Ross Cowan, Ku chwale Rzymu. Wojownicy Imperium

Ku chwale Rzymu. Wojownicy Imperium |Recenzja

Ross Cowan, Ku chwale Rzymu. Wojownicy Imperium

Starożytne Imperium Rzymskie stworzyło najlepszą armię czasów antycznych w naszej europejskiej części świata. Dzięki niej Rzymianie opanowali nie tylko cały basen Morza Śródziemnego, ale zdołali także utrzymać to olbrzymie państwo w całości na okres 400 lat po zakończeniu wielkich podbojów. W czym tkwiła tajemnica potęgi i siły armii rzymskiej?

Ross Cowan ukazuje armię rzymską jako złożoną z ludzi bitnych, odważnych, głęboko wierzących w bogów i przepowiednie oraz wyznającymi zasady lojalności i honoru, dla których gotowi byli poświęcić swoje życie…

Żołnierze czy wojownicy?

Ross Cowan studiował na Uniwersytecie Glasgow, gdzie uzyskał stopień magistra w 1997 roku, a następnie doktora w 2003 roku w dziedzinie historii. Zajmuje się historią wojskowości starożytnego Rzymu. Jego najważniejsze publikacje w tej dziedzinie to: „Cesarscy legioniści rzymscy 161-244” (2003), „Podboje rzymskie: Italia” (2009), „Rzymscy legioniści 69-161” (2013), „Rzymscy legioniści 284-337” (2015).

Monografia „Ku chwale Rzymu. Wojownicy Imperium” w angielskim oryginale po raz pierwszy została opublikowana w 2007 roku. Książka oparta jest na starożytnych historykach greckich i rzymskich oraz na współczesnej literaturze przedmiotu.

Autor na przykładzie najsłynniejszych wojen toczonych w okresie historii Rzymu m.in. wojny galijskiej Gajusza Juliusza Cezara i wojny jego następcy Oktawiana Augusta z Markiem Antoniuszem i Kleopatrą przedstawia nam funkcjonowanie armii rzymskiej i mentalność rzymskich legionistów. Wojny nie są  najważniejsze w jego książce, jej celem bowiem jest ukazanie mentalności i sposobu myślenia rzymskich żołnierzy oraz dowodzących nimi oficerów.

Już we wstępie autor dowodzi nam, że współczesne rozróżnienie ludzi służących w armii na „żołnierzy”, czyli tych, którzy walczą w zorganizowanej jednostce i „wojowników”, czyli tych, którzy samotnie toczą pojedynki było całkowicie obce rzymskim legionistom. Uważali się oni bowiem zarówno za żołnierzy (łac. miles), jak i też wojowników (łac. bellator) i nie widzieli żadnej różnicy pomiędzy tymi dwoma określeniami. Temu sposobowi myślenia sprzyjało także ich uzbrojenie, które składało się z ciężkiego oszczepa (łac. pilum), kłująco-tnącego miecza (łac. gladius) oraz tarczy (scutum), które nadawało się zarówno do walki w grupie, jak i też walki indywidualnej.

Ludzie honoru i… poeci

Żołnierze rzymscy mieli swój silnie ukształtowany etos, który wywierał ogromny wpływ na ich postępowanie w czasie wojny i pokoju. Wbrew rozpowszechnionemu u nas przekonaniu, że legioniści walczyli z wrogiem przede wszystkim w grupie, Rzymianie byli bardzo skłonni do indywidualnych pojedynków w czasie prowadzonych przez siebie wojen.

Tradycja pojedynków u Rzymian sięgała czasów założenia ich miasta. Głęboko wierzono, że niektóre pojedynki odegrały decydującą rolę w osiągnięciu potęgi przez położone nad Tybrem miasto. Żołnierze rzymscy byli tak silnie skłonni do toczenia indywidualnych pojedynków z przedstawicielami wrogich armii, że wodzowie rzymscy często musieli grozić im wysokimi karami żeby tego nie robili, jak chociażby w latach 359-358 przed Chr. Mimo to, legioniści, gdy tylko mieli taką możliwość ignorowali ten rozkazy.

W armii rzymskiej silne było także poczucie honoru i lojalności wobec swoich wodzów. Widzimy to chociażby na przykładzie wojny galijskiej Gajusza Juliusza Cezara z lat 58-51 przed. Chr. W czasie powstania Wercyngetoryksa w 52 roku przed Chr., Cezar oblegał ważne dla przebiegu walk galijskie miasto o nazwie Awarykum. W pewnym momencie rzymski wódz zaczął rozważać rezygnację z dalszego oblężenia miasta, z powodu braku żywności dla swoich żołnierzy, lecz oni ogłosili mu wtedy, że okryliby się hańbą, gdyby zaniechali tego co rozpoczęli, skoro nigdy wcześniej go nie zawiedli. Dzięki temu, Cezar zdołał zdobyć Awarykum.

W czasie wojny domowej, żołnierze Cezara poparli go bez wahania, ponownie kierując się honorem i poczuciem lojalności wobec swego wodza. Gdy zdarzało im się ponosić porażkę (np. pod Gergowią w czasie wojny galijskiej i Dyrrachium w czasie wojny domowej), powodowało to u nich tak silny wstyd, że chcieli jak najszybciej zemścić się za to na wrogach i odzyskać swój utracony honor.

W rzymskim świecie bowiem poczucie wstydu było silnym motywatorem. Rzymski etos wojskowy nakazywał żołnierzom aby powtórzyli chwalebne czyny swoich przodków, albo nawet dokonali czynów jeszcze wspanialszych niż oni.

Co może nas zaskakiwać, rzymscy oficerowie niższego szczebla, centurionowie, byli w wielu przypadkach także poetami i w wolnym czasie lubili układać wiersze. Ich zachowana poezja spotyka się obecnie z mieszanymi uczuciami ze strony znawców literatury łacińskiej. Wynika to głównie z poziomu ich łaciny, który często jest niski. Musimy jednak pamiętać, że w olbrzymim imperium rzymskim, rozciągającym się na cały basen Morza Śródziemnego, łacina była ojczystym językiem tylko nielicznych żołnierzy armii rzymskiej, ponieważ w czasach cesarstwa rekrutowano żołnierzy ze wszystkich prowincji, a także licznych najemników spoza granic państwa.

Warto jednak zacytować jeden z tych wierszy z początku II wieku po Chr. który upamiętnia udział jego autora w podboju Dacji (dzisiejsza Rumunia), ponieważ odsłania nam wiele aspektów mentalności rzymskich wojaków:

„Pragnąłem sprawić rzeź Dakom: sprawiłem.

Pragnąłem zasiąść na tronie pokoju: zasiadłem.

Pragnąłem wziąć udział w znamienitych triumfach: wziąłem.

Pragnąłem wszelkich nagród za bycie centurionem: dostałem.

Pragnąłem ujrzeć nagie nimfy: ujrzałem.” (s.192).

Wnioski

Monografia Rossa Cowana jest niezwykle cenną pozycją dla każdego miłośnika antycznego Rzymu. Odsłania ona bowiem świat wartości rzymskich żołnierzy, ich mentalność oraz przyczyny ich postępowania w czasie wojny i pokoju. To właśnie dzięki opisanemu przez autora etosowi rzymskich żołnierzy stało się możliwe podbicie przez Rzym tak ogromnych obszarów i utrzymanie ich pod swoją władzą aż do czasów wielkich wędrówek ludów z V wieku po Chr. Zachęcam gorąco do lektury!


Wydawnictwo RM
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik

Comments are closed.