Marisa Meltzer, It Girl. Historia Jane Birkin

Marisa Meltzer, It Girl. Historia Jane Birkin

Jane Birkin przez pół wieku była jednocześnie osobą i wizerunkiem. Grzywka, koszyk, dżinsy, Je t’aime… moi non plus, Serge Gainsbourg, wreszcie torebka Hermès. Marisa Meltzer próbuje w It Girl dotrzeć do kobiety ukrytej pod ikoną i… zaczyna się największy problem tej biografii: kiedy źródła nie dają odpowiedzi, autorka zbyt często udziela jej sama.

Meltzer jest dziennikarką zajmującą się modą, popkulturą i sposobami konstruowania kobiecego wizerunku. Ten warsztat widać przede wszystkim w najlepszych fragmentach książki. Londyn lat sześćdziesiątych, Youthquake, King’s Road, kino, kluby, Paryż i nocne życie lat siedemdziesiątych nie służą wyłącznie jako dekoracja. Birkin dorasta razem z kulturą, która właśnie odkrywa młodość, seksualność i styl jako towar. Najpierw sama tworzy swój wygląd, obcina włosy, skraca spódnice, mocniej maluje oczy, później jej wygląd zaczynają reprodukować inni. Meltzer bardzo dobrze pokazuje moment, w którym człowiek staje się obrazem. Birkin na kolanach Gainsbourga, Birkin z koszykiem, Birkin w dżinsach, Birkin jako młoda Angielka u boku starszego francuskiego artysty. Prasa szybko stworzyła z nich gotową historię, a oni nauczyli się w niej funkcjonować.

It Girl jest biografią opartą m.in. na dziennikach Birkin, dawnych wywiadach, artykułach prasowych i materiałach archiwalnych. Meltzer korzysta ze źródeł i opatruje książkę aparatem przypisów, ale nie dotarła do najbliższej rodziny Birkin. Tym większej ostrożności wymagałyby interpretacje jej motywacji. Tymczasem autorka potrafi stwierdzić, że Birkin, mówiąc po latach o braku większych ambicji, „nie do końca mówiła prawdę”. Innym razem dopowiada, jaką ulgę miał jej przynieść związek z Gainsbourgiem albo co naprawdę oznaczały jej decyzje rodzinne. Biograf oczywiście interpretuje. Problem zaczyna się wtedy, gdy hipoteza przestaje być oznaczona jako hipoteza. Meltzer momentami pisze tak, jakby wiedziała o Birkin więcej niż sama Birkin. Chce również bardzo wyraźnie odzyskać ją z roli „muzy” i udowodnić jej samodzielność artystyczną. Intencja jest zrozumiała, ale czasami materiał źródłowy zostaje podporządkowany tej tezie.

A przecież Birkin nie potrzebuje takiego ratunku. Mogła być ambitna i niepewna siebie, korzystać z przypadków i jednocześnie ciężko pracować, stawiać związki ponad karierą, a później coraz świadomiej budować własną drogę. Nie trzeba z każdej decyzji tworzyć kolejnego etapu emancypacji. Paradoksalnie najlepsza Jane Birkin pojawia się właśnie wtedy, gdy Meltzer przestaje ją objaśniać. Dziewczyna chodząca po Chelsea w coraz krótszych spódnicach. Młoda matka próbująca pracować po rozpadzie małżeństwa. Angielka, która stała się symbolem francuskiego stylu. Kobieta przez całe życie publiczna, a mimo to trudna do uchwycenia. It Girl czyta się dobrze, choć nie zawsze można jej bezwarunkowo zaufać. Meltzer ma lekki, płynny język, dobre tempo i świetne oko do detalu. Potrafi opowiadać o epoce, modzie i mechanizmach sławy. Słabiej radzi sobie tam, gdzie z faktów przechodzi do psychologizowania.

To bardzo dobra opowieść o tym, jak powstaje ikona kultury, i znacznie mniej przekonująca próba wyjaśnienia, kim naprawdę była Jane Birkin. Może właśnie tego ostatniego wcale nie trzeba było wyjaśniać do końca.


Wydawnictwo Marginesy
Agnieszka Cybulska

Comments are closed.