Armie pancerne RKKA | Recenzja » Historykon.pl
Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Armie pancerne RKKA | Recenzja

Armie pancerne RKKA | Recenzja

Norbert Bączyk, Wozy Bojowe Świata: Armie pancerne RKKA

Wydaje się, że o broni pancernej napisano już wszystko, czy to pod względem sposobu przedstawiania tej części historii, czy to pod względem ilości materiału tam przedstawianego. Encyklopedie, leksykony, monografie, syntezy, przekroje, albumy, czasopisma i jeszcze więcej – w każdą możliwą stronę. A jednak wciąż pojawiają się nowe pozycje, w tym czasopismo Wozy Bojowe Świata. Mimo tego, że jest to kolejne wydawnictwo, które porusza tę tematykę, to warto sięgnąć właśnie po jego pozycje.

Badanie historii XX i XXI wieku wiąże się z wieloma problemami. Jednym z nich jest fakt, wydający się być oczywisty i wynikający z naturalnej kolei rzeczy, że jest to historia najnowsza, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Stosunkowo młoda przeszłość, na swoje szczęście i nieszczęście, pozostaje jeszcze żywa – wciąż istnieją wspomnienia minionych lat, a nawet ich świadkowie. Co więcej, z tak krótkiej perspektywy czasu ciężko ocenić bieg zdarzeń obiektywnie. Jest to jednak temat na zupełnie inną porę, lecz w kontekście historii wojskowości XX i XXI wieku powinien być każdorazowo sygnalizowany.  Historia broni pancernej oczywiście wpisuje się właśnie w ten kontekst, co więcej, nieraz udowadnia, że zaszłości z minionego stulecia pozostają wciąż niejasne i mają wpływ na dzisiejszy bieg wydarzeń politycznych lub polityczno-militarnych. Wydaje się to być logiczne, nawet oczywiste, a jest rzadko wspominane – nie wydaję mi się jednak, by było aż tak oczywiste, by pomijać ten aspekt. Tym bardziej ważne jest zrozumienie przez każdego pasjonata najnowszej historii wojskowości, jak ogromne ma ona znaczenie. Nie jest tylko ciekawym i pasjonującym rozdziałem w dziejach, ale wywarła, a w niektórych przypadkach wciąż wywiera, niesamowity wpływ na późniejsze lata.

Historia broni pancernej, w ogóle historia wojskowości pokazuje, że postęp techniczny wynika z wielu doświadczeń na polu bitwy i wyciągania z nań wniosków. Kolejne ewolucje broni miały swoje oczywiste uzasadnienie, a broń pancerna jest perfekcyjnym przykładem na to, jak następujące konflikty wpłynęły na jej rozwój aż do dnia dzisiejszego. Czy gałąź historii wojskowości nie jest zatem najpiękniejszą spośród pozostałych, skoro jest idealnym przykładem na to, jak człowiek uczył się na błędach, wyciągał z nich wnioski, by tworzyć broń lepszą, skuteczniejszą, coraz bardziej dostosowaną do warunków terenowych i dynamicznie zmieniającej się sytuacji na światowej arenie międzynarodowej? Żadna inna gałąź historii nie pokazuje tak dobitnie, że człowiek naprawdę uczył się na błędach.

Ten przydługi wstęp do recenzji najnowszego numeru czasopisma Wozów Bojowych Świata posłuży teraz do odpowiedzi na pytanie, dlaczego warto sięgać po nowe pozycje poruszające tematykę historii wojskowości zeszłego stulecia i wchodzące delikatnie w wiek XXI (wciąż bowiem ciężko określić, kiedy zakończył się wiek XX i rozpoczął XXI). Ponieważ jest to historia najnowsza, wciąż nie poznano jeszcze wszystkiego, wciąż pojawiają się nowe źródła, dokumenty, fotografie, zapisy filmowe. Okazuje się, że historię trzeba uaktualnić, spojrzeć na nią z innej perspektywy niż dotychczas. Oczywiście odnosi się to do każdego okresu historii, lecz im jest on odleglejszy, tym mniejszą ilością źródeł dysponuje historyk. Bogactwo źródeł XX wieku jest jednocześnie przekleństwem i błogosławieństwem, które utrudnia możliwość obiektywnego podejścia do tematu. Do znanych już ogólnie kwestii jednak wciąż podchodzi się na nowe sposoby, zwracając uwagę na te same rzeczy z innej perspektywy. Warto więc sięgać po nowości.

Czasopismo Wozy Bojowe Świata jest stosunkowo młodym tworem na polskim rynku, jednak tworzy je grono znawców, wśród których znajdują się nazwiska dobrze znane osobom zainteresowanym tematem. Autorem recenzowanego tutaj numeru jest Norbert Bączyk, który już przed WBŚ miał spory dorobek na swoim koncie w zakresie bezpieczeństwa, wojskowości czy obronności. Znawca tematu, chwytając za takie czasopismo już może się spodziewać rzetelnej pracy. I faktycznie taką się ona okazuje.

Numer pierwszy 2018 roku (styczeń-luty) został poświęcony armiom pancernym RKKA – Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej (ros. Roboczie-Kriestianskaja Krasnaja Armia). Numer ten ukazuje, że autorzy czasopisma uważnie wsłuchują się w głosy czytelników i wdrażają w życie ich propozycje. Dotychczas większość numerów była poświęcona konkretnym wozom bojowym. Ten numer jest więc przełomowym – ukazuje zarys, w sumie to nawet szczegółowy, utworzenia i działania armii pancernej w ZSRR. Tak jak każdy numer, tak i ten jest logicznie ułożony. Został podzielony na pięć spójnie się uzupełniających rozdziałów: W kierunku armii pancernych, Pierwsze armie pancerne, Amie pancerne pod Kurskiem, Armie pancerne końca wojny, Cena zwycięstwa. Autor przedstawił temat w najprostszy sposób – chronologicznie, akcentując przy tym związek przyczynowo-skutkowy. Jest to duży plus, gdyż dzięki temu Czytelnikowi, który nie jest zaznajomiony z tematem, w łatwy i przystępny sposób przyjdzie zrozumieć istotę rzeczy.

W poszczególnych rozdziałach autor przedstawił drogę do armii pancernych, rozpoczętą już na początku powstania ZSRR, powstanie struktur – istotnych podstaw do powstania pierwszych armii pancernych przeciwko wrogowi numer jeden – Niemcom. Szczegółowo przedstawił, z czego powinna składać się armia pancerna i jak to wyglądało w praktyce. Cały rozdział został poświęcony armiom pancernym pod Kurskiem, wyszczególniając masakrę pod Żukowką. Od armii końca wojny płynnie przeszedł do podsumowania, w którym ukazał wysoką cenę zwycięstwa nad Wehrmachtem, sam pisząc, że Armie pancerne RKKA wniosły istotny, choć raczej niedecydujący wkład w serię zwycięstw Armii Czerwonej nad Wehrmachtem. Jak sam stwierdza, bardziej istotne były korpusy pancerne i zmechanizowane, a także samodzielne związki taktyczne.

Samo czasopismo prezentuje się bardzo ładnie – usztywniona, matowa okładka, blisko sto stron dobrej jakości papieru – zdecydowany plus. Bardzo ważną rzeczą w przedstawianiu historii XX wieku, jest oparcie się na licznych przecież fotografiach. Nie brak ich oczywiście w czasopiśmie (nawet kolorowych), są prawidłowo wkomponowane w tekst, lecz zdecydowanym minusem są opisy. Nie dosłownie – każdemu zdjęciu towarzyszy kilka zdań, słusznie i odpowiednio do fotografii dopasowanych. Brakuje jednak samego opisu zdjęcia – jaki dokładnie pojazd znajduje się na zdjęciu (choć można to wywnioskować), a przede wszystkim, gdzie wykonano zdjęcie i skąd pochodzi. Co prawda, na początku zostały wskazane ogólnie źródła zdjęć, lecz każdorazowy szczegółowy podpis z pewnością wzbogaciłby całość pozycji, podnosząc jednocześnie jego wartość. Kolejnym minusem, którego można łatwo uniknąć jest wykaz źródeł i opracowań. Brak bibliografii jest nagminny w tego typu publikacjach i choć od czasopisma nie można jej wymagać, to znacząco podniosłoby to jego wartość.

Mimo tych dwóch kwestii, czasopismo reprezentuje wysoki poziom i z pewnością nie odłożyłabym tego na przysłowiową półkę typu „kolejny w tym temacie”. Niekoniecznie wprowadzone zostały tutaj przez autora nowe, nieznane szczegóły, lecz z pewnością zostały one ujęte w ciekawy sposób i, co najważniejsze, potrzebny. Tego typu publikacje są potrzebne i w przystępny sposób systematyzują wiedzę o wozach bojowych w historii. Nie ma bowiem na rynku całościowego ujęcia tego tematu, które wyczerpałoby zagadnienie, skupiając się jednocześnie na wyszczególnieniu wszystkich istotnych informacji (nie przytłaczając przy tym Czytelnika ilością materiału) i uzasadnieniu swoich tez, ukazując je w fotografiach, które są niezbędnym środkiem przy opowiadaniu historii XX wieku, a tym bardziej historii wojskowości.

Wydawnictwo: Libri Militari

Ocena recenzenta: 5/6

Agnieszka Popiak

Partnerzy



Przewiń do góry