Mateczka. Śledztwo w sprawie Mariawitów

Mateczka. Śledztwo w sprawie mariawitów |Recenzja

Tomasz P. Terlikowski, Mateczka. Śledztwo w sprawie Mariawitów

Czy wiara może być zła? Na przestrzeni wieków świat był areną dla wielu przywódców religijnych, którzy pociągnęli za sobą tłumy. Pewne nurty znikały szybciej, inne utrzymywały się przez wieki, a jeszcze inne są obecne dzisiaj. Czy możemy oceniać ludzi dzielących się swoją wiarą i przekonaniami? Z pewnością spotkamy się z różnymi odpowiedziami. Tomasz Terlikowski w książce „Mateczka. Śledztwo w sprawie Mariawitów” podjął się trudnego zadania ukazania czytelnikom kulis tego nurtu. W tym miejsc należy postawić jeszcze jedno pytanie: czy przywódcy duchowi są nieomylni?

Tomasz Piotr Terlikowski

Tomasz Piotr Terlikowski, publicysta, filozof i działacz katolicki, a teraz także śledczy. Urodził się 10 września 1974 roku w Warszawie. Studiował na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdzie w 2003 roku obronił doktorat z filozofii na temat Lwa Szestowa i europejskiej filozofii racjonalistycznej.

Tomasz P. Terlikowski współpracował m.in. z Newsweekiem, Radio Plus, programami katolickimi TVP („Między ziemią a niebem”), Rzeczpospolitą, tygodnikami Ozon, Wprost oraz portalem ekumenizm.pl, gdzie do 2012 roku był redaktorem naczelnym. W latach 2009–2015 pełnił funkcję szefa zarządu wydawnictwa Fronda, a także kierował portalem fronda.pl.

W latach 2014-2017 był związany z Telewizją Republika jako redaktor naczelny. Do 2019 roku był jej dyrektorem programowym. Współpraca ta zakończyła się w grudniu 2022 roku.

Od 2024 roku prowadzi podkast „Wciąż tak myślę” na portalu Więź.pl.

Tomasz P. Terlikowski jako pisarz jest autorem wielu książek o tematyce religijnej, historycznej i filozoficznej. Wśród ostatnio wydanych należy wymienić: „Reformacja 2.0. Czy Kościół w Polsce przetrwa?”, „Mateczka. Śledztwo w sprawie mariawitów”, „Dlaczego Kościół boi się masonów?” (współautor Witold Sokała), „Apokalipsa. Kres świata dzieje się na naszych oczach”, „Arcybiskup. Kim jest Marek Jędraszewski”, „To ja, Judasz. Biografia apostoła”, „Uleczyć Boga w sobie. Z psychiatrą o duchowości” (z Krzysztofem Krajewskim‑Siudą), „Rozdzieleni bracia. Szeptyccy, historia Polski i Ukrainy”, „Wygasanie. Zmierzch mojego Kościoła”, „Czy konserwatyzm ma przyszłość? Koniec Europy, jaką znamy”.

Starsze publikacje obejmują wiele tematów z zakresu bioetyki, moralności Kościoła i biografii, m.in.: „Tęczowe chrześcijaństwo. Homoseksualna herezja w natarciu”, „Moralny totalitaryzm. Bioetyczne dylematy współczesności”, „Kościół (dla zagubionych)”, „Grzechy Kościoła. Teraz w Polsce”, „Nikt Ci tego nie powie. Robienie dzieci”  (o in vitro), „Raport o stanie wiary w Polsce”.

Jako działacz katolicki w 2021 roku przewodniczył niezależnej komisji badającej zarzuty wobec dominikańskiego zakonnika o. Pawła M. Angażuje się także w debatę o tuszowaniu przestępstw seksualnych w Kościele katolickim, publikując felietony w mediach i komentując wybrane sprawy publiczne.

Książka „Mateczka. Śledztwo w sprawie Mariawitów” na format A5, liczy 380 stron. Całość podzielona jest na siedem części, a te na rozdziały. Treść uzupełniają przypisy. Nie ma fotografii.

Mariawici

Ruch mariawicki powstał w 1906 roku, ale jego początki sięgają lat 1893–1897. Założycielką była s. Maria Franciszka Kozłowska (Feliksa Kozłowska) – zakonnica, która miała otrzymywać objawienia nakazujące duchowe odrodzenie kapłanów i całego Kościoła. Nazwa „Mariawici” pochodzi od łacińskiego „Mariae vitae imitatores” – „naśladowcy życia Maryi”.

Główne idee ruchu mariawickiego obejmowały:

  • skupienie na adoracji Najświętszego Sakramentu i codziennej Eucharystii,
  • duchową odnowę kapłaństwa, ascezę i ubóstwo,
  • nacisk na życie sakramentalne i wewnętrzne zjednoczenie z Chrystusem,
  • równość kobiet i mężczyzn – w późniejszym etapie dopuszczenie kobiet do kapłaństwa.

W 1906 roku papież Pius X potępił ruch mariawicki i ekskomunikował jego przywódców. W odpowiedzi mariawici utworzyli Kościół Starokatolicki Mariawitów, który nawiązał łączność z ruchem starokatolickim w Utrechcie. W 1924 roku doszło do rozłamu – część mariawitów nie uznała reform i utworzyła Kościół Katolicki Mariawitów, który zachował bardziej tradycyjne formy (m.in. celibat i hierarchiczność).

Dziś ruch mariawicki obejmuje Kościół Starokatolicki Mariawitów z siedzibą w Płocku oraz Kościół Katolicki Mariawitów z siedzibą w Felicjanowie k. Gostynina. Szacunki wskazują, że obecnie w Polsce jest około 15-20 tysięcy Mariawitów.

Ważnym źródłem w poznawaniu historii i istoty kościoła mariawickiego jest prasa i publikacje.

„Maryawita” / „Czciciel Przenajświętszego Sakramentu” (ukazujący się w latach 1907-1914) był pierwszym pismem mariawickim, w którym ukazywały się artykuły religijne, społeczno-kulturalne, polemiki i fragmenty Pisma Świętego. W latach 1909‑1914 działał również jako „Wiadomości Mariawickie” (ilustrowane) wydawane w Łodzi.

Kolejny tytuł, „Głos Prawdy”, ukazywał się od 1930 roku jako dodatek do „Królestwo Boże na Ziemi”. Od 1938 roku był samodzielnym „Głosem Staro-Katolickim”. Ostatni numer ukazał się 27 sierpnia 1939 roku.

Po wojennej przerwie, w kwietniu 1958 roku, wznowiono wydawanie „W Imię Boże”, od 1959 roku powrócono do tytułu „Mariawita”. Od 1964 roku czasopismo przekształcono w miesięcznik o charakterze religijno‑społecznym i ekumenicznym.

W latach 1907–1914 w mariawickich drukarniach ukazało się ponad 30 publikacji, w tym m.in.: „Ustawa Bractwa Maryawiów” (1907 r.), „Modlitwy codzienne” (1908 r.), „Zbiór pieśni religijnych” (1907 r., 1913 r.), „Godzina adoracji” (1913 r.), broszury polemiczne typu „Dlaczego zostałem maryawitą” (1908 r.) oraz katechizmy i modlitewniki.

W latach 1921–1927 opublikowano mariawicką Biblię, czyli tłumaczenie Starego i Nowego Testamentu dokonane przez abp. Jana Marię Michała Kowalskiego wraz z współpracownikami.

Wśród innych publikacji znalazły się: „Działo Wielkiego Miłosierdzia” (1922 r.), „Psałterz Ducha Przenajświętszego” (1922 r.), „Brewiarz Eucharystyczny” (1923 r.), „Rytuał Mariawicki”, „Brewiarzyk Maryawicki” (1926 r.), „Świątynia Miłosierdzia i Miłości” (1935 r.).

Feliksa Kozłowska – siostra Maria Franciszka Kozłowska

Feliksa Kozłowska (ur. 27 maja 1862 roku w Wielicznej, zm. 23 sierpnia 1921 roku w Płocku) była polską zakonnicą, mistyczką i założycielką ruchu mariawitów. Urodziła się w rodzinie ziemiańskiej. Od młodości interesowała się życiem duchowym i mistycyzmem. W 1887 roku wstąpiła do zgromadzenia zakonnego (dzisiejsze Zgromadzenie Sióstr Mariawitek), które współtworzyła. W Kościele mariawickim czczona jest jako święta Maria Franciszka Kozłowska, nazywana też często „Mateczką”. Jej grób znajduje się w świątyni mariawickiej w Płocku i jest celem pielgrzymek wiernych.

W 1893 roku, według własnych relacji, zaczęła otrzymywać mistyczne objawienia od Jezusa Chrystusa. Głównym przesłaniem było wezwanie do duchowej odnowy duchowieństwa i intensywnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Objawienia te zostały spisane w tzw. „Dziele Wielkiego Miłosierdzia” – podstawowym tekście teologicznym mariawityzmu.

Główne przesłania wynikające z objawień Marii Franciszki Kozłowskiej obejmują:

  • duchową odnowę Kościoła przez kapłanów,
  • adorację Najświętszego Sakramentu,
  • nabożeństwo do Matki Bożej i naśladowanie jej życia,
  • czasy ostateczne i ostrzeżenie dla Kościoła,
  • nowy lud boży – w objawieniach pojawia się zapowiedź, że nową elitą duchową będą ci, którzy żyją zgodnie z przesłaniami objawień – czyli mariawici.

„Dzieło Wielkiego Miłosierdzia” to najważniejszy mariawicki tekst objawieniowy, spisany przez Marię Franciszkę Kozłowską i zatwierdzony przez biskupa Jana Marię Michała Kowalskiego. Zawiera m.in.: opis objawień i ich teologiczne znaczenie, modlitwy i zalecenia dla kapłanów i wiernych oraz wizje przyszłości Kościoła.

W 1906 roku papież Pius X wydał bullę „Tribus circiter”, potępiając ruch mariawicki i objawienia Marii Franciszki Kozłowskiej jako fałszywe, niezgodne z doktryną katolicką i niebezpieczne. Tym samym została pierwszą kobietą w historii Kościoła katolickiego ekskomunikowaną imiennie.

Dla mariawitów objawienia „Mateczki” są równoważne z prorockim objawieniem. Maria Franciszka Kozłowska czczona jest jako święta i Oblubienica Chrystusa Mistycznego. Jej przesłania wciąż odgrywają kluczową rolę w duchowości mariawickiej.

Michał Kowalski

Michał Kowalski był kluczową i bardzo kontrowersyjną postacią w historii Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. Urodził się 25 grudnia 1871 roku w Latowiczu na Mazowszu. Ukończył seminarium duchowne w Warszawie i został rzymskokatolickim księdzem.

Jak wspomniałam wcześniej, w 1906 roku po ekskomunice przez papieża Piusa X, grupa księży związana z Marią Franciszką Kozłowską i Michałem Kowalskim stworzyła niezależny Kościół  Mariawitów. W 1909 roku Michał Kowalski przyjął sakrę biskupią z rąk biskupów Kościoła Starokatolickiego w Holandii, dzięki temu mariawici zachowali sukcesję apostolską. Po śmierci Marii Franciszki Kozłowskiej w 1921 roku, Michał Kowalski ogłosił się prorokiem i kontynuatorem misji „Mateczki”.

Michał Kowalski wprowadził radykalne reformy liturgiczne i społeczne, m.in.: kapłaństwo kobiet (od 1929 roku), zniesienie celibatu, wspólnotę majątkową duchowieństwa, udzielanie komunii pod dwiema postaciami dzieciom, własne tłumaczenie Biblii, własne formy liturgii i modlitw (m.in. Brewiarz Eucharystyczny).

Jego działalność i postępowanie doprowadziły do wielopłaszczyznowych konfliktów z prawem. Procesy Michała Kowalskiego w okresie Drugiej Rzeczypospolitej były liczne i miały charakter karny, ideologiczny i publiczny. Były skutkiem jego działań reformatorskich, teologicznych i otwartego konfliktu z Kościołem rzymskokatolickim oraz państwem.

Procesy te miały głównie na celu ukaranie Kowalskiego za jego publikacje, które kwestionowały dogmaty katolickie (zwłaszcza Eucharystii, Trójcy Świętej, prymatu papieskiego), zawierały własne tłumaczenia Pisma Świętego, wprowadzały kapłaństwo kobiet, zniesienie celibatu i wspólnotę majątkową duchowieństwa, ostro atakowały instytucję Kościoła rzymskiego (nazywając go np. „Babilonem”). Międzywojenna Polska była formalnie państwem świeckim, ale konkordat z Watykanem z 1925 roku dawał Kościołowi rzymskokatolickiemu silną pozycję. W efekcie działania mariawitów były postrzegane jako zagrożenie dla porządku religijno-społecznego.

W 1940 roku Michał Kowalski został aresztowany przez Gestapo za odmowę podporządkowania się nazistom i odmowę usunięcia kobiet z duchowieństwa. Zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau 26 maja 1942 roku.

Na początku była wiara

Tomasz Terlikowski nadał swojej ostatniej książce nieco intrygujący tytuł, wplatając słowo „śledztwo”. A jest to historia wiernych skupionych wokół Marii Franciszki Kozłowskiej i Michała Kowalskiego. Te postaci to reprezentanci dwóch środowisk XIX-wiecznego Królestwa Polskiego. Maria Franciszka Kozłowska pochodząca z dobrego domu, ze starannym wykształceniem, pobożna. Jej ojciec zginął podczas powstania styczniowego. Michał Kowalski (pełne imię zakonne Jan Maria Michał Kowalski) był synem chłopa, któremu udało się zdobyć wykształcenie.

Łączyło ich przekonanie o wyjątkowości ich życia, zawierającego w sobie mistyczne znaki oraz wiara, że Bóg powołał ich do wielkich rzeczy.

Oboje spotkali na swojej drodze wyjątkowych ludzi. Jednym z nich był o. Honorat Koźmiński – polski kapucyn, błogosławiony kościoła katolickiego, spowiednik, mistyk i organizator życia zakonnego w trudnych warunkach zaboru rosyjskiego.

Po kasacie zakonów w Królestwie Polskim przez władze rosyjskie (po powstaniu styczniowym 1863 roku), o. Honorat zaczął tworzyć ukryte zgromadzenia zakonne, działające bez habitów i bez formalnej struktury – tzw. zgromadzenia bezhabitowe. Był założycielem lub współzałożycielem 26 zgromadzeń zakonnych, m.in.: Sióstr Służek NMP Niepokalanej, Sióstr Pocieszycielek NSJ, Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, Braci Serca Jezusowego. To właśnie on był pierwszym ważnym kierownikiem duchowym Marii Franciszki Kozłowskiej.

Kolejną ważną osobą pojawiającą się w śledztwie Tomasza Terlikowskiego jest ks. Felicjan Strumiłło. Był jednym z pierwszych kapłanów mariawitów i bliskim współpracownikiem Marii Franciszki Kozłowskiej. Jest uważany za założyciela Kościoła Starokatolickiego Mariawitów.

Nic nie zapowiadało wydarzeń, które doprowadziły do konfliktu z kościołem katolickim w Królestwie Polskim, a także z samym Watykanem.

Czy warto włączyć się w śledztwo?

Z pozoru niewinna historia, którą zainteresował się Tomasz Terlikowski, od lat 90. XIX wieku rozwija się bardzo dynamicznie, w nieoczekiwanych kierunkach. Autor oparł swoje badania na niezwykle bogatej bazie źródłowej i literaturze przedmiotu. Przechodzimy razem z bohaterami tej historii przez wydarzenia – te publiczne i prywatne, z murów zakonu – prowadzące do cierpienia wielu osób.

I nie mam tu na myśli tylko kwestii wiary i wolności wyznania. Niezwykle ważnym tematem jest nadużywanie władzy oraz wykorzystywanie seksualne osób zależnych i niepełnoletnich. To czyni śledztwo Tomasza Terlikowskiego bardziej aktualnym, niż z pozoru mogłoby się wydawać.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że książka opiera się nie tylko na tekstach mariawickich spisanych w czasie życia Marii Franciszki, ale także na współczesnej literaturze przedmiotu. Tomasz Terlikowski odnosi się m.in. to tekstów Tomasza Dariusza Mamesa – polskiego badacza, teologa i duchownego mariawickiego, aktywnego w zakresie eklezjologii, sakramentologii i historii Kościoła Starokatolickiego Mariawitów.

Pracuje naukowo w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, związany jest z Instytutem Religioznawstwa UJ oraz Akademią Wychowania Fizycznego w Krakowie. Tomasz Mames pełni funkcje duszpasterskie w parafiach mariawickich w Polsce i diasporze — m.in. w Paryżu, Koziegłowach, Nowej Sobótce.

Bogactwo przypisów niewątpliwie wzbogaca pracę oraz pozwala na naukową weryfikację prezentowanych wydarzeń. Jest to także cel autora, który zachęca historyków, psychologów i specjalistów od przemocy seksualnej do dalszych badań. Jedną z wad publikacji, przy jej bogatej podstawie źródłowej, jest brak załączonej bibliografii.

To bogactwo źródeł można w pewnych momentach lektury potraktować także jako minus publikacji. Dosyć częste i obszerne włączanie treści źródłowych niekiedy zakłóca przekaz książki.

Zaczynając lekturę „Mateczki”, sugerowałam się jednym z pytań z okładki: „Ile prawdy było w objawieniach „mateczki”?”. Znalazłam odpowiedź i Państwa również zachęcam do jej poszukiwania.


Wydawnictwo Znak
Ocena recenzenta: 4/6
Małgorzata Iwańska-Kania


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.