Niedostosowani ꘡ Recenzja

A. Hart, „ Niedostosowani. Dlaczego ewolucja nie nadąża”

Człowieka problemy z ewolucją

Choć nie każdy z nas potrafi się przyznać do faktu, iż nasi przodkowie z punktu widzenia dziejów, nie tak dawno dopiero zeszli z drzew, to jednak każdy musi przyznać, iż nasze ciała podlegają tym samym prawom ewolucji, co ciała innych zwierząt. Do niedawna nasza egzystencja pełna była wielu niepewnych czynników – głodu, chorób, walki z innymi zwierzętami o dostęp do żywności czy siedlisk… Jednak współczesnemu człowiekowi nie zagrażają już tygrysy szablastozębne, wilki czy niedźwiedzie (oczywiście, zdarzają się nieszczęśliwe spotkania z tymi ostatnimi, ale coraz rzadziej). Nie polujemy już na mamuty, a i coraz mniej się poruszamy. W cyfrowej rzeczywistości wiele naszych przystosowań ewolucyjnych zaczyna nam przeszkadzać. Jesteśmy otyli, cierpimy na migreny, cierpimy na przewlekły stres o nieokreślonym podłożu, nadużywamy środków halucynogennych, czy zwyczajnie jesteśmy wobec siebie agresywni. Adam Hart w swej książce przedstawia część z tych ewolucyjnych kłopotów człowieka, i ukazuje jak można by je wyeliminować. Jesteście ciekawi?

Adam Hart w swej pracy zastanawia się nad wieloma problemami ludzkiej egzystencji. Weźmy pierwszy z brzegu – kłopoty ludzi z trawieniem laktozy. Nie każdy człowiek posiada bowiem enzym zwany laktazą, pozwalający rozkładać mleko na czynniki przyswajalne przez ludzki organizm. Jak się okazuje zdolność ta wykształciła się dosyć niedawno, około 5500 lat temu wśród ludności pasterskiej, nie mającej – zasadniczo – dostępu do żywności produkowanej w uprawie rolniczej. Zastanawialiście się dlaczego w naszych jelitach znajduje się tak wiele różnego rodzaju bakterii? I jak to możliwe, że wpływają one na nasz nastrój i odporność? Czy nie dręczy was pytanie jak to możliwe, że współczesny człowiek w zasadzie pozbawiony takich niebezpieczeństw jakie były elementem życia paleolitycznych ludzi, nadal męczy przewlekły stres? Albo – dlaczego poród tzw. cesarskim cięciem (tak modny i rzekomo humanitarny), wcale nie jest lepszy od porodu siłami natury? Na te i wiele innych pytań Hart stara się udzielić odpowiedzi. Proszę mi wierzyć, że to niezapomniana przygoda po świecie nauki popularnonaukowej.

Autor bardzo fajnie opowiada o naszych problemach na przykład z tyciem. W czasach prehistorycznych ówcześni mieszkańcy Ziemi,z co rusz narażeni byli na głód. Nie zawsze bowiem można było upolować mamuta, jelenia czy jakiegoś innego zwierza. Aby móc przeżyć, ewolucja sprawiła, iż nasze ciała zaczęły gromadzić tkankę tłuszczową, niczym u znanych nam niedźwiedzi. Nagromadzony tłuszcz pozwalał przetrwać okresy głodu, a w dodatku zapewniał swoisty „kocyk” termalny przed niskimi temperaturami otoczenia. Współcześnie człowiek, zasadniczo, nie cierpi na głód, gdyż wszędzie, niemal tuż za rogiem, znaleźć można dobrze zatowarowane sklepy z żywnością. Jednak ewolucja jakby jeszcze tego nie zauważyła, i nadal nasze ciała gromadzą zapasy energii. Nic przeto dziwnego, że jedną ze współczesnych chorób cywilizacyjnych stała się otyłość, a wraz z nią towarzyszące jej cukrzyca, marskość wątroby, miażdżyca… Co intrygujące, Hart wysuwa również tezę, iż nasza podatność na fake newsy, tak nam doskwierające, ma podstawy biologiczne. W tej lekturze znajdziecie jeszcze wiele innych, fascynujących tez, doniesień i wątpliwości.

Książka ma też swoiste przesłanie – człowiek, choćby nie wiem jak bardzo się starał, nadal pozostanie istotą podlegającą prawom natury. To one pozwoliły przetrwać nam jako gatunkowi. To one nadal nadają ton naszemu postępowaniu, choćby wydawało się to irracjonalne. Nigdy do końca nie podporządkujemy swoich ciał naszym indywidualnym, wymarzonym hollywoodzkim potrzebom chwili. Zawsze będziemy ulegać naszym genetycznym uwarunkowaniom, i trzeba się nauczyć z tym żyć do chwili, gdy natura uzna, że nadszedł czas na zmiany. Póki co, żyjmy z głową na karku, i starajmy się funkcjonować w zgodzie z naturą, a nasze zdrowie psychiczne i fizyczne pozwoli nam, stosunkowo dobrze przeżyć ten czas, który nam dano na tym padole łez.

Czy polecam wam tę książkę? Oczywiście! To coś dla każdego smakosza literatury, nie tylko tej popularnonaukowej. To książka o historii i o naszej biologii, to książka o tym, co było, jest i będzie jeszcze przez ogromny szmat czasu. Teksty napisane są naprawdę świetnie, żwawo, momentami trochę prześmiewczo. Aż dziw bierze, że takich książek jest tak mało. Lekturę „wciągnąłem” w ciągu jednego wieczora. Nie sposób było się od niej oderwać, pomimo faktu, iż w książce nie znajdziecie żadnych ilustracji. Dzięki poczuciu humoru 300-stronnicowy tekst czyta się naprawdę świetnie. Dodatkowo, Autor sporządził dla nas dodatkowe źródło informacji. W podanej bibliografii odsyła nas do innych książek, blogów, stron internetowych czy statystyk, które pomogą nam rozwijać już nabytą wiedzę, jak i szukać kolejnych ciekawych zagadnień ewolucyjnych. Słowem to jedna z tych książek, które warto mieć w swojej domowej biblioteczce.

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Przekład: Barbara Gutowska – Nowak

Ocena recenzenta: 6/6

Ryszard Hałas

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*