysława Pasikowskiego na podstawie życiorysu legendarnego Kuriera, książka jest „wyposażona” w filmową okładkę, ozdobioną sylwetkami wcielającego się w głównego bohatera, aktora Philippe Tłokińskiego. Warto przy okazja zaznaczyć, iż jest to niemal wiernie oddany (z małym wycięciem) plakat promujący film. Ta okładka jest twarda, co dla mnie jest dużym plusem. Podsumowując pierwsze wrażenie– solidne wydanie.
Kolejnym, wartym odnotowanie elementem książki jest oprócz samej narracji, bogaty zbiór dokumentów i depesz, które doskonale dokumentują działalność Jeziorańskiego. Ponadto świetne są także przedmowa, autorstwa Edwarda Raczyńskiego (zresztą ta była obecna już w oryginale- pierwszym wydaniu) oraz posłowie napisane przez samego autora do wydania trzeciego.
Na moją opinię o tym konkretnym wydaniu „Kuriera z Warszawy” niewątpliwy wpływ ma także bogaty materiał graficzny, który całkiem nieźle rozlokowano w książce. I dodatkowo papier, na którym ją wydrukowano. Makulaturowy, co sprawia, że dobrze się czyta i przewraca kolejne kartki a książka mimo objętości ponad 660 stron jest niespotykanie lekka.
Generalna ocena recenzowanej pozycji musi składać się z dwóch elementów. Treść „Kuriera…” oceniam na 6/6 a jego wydanie nieco niżej: na jakieś 5/6 (szczególnie zaniżoną z uwagi na filmową okładkę i tandetny blurb z tyłu). A jako, że muszę wystawić tylko jedną ocenę, będzi ona stanowić średnią arytmetyczną tych części składowych.

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Ocena recenzenta: 5,5/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*