Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Poeta z przymusu. Muzyk kapeli królewskiej przewodnikiem po Warszawie

Poeta z przymusu. Muzyk kapeli królewskiej przewodnikiem po Warszawie

Wiele napisano przewodników po Warszawie, ale przede wszystkim takich, w których znaleźć możemy opisy najwspanialszych zabytków miasta. Czy istnieje wiele tych, które opisują tylko miasto nam współczesne, bez zwracania większej uwagi na historię? Chyba niewiele. Trzeba przyznać, że koncepcja wydaje się kusząca.

Muzyk poetą

Okazuje się, że dzieje Warszawy miały już autora, który stworzył przewodnik po mieście sobie współczesnym. Miało to miejsce w pierwszej połowie XVII wieku, a autorem był Adam Jarzębski.

Jarzębski to prawdziwy „człowiek renesansu”, urodzony w Warce, jako syn Stanisława i Katarzyny. Zmarł w Warszawie na przełomie 1648-49. Pracował jako muzyk (skrzypek oraz kompozytor), budowniczy i administrator królewski. Karierę jako skrzypek zaczynał w kapeli elektora brandenburskiego Jana Zygmunta, w Berlinie przed 1612 rokiem. W roku 1615 otrzymał urlop i wyjechał do Włoch, skąd do Berlina już nie powrócił. Rok 1617 przynosi Jarzębskiemu angaż na dworze Zygmunta III, gdzie szybko został zauważony i robił karierę nie tylko jako muzyk, ale także jako urzędnik i dzierżawca. W roku 1630 żeni się z Elżbietą z Siennickich Cybulską, z którą ma troje dzieci – dwóch synów: Szymona (wiolistę kapeli królewskiej) i Władysława (budowniczego instrumentów) oraz córkę Mariannę. Od 1635 roku Jarzębski otrzymuje tytuł budowniczego królewskiego w związku z pracami nad Zamkiem Ujazdowskim w Warszawie. 5 lutego 1648 roku przyjmuje obywatelstwo starej Warszawy.
26 grudnia tego roku spisuje testament, parę dni później umiera.

Grób Adama Jarzębskiego w podziemiach Kościoła św. Marcina w Warszawie
Fot. Wikimedia Commons

Jarzębski znany jest nie tylko jako muzyk, urzędnik i nadzorca budowy. Próbował również swoich sił jako wierszopis, czego dowodem jest utwór pt. Gościniec albo krótkie opisanie Warszawy. Ukazał się on drukiem za życia autora w roku 1643, nakładem drukarni Elerta (równie barwnej co Jarzębski postaci – również był muzykiem na dworze królewskim, uzyskał od króla przywilej na prowadzenie drukarni.)

Jaki Pan, taki kram

Co znajdujemy w utworze Jarzębskiego? Dla przykładu wspomnienie kościoła świętego Benona, mieszczącego się na Nowym Mieście:

Przy tym kościele dziateczki

Zwykły mieszkać, siroteczki,

W szpitalu dla wychowania

I dla wypielęgnowania.

Potym ich w nauki szkolne

Oddają, dzieci niewolne

Muszą słuchać preceptora,

Jako ojca, protektora.

Chodzą też czasem po mieście

Śpiewający, przez przedmieście,

Prosząc jałmużny, chudzięta,

Osierocałe chłopięta.

Cytat jest dowodem na to, że Jarzębski nie był wybitnym poetą, a jego rymy zasługują na miano częstochowskich. Warto jednak zwrócić uwagę na to, co autor starał się przedstawić, a mianowicie ”znak rozpoznawczy” kościoła pw. św. Benona – szpital przy nim się znajdujący. (Pod słowem „szpital” w XVII wieku rozumiano właśnie schronisko dla ubogich.)

Gościniec zawiera wiele podobnych opisów budynków. Jedne z nich są obszerniejsze, inne mniej. Zdarzają się i te całkiem krótkie:

Powyżej pan wojewodzic

Gostomski na swoim dziedzic;

I tam, jak pieścidło rzeczy,

W pięknym miejscu, wszystko grzeczy.

(O dworze Jana Gostomskiego, wojewody kaliskiego w latach 1620-23.)

Z opisów widać, iż Jarzębski mieszkał w Warszawie i znał doskonale jej budynki. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że niektóre z nich znał lepiej, szczególnie ich wnętrza, prawdopodobnie dlatego, że bywał w nich jako muzyk, nauczyciel muzyki, czy królewski intendent budowlany.

Z racji profesji Jarzębski doskonale znał też środowisko warszawskich muzyków dworskich, na co znajdujemy liczne dowody, na przykład:

Włoszy nadobnie śpiewają,

Jedni basem, także altem,

Drudzy tenor i dyszkantem.

[…]

Masz tam z Forsztera altystę,

[…]

Gdy chce, wzgórę wyprawuje,

Po tym nadół wyśpiewuje

Kilka oktaw, to nowina!

Partnerzy



Przewiń do góry