Nadia | Recenzja

E. Łysiak „Kresowa Opowieść, Nadia, Tom III”.

Zaliczana do opowieści recenzowana literatura piękna – została wydana przez Novae Res w 2018 roku – jako kontynuacja poprzednich tomów. Porusza obraz Europy Środkowej ze swymi problemami, jakby zostawiając możliwości współistnienia narodów, a koncentrując się na chwili obecnej, opisywanej w fabule. Przez to ważne „zranienia” historyczne ( istnienie UPA, obecność polska na Wołyniu, Podolu i w Bukowinie) można odczytać na nowo.

Tom III „Kresowej Opowieści” – Nadia – może być jednym z wielu przykładów łączenia się wątków sensacyjnych oraz obyczajowych. Potwierdza to rysunek na okładce. Umieszczono na niej krajobraz oraz portret kobiety Nadii (tytułu), który oprócz imienia i nazwiska autora, znajduje się na okładce książki. Jak brzmi streszczenie z tylnej okładki: „Kiedy pamięć o przeszłości zatruwa teraźniejszość”, to powinno ono tylko zachęcić do przeczytania tych 286 stron, bowiem bez przebaczenia nie można ułożyć rzeczywistości. Pisząc recenzję tej książki, warto wspomnieć, czym może ona zainteresować czytelnika. Odpowiedzią jest – przybliżenie tematyki wschodniej, gdyż ten autor promuje taką problematykę i opowiada się za „budowaniem mostów” między narodami. W pewnym sensie, to przez lekturę wszystkich IV tomów, można poznać ogólnie pojmowany tragizm każdej wojny. Nienawiść płynąca z jej okrucieństwa i trauma zostają na wiele lat, nawet tych powojennych. Nie jest to także arcydzieło, według którego można by oczekiwać od autora wybitnych dialogów i fabuły. Bohaterów tutaj występujących przypadkowo można łączyć do podobieństwa realnych postaci. Jedyne co można poddać krytyce, to sam fakt zaistnienia pewnych oporów w brataniu się z Ukraińcami, ale to powinno bardziej skłaniać ku refleksji, a nie do wypominania sobie win.

Część książki pochłaniają trudne przeżycia chorego policjanta, który rozwiązuje zagadki kryminalne. Wraz z asystentkami podejmuje on wiele wyzwań i doprawdy zaskakujące okazują się losy tych scen. Istnienie komanda i opisy morderstw powinny zainteresować także zwolenników kryminałów. Jest to zachęta do przeczytania, koniecznie trzeba zaś podkreślić, że o historii już się mniej przeczyta. Można tę książkę potraktować w ten sposób, że motyw wycieczki policjanta zalicza się do opisu odległej – bliskiej w czasie współczesności. Zaskakujące się wydają opisy jednej z księgarń internetowej, określające kategorię książki: sensacja, thriller, horror. Być może pewne elementy takich opisów znajdziemy, a są to sceny, które pojawiając się, skupiają uwagę czytelnika. Świadczy o tym reakcja czytelników, jest w niej spory odzew.

Cytując zdanie „są rany, których czas nie zabliźni; i niczym stygmaty naznaczają kolejne pokolenia” można tylko ubolewać nad krzywdą i chęcią samosądu skierowanego do uczestników walk z 1944/45 roku. Tylko budowanie pokojowych relacji przez obecne i następne pokolenia może nieść nadzieję, że będzie jeszcze przebaczenie i normalność.

Wydawnictwo: Novae Res

Ocena recenzenta: 5/6

Paweł Marek

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*