Przedwojenne spisy mieszkańców Opola trafiły do Archiwum Państwowego

Niezwykły spis mieszkańców sporządzony podczas XX-lecia międzywojennego trafi do Archiwum Państwowego. Może on znacząco ułatwić na przykład poszukiwanie przodków. Składa się z siedmiu katalogów.

Katalogi ze spisu przekazał historyk Roman Sękowski. Sporządził je niemiecki antykwariusz Alfred Steinert. Jak powiedział historyk, autor wielu książek o historii Śląska – Kartotekę mieszkańców Opola w układzie alfabetycznym z podaniem źródeł informacji Alfred Steinert sporządził pod koniec okresu międzywojennego lub w czasie wojny. Obejmuje ona okres od XV do XVIII wieku. Podobne kartoteki powstawały we wszystkich archiwach, bo nie było komputerów. Steinert, moim zdaniem przygotowywał monografię Opola. Niestety, większość swoich prac publikował w prasie codziennej, a tych gazet stosunkowo niewiele się zachowało.

Niezwykłe zbiory znalazły się w posiadaniu Romana Sękowskiego w latach 60. XX wieku, gdy notatki Steinerta miały trafić na makulaturę. Jak mówi historyk, pozyskał je ze składu za pomocą popularnej w tamtym okresie „płynnej walucie” – Pod koniec lat 60. ubiegłego wieku likwidowano mnóstwo dokumentów. Uważano, że zapiski niemieckich archiwistów tu, na Śląsku, nie mają większego znaczenia, więc zapadła decyzja o przekazaniu zbioru Steinerta na makulaturę. Na szczęście powiadomiła mnie o tym pracownica archiwum, pani Helena Zasończyk. Pojechałem do składnicy i za przysłowiowe +pół litra+ uratowałem zbiór przed nieodwracalnym zniszczeniem. Archiwum było w tym czasie nastawione przede wszystkim na masowe pozyskiwanie archiwów zakładów pracy. Starymi dokumentami się nie interesowano. Uważano, że prywatne luźne notatki archiwisty nie przedstawiają specjalnej wartości. Udało się je odzyskać, bo były w segregatorach. Gdyby je rozsypano, przepadłyby bezpowrotnie. Jest teraz moda na badania genealogiczne rodzin, więc korzystających z tego będzie na pewno bardzo wielu.

W przekazaniu zbioru uczestniczył również pasjonat i znawca historii Opola Wojciech Witoń, który powiedział, że – Pana Sękowskiego o przekazaniu na makulaturę tego zbioru poinformowała Helena Lasończyk, długoletnia pracownica archiwum, a prywatnie moja ciocia. Ponieważ znała się z panem Romanem postarała się, by zostało to właśnie jemu przekazane. I tak udało się to ocalić. Pan Sękowski przechował zbiór przez kilkadziesiąt lat. Teraz w archiwum zagrożeń dla dokumentów nie ma. Będą przechowywane wiecznie. Dlatego zachęcałem go, by dokumenty przekazał. Myślę, że zmarła już ciocia też się cieszy.

Zbiór Steinerta to jest rodzaj wypisów z oryginalnych dokumentów, które niegdyś pracownicy ratusza sporządzali – wyjaśnia Mirosław Lenart, dyrektor Archiwum Państwowego w Opolu. – Dzisiaj odpowiednio spożytkowane mogą stanowić podstawę do napisania nowej historii Opola. Bardzo panu Sękowskiemu za docenienie roli archiwum dziękuje. Dziękuję też za ocalenie fragmentów duszy miasta, która bez autentycznych dokumentów nie istnieje. One mogą służyć nie tylko do ustaleń genealogicznych. Autor – sam Steinert lub ktoś, kto sporządził spis na jego zlecenie albo przepisał jego notatki – opisuje m.in. historię niektórych kamienic na rynku, czyli gromadzi dokumentację ze źródeł po łacinie, po niemiecku, po czesku czy po polsku. To jest gotowy materiał do napisania monografii jakiegoś budynku. Osoby, które zajmują różne obiekty w Opolu, a chciałyby poznać ich historię, to znajdą dzięki tym dokumentom sposób dotarcia do źródeł.

Zbiór po tym jak zostanie opracowany i trafi do bazy elektronicznej archiwum zostanie udostępniony publicznie. Mirosław Lenart apeluje również do mieszkańców o sprawdzenie, czy wśród rodzinnych pamiątek i rzeczy, które są często przeznaczone do wyrzucenia, znajdują się zdjęcia lub dokumenty, które można przekazać do zbiorów archiwum państwowego, stając się częścią świadectwa naszych czasów dla przyszłych pokoleń.

Źródła: opole.naszemiasto.pl, PAP

Kamil Janczarek

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*