Kwartalnik „Pamięć i Przyszłość” | Recenzja

Kwartalnik „Pamięć i Przyszłość” nr 1/2017 (35)

W 1997 roku miałam 8 lat. Pamiętam to upalne i deszczowe lato, media co chwila informowały o stanie wody na południu Polski. Pamiętam też zbiórki dla powodzian. Jednak najbardziej w pamięci zapadły mi obrazy zalanych miast i wsi; ludzi, którzy niczym Syzyf walczyli z żywiołem. W tym roku mija dwadzieścia lat od powodzi tysiąclecia – jest to też główny temat najnowszego Kwartalnika Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”.

Pamiętam też teledysk do piosenki „Moja i Twoja nadzieja” zespołu Hey.

W lipcu 1997 do Polski dotarła woda, która pochłonęła kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych. W wyniku tzw. powodzi tysiąclecia, zalanych zostało tysiące miejscowości, szczególnie ucierpiała południowa i zachodnia część naszego kraju, ale i również wschodnie Niemcy, Czechy, zachodnia część Słowacji oraz wschód Austrii.

Katarzyna Uczkiewicz – redaktor naczelny Kwartalnika, we wstępie pisze: „Chcemy pokazać, jak tamto burzliwe lato widzieli przedstawiciele władz i zwykli mieszkańcy. W ich wspomnieniach znajdziemy opisy jasnych i ciemnych stron walki z żywiołem, a także niestety – zwykłych w takich przypadkach – patologii. Pamięć o powodzi tysiąclecia nie jest czarno-biała. Ale w naszej świadomości lato 1997 r. zapisało się jako czas, kiedy kataklizm zjednoczył mieszkańców i zbudował dzisiejszą wspólnotę wrocławian”.

W Kwartalniku najbardziej przykuwają uwagę osobiste relacje osób, które pokazują panikę, dezorientację, chaos, bezradność, ale także odwagę i determinację w walce z żywiołem. Po zalaniu Opola fala kulminacyjna zmierzała do Wrocławia. Niemal do końca oficjalne komunikaty były jednak uspokajające. Wszystko zmieniło się 12 i 13 lipca, gdy pod wodą była już prawie połowa miasta. Jednym z zalanych osiedli był Kozanów – w niektórych miejscach woda sięgała pierwszego piętra bloków, tj. blisko dziewięciu metrów. Zalane było też osiedle Szczepin, Księże Małe, Zacisze i Zalesie, plac Legionów, plac 1 Maja (obecnie plac Jana Pawła II), Dworzec Główny PKP, a także ulice Świdnicka i Piłsudskiego.

Powódź dotknęła fabrykę produkcji wody, oczyszczalnię ścieków, cmentarze i wysypisko śmieci. Zniszczone były parki z Ogrodem Japońskim na czele, a także infrastruktura podziemna. Poważne straty miał szpital przy ul. Traugutta wraz z pogotowiem ratunkowym oraz wiele przychodni. Wrocławianie stoczyli heroiczny bój o ocalenie przed zalaniem Ostrowa Tumskiego i Starego Miasta.

Zanim woda wdarła się do Wrocławia, zalała Siechnice i Radwanice. Na Dolnym Śląsku oprócz Wrocławia i okolic została zalana także część Głogowa oraz Kłodzko.

Jak pisze Rafał Nowakowski: „W tych tragicznych chwilach mieszkańcy okazali bezinteresowne zaangażowanie, ratując cenne zbiory biblioteczne, budując prowizoryczne wały, chroniąc kolejne obszary miasta przed zalaniem czy okazując sobie wzajemne wsparcie, dowożąc do zalanych rejonów żywność, wodę i artykuły pierwszej potrzeby (…). Miasto i jego mieszkańcy zdali egzamin i w chwili próby udowodnili, że są prawdziwą zintegrowaną wspólnotą”.

Jednak „wielka woda” nie jest jedynym tematem tego numeru. Warto pokusić się o lekturę tekstów Magdaleny Dźwigał (o ucieczkach z komunistycznej Polski), czy Piotra Pissa, który to przygląda się militarnej historii terenów nad Odrą. Od państwa Piastów, poprzez historię Festung Breslau, a skończywszy na przybyciu wojsk amerykańskich do Polski w ramach wzmacniania wschodniej flanki NATO.

Reasumując – Ośrodek „Pamięć i Przyszłość” trzyma naprawdę wysoki poziom (i oby tak dalej!), a w najnowszym numerze – każdy znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo należy również zwrócić uwagę na szatę graficzną i dobór zdjęć. One również przyciągają wzrok czytelnika.

Kwartalnik polecam i czekam na kolejny.

Ocena recenzenta: 6 / 6

Wydawnictwo: Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”

Anita Świątkowska

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*