Najpierw była choroba, żałoba i prośba o przesunięcie wykładu w Sztokholmie. Później dyplom z Piotrem Curie wymienionym jako pierwszym i Marią dopisaną jako jego żona. Maria Skłodowska-Curie po otrzymaniu Nagrody Nobla trafiła w prasowy język, który potrafił widzieć jej odkrycia, a zarazem wciskał ją w rolę pomocnicy męża.
Historia nauki zostawia po sobie odkrycia, nagrody, wykłady i nazwiska. Zostawia także formuły zapisane na dyplomach, prasowe zdania, drobne dopiski oraz kolejność, która mówi więcej, niż powinna. Przy Marii Skłodowskiej-Curie widać to wyraźnie: uznanie dla pracy uczonej pojawia się obok języka, który natychmiast sprawdza, czy kobieta w nauce nadal mieści się w roli żony.
Fragment książki Angeliki Kuźniak Skłodowska-Curie. Rebeliantka prowadzi przez moment po przyznaniu Nagrody Nobla. Maria i Piotr Curie nie jadą do Sztokholmu z powodu choroby, wyczerpania i obowiązków zawodowych. W ich imieniu dyplom odbiera ambasador Francji w Szwecji. Na dokumencie jako pierwszy wymieniony zostaje Piotr, a Maria pojawia się w dopisku: „i jego żonie pani Marii Curie”.
Panu Piotrowi Curie zręcznie pomaga jego żona
Czterdzieści osiem godzin podróży z Paryża do Sztokholmu to nie dla nich. Nie teraz. Maria jeszcze nie wydobrzała po stracie dziecka. Chory jest też Piotr. Są dni, kiedy nie może sam zapiąć guzika. Z trudem trzyma pióro, łatwo się męczy. Lekarz podejrzewa reumatyzm albo „pewnego rodzaju neurastenię”284. Przepisuje strychninę i zaleca dietę, Piotr rezygnuje z czerwonego mięsa oraz czerwonego wina. Mimo to ból jest tak silny, że — jak pisze Curie w liście do przyjaciela — tylko unikając wszelkiego „fizycznego zmęczenia [mogę] się jeszcze utrzymać w jakim takim stanie”, więc „praca w laboratorium ledwo się posuwa”.
Maria obliczyła, że na całą podróż i uroczystości potrzebowaliby dziesięciu dni. To wykluczone. „[…] nasze wykłady — pisze do brata — bez wielkiego kłopotu na dłuższy czas przerwane być nie mogą”. Proszą Akademię o przełożenie terminu wy głoszenia mowy noblowskiej.
Tekst jest fragmentem książki Skłodowska-Curie. Rebeliantka, która czeka na Ciebie tutaj:
W grudniu 1903 roku do Sztokholmu jedzie tylko Becquerel. Wykład „O radioaktywności, nowej właściwości materii” zaczyna tak: „Na początku należałoby przedstawić znakomitą pracę nad radem państwa Curie, aby później podsumować moje własne badania”. Przewodniczący Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk doktor Henricus Ragnar Törnebladh mówił o sukcesie Marii i Piotra jako najlepszym dowodzie na słuszność powiedzenia „zjednoczenie siłą”. „To pozwala nam spojrzeć na słowo Boga w zupełnie nowym świetle: — Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” — dodał.
W ich imieniu dyplom Nagrody Nobla odbiera ambasador Francji w Szwecji. Na dokumencie jako pierwszego wymieniono Piotra. Dopisek „i jego żonie pani Marii Curie” znalazł się na dole.
Konserwatywne gazety francuskie nazywają Marię pomoc nicą Piotra. Piszą: „Pani Curie ofiarnie pomagała w badaniach swemu mężowi i związała swoje imię z jego odkryciami”290. Albo: „Panu Piotrowi Curie zręcznie pomaga jego żona”.
„Czyżby kobieta miała porzucić swe tradycyjne zajęcia domowe i poświęcić się konkretnym lub abstrakcyjnym studiom, które dotąd były przywilejem mężczyzn? — pyta dziennikarz «Paris Sport» 10 stycznia 1904 roku. — […] Pracująca kobieta jest zazwyczaj zmuszana do zaniedbywania domu oraz dzieci […], gdyż niewdzięczna praca, zarobkowanie pochłaniają cały jej czas”.
Dziennikarz „L’Indépendance roumaine” zauważa, że wprawdzie to Maria „przejęła na początku inicjatywę w badaniach”, ale dla świata są jednością — państwem Curie. Dodaje przy tym: „Nie ma feminizmu, nie ma masculinizmu, […] kobieta nie musi być już samotna z tego tylko powodu, że jest naukowcem, a mężczyźnie przestanie przeszkadzać w jego cennej pracy żona–próżniak, wiodąca żywot salonowego motylka!”.
„Le Petit Parisien”, „Le Matin”, „Le Temps” podkreślają samo dzielną pracę Marii. Dowodem uznania ma być Nagroda Ozyrysa przyznawana przez francuską prasę za osiągnięcia naukowe.
„Nouvelles illustrées” z 17 grudnia 1903 roku: „W tym związku dwojga uczonych […] kobieta nie spełnia funkcji pomocniczej, lecz jest rzeczywistym współpracownikiem i często inspiruje męża”.
Tekst jest fragmentem książki Skłodowska-Curie. Rebeliantka, Angelika Kuźniak, Wydawnictwo Literackie.
