Zniszczone młotkami przez następcę, pogrzebane w piasku pustyni, przechowywane przez dekady w drewnianych skrzyniach – a jednak przetrwały. Dzięki pracy polskich archeologów rekonstrukcja posągów ze świątyni Hatszepsut stała się jednym z najbardziej poruszających przykładów odzyskiwania starożytnego dziedzictwa. W kamieniu odtworzono nie tylko twarz kobiety-faraona, lecz także historię jej wymazanej obecności. Tam, gdzie kiedyś rozbrzmiewały uderzenia dłut, dziś milczy rzeźba – ale przemawia pamięć.
W cieniu monumentalnych klifów Górnego Egiptu, gdzie skalne ściany Deir el-Bahari tworzą naturalny amfiteatr, przez dekady rozbrzmiewał odgłos młotków, dłut i skrupulatnej dokumentacji archeologicznej. To tam, po zachodniej stronie Nilu, polscy badacze wzięli udział w jednym z najbardziej ambitnych projektów konserwatorsko-rekonstrukcyjnych w historii egiptologii. Właśnie tu, w świątyni królowej Hatszepsut, rozpoczęła się wieloletnia rekonstrukcja posągów ze świątyni Hatszepsut – przedsięwzięcie, które przywróciło światu nie tylko fizyczną formę starożytnych rzeźb, ale także pamięć o niezwykłej kobiecie-faraonie.
Świątynia, znana jako „Świątynia Milionów Lat”, powstała w XV wieku p.n.e. i miała być miejscem kultu zmarłej królowej. Projekt architektoniczny powierzono Senenmutowi, zaufanemu urzędnikowi Hatszepsut, który stworzył konstrukcję o niespotykanej dotąd elegancji: trójpoziomową budowlę wpisaną harmonijnie w górskie otoczenie. Na jej kolejnych tarasach wzniesiono portyki, kaplice oraz monumentalne posągi – z których wiele, dzięki pracy polskich konserwatorów, odzyskało dawną formę.
Zniszczenie, które przetrwało wieki
Wiele z tych rzeźb nie przetrwało próby czasu – nie z powodu naturalnego zużycia, lecz celowej dewastacji. Zaledwie kilka dekad po śmierci Hatszepsut, jej pasierb i następca – faraon Totmes III – rozkazał zniszczyć jej wizerunki. Posągi zostały rozbite, a reliefy z jej podobizną skuto z powierzchni ścian. W ten sposób władca chciał wymazać pamięć o kobiecie, która objęła tron jako król – wbrew ustalonym normom patriarchalnego świata.
Dopiero nowożytne badania archeologiczne, prowadzone przez ekspedycje z takich instytucji jak Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku czy Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, wydobyły z ziemi pozostałości po tych zniszczeniach. Fragmenty przechowywano w drewnianych skrzyniach, czekając na czasy, gdy technologia, precyzja i wiedza pozwolą tchnąć w nie nowe życie.
Rekonstrukcja posągów ze świątyni Hatszepsut – udział polskich naukowców
Przełom nadszedł w 1961 roku, kiedy ekspedycja kierowana przez profesora Kazimierza Michałowskiego rozpoczęła systematyczne badania w Deir el-Bahari. Wkrótce do zespołu dołączyli kolejni znakomici archeolodzy i konserwatorzy, w tym Zygmunt Wysocki, który od 1967 roku nadzorował prace rekonstrukcyjne. Jednym z ich głównych celów była właśnie rekonstrukcja posągów ze świątyni Hatszepsut, w tym słynnych ozyriaków – rzeźb przedstawiających królową jako Ozyrysa, boga zmartwychwstania.
Na Trzecim Tarasie, tuż przy filarach Górnego Portyku, członkowie ekspedycji zrekonstruowali 9 monumentalnych posągów. Każdy z nich powstał ze starannie dobranych i dopasowanych fragmentów. Transport i montaż elementów odbywał się ręcznie, bez użycia ciężkiego sprzętu – z pomocą kołowrotków, dźwigni i siły ludzkich mięśni.
Równolegle prowadzono także prace przy sfinksach z Dolnego Dziedzińca, z których część – jak zaznaczył archeolog dr Patryk Chudzik – stała się ikoną egipskiej turystyki. Zdjęcia ukazujące posągi ozyriackie Hatszepsut zobaczyć można w całym Egipcie – zarówno w halach portów lotniczych, jak i w kairskim metrze czy na billboardach stolicy kraju.
Współczesna rzeźba w służbie starożytności
Autorem większości odtworzonych rzeźb z Trzeciego Tarasu, w tym także dwóch kolosów królowej z Dolnego Dziedzińca, był Wojciech Myjak – rzeźbiarz współpracujący z misją, którego talent i precyzja pozwoliły przywrócić monumentalnym przedstawieniom ich pierwotny majestat. Jego praca, łącząca techniczną biegłość ze znajomością sztuki egipskiej, stała się punktem odniesienia dla kolejnych etapów rekonstrukcji.
Obok niego w projekcie uczestniczyli także studenci oraz pracownicy Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, wspierając misję w zakresie prac restauratorskich, dokumentacyjnych i artystycznych. Ich obecność stanowiła ważny element procesu edukacyjnego i naukowego – młodzi adepci sztuki mogli bezpośrednio uczyć się od praktyków, pracując na unikatowym, światowej klasy stanowisku archeologicznym.
Nie można pominąć także wkładu innych instytucji. Projekt był realizowany przy współpracy Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, egipskiego Ministerstwa Turystyki i Starożytności, Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk, Muzeum Narodowego w Warszawie, a także Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej oraz Państwowego Przedsiębiorstwa Pracownie Konserwacji Zabytków. Wsparcie finansowe zapewniły m.in.: Commercial Union, Orlen, granty Narodowego Centrum Nauki, program Dialog MNiSW, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Petrie Museum Friendship Association z Londynu oraz Antiquities Endowment Fund (ARCE).
Odkrycia, które zmieniają narrację
W trakcie badań wykopaliskowych, prowadzonych równolegle z rekonstrukcjami, członkowie misji natrafiali na wiele niezwykle istotnych znalezisk. W obrębie Górnego Tarasu odkryto groby członków rodzin królewskich z okresu od XXII do początku XXVI dynastii – była to część nekropoli z czasów III Okresu Przejściowego. W przemieszanych zasypach archeolodzy odnaleźli:
- ponad 1000 fragmentów trumien i kartonaży,
- resztki wyposażenia grobowego,
- papirusy zapisane pismem hieratycznym oraz koptyjskim,
- bandaże i szczątki osób pochowanych w tym miejscu.
Równocześnie, na Dolnym Dziedzińcu, odsłonięto miejsce zniszczenia granitowych posągów Hatszepsut, warsztaty budowniczych świątyni oraz bramę rampy prowadzącej do kaplicy bogini Hathor. Każde z tych znalezisk dostarczało nowych danych nie tylko na temat wyglądu kompleksu, ale i praktyk religijnych, rytuałów pochówkowych oraz realiów życia budowniczych.
W wyniku żmudnych prac dokumentacyjnych i rekonstrukcyjnych, udostępniono do zwiedzania Portyk Koronacyjny, platformę Górnej Rampy, Kompleks Kultu Solarnego (w roku 2015) oraz Główne Sanktuarium Amona-Ra (w roku 2017).
Rekonstrukcja posągów ze świątyni Hatszepsut – aleja sfinksów i ozyriaki
W czasach świetności świątyni, prowadząca do niej aleja procesyjna ze wschodu na zachód była flankowana przez 72–76 par piaskowcowych sfinksów, których głowy przedstawiały Hatszepsut. Już po przekroczeniu Dolnego Dziedzińca pielgrzymi mogli ujrzeć dwa kolosalne posągi królowej w postaci Ozyrysa – boga zmartwychwstania. Widoczne z oddali były również liczne posągi ozyriackie ustawione przy filarach Górnego Portyku – to właśnie one stanowią dziś jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów tej budowli.
Każdy z tych posągów był efektem wieloetapowego procesu. Najpierw fragmenty odnajdowano podczas wykopalisk. Następnie dokumentowano je, analizując ich wymiary, stylistykę i typ kamienia. Po stworzeniu projektu rekonstrukcji, archeolodzy i konserwatorzy przystępowali do łączenia elementów – ręcznie, bez użycia ciężkiego sprzętu. Tylko siłą rąk i prostych narzędzi przywracano kształt figurom, które przez tysiąclecia spoczywały w piasku lub były rozrzucone po terenie stanowiska.
Rekonstrukcja posągów ze świątyni Hatszepsut – przyszłość projektu i dziedzictwo
Choć wrażenie może być takie, że projekt zbliża się do końca, rekonstrukcja posągów ze świątyni Hatszepsut wciąż trwa. W ostatnich sezonach zespół archeologów i konserwatorów, kierowany przez dr. Patryka Chudzika, pracował nad odtworzeniem ostatniego z ozyriaków – posągu Hatszepsut przedstawionej jako Ozyrys. Jak wyjaśnił badacz, dostępne obecnie fragmenty pozwalają na realizację tylko tej jednej rekonstrukcji, jednak nie wyklucza się, że przyszłe wykopaliska przyniosą kolejne elementy, które umożliwią wznowienie prac.
„Fragmenty te są następnie dokumentowane i analizowane jest ich pierwotne umiejscowienie w posągach. Gdy przygotowany zostanie już projekt rekonstrukcji, przechodzimy następnie do połączenia wytypowanych fragmentów” – tłumaczył dr Chudzik, podkreślając, że proces ten wymaga nie tylko precyzji, ale także głębokiej wiedzy historycznej i artystycznej.
W magazynach polskiej ekspedycji wciąż przechowywano wiele wapiennych odłamków rzeźb, lecz większość z nich stanowiła mniej niż 80% powierzchni pierwotnych posągów – a to minimum, przy którym możliwe jest rozpoczęcie rekonstrukcji. To kryterium, choć rygorystyczne, gwarantuje autentyczność i naukową wiarygodność odtwarzanych form.
Dziś posągi Hatszepsut, zrekonstruowane przez polskich specjalistów, można zobaczyć nie tylko na miejscu – w świątyni Deir el-Bahari – ale również w ikonografii, która opanowała przestrzeń publiczną Egiptu. Jak zaznaczył dr Chudzik, „Zdjęcia ukazujące posągi ozyriackie Hatszepsut zobaczyć można w całym Egipcie – zarówno w halach portów lotniczych, jak i w kairskim metrze czy na billboardach stolicy kraju.”
Zrekonstruowane przez Wojciecha Myjaka ozyriaki, a także sfinksy i kolosy, stały się nowoczesnym symbolem dziedzictwa, łączącym przeszłość z teraźniejszością. Ich obecność w przestrzeni publicznej przypomina o znaczeniu ochrony dziedzictwa kulturowego, ale też o roli, jaką pełnią w tym procesie instytucje naukowe, artyści i międzynarodowe zespoły badawcze.
Rekonstrukcja posągów Hatszepsut to nie tylko archeologiczne wyzwanie – to opowieść o cierpliwości, naukowej skrupulatności i dialogu z przeszłością. To dowód na to, że nawet po tysiącleciach można przywrócić głos tym, których próbowano wymazać z historii. I że wiedza – wsparta doświadczeniem i rzetelnością – potrafi ocalić nie tylko kamień, ale i pamięć.
Źródła: Polish-Egyptian Expeditions to Deir el-Bahari/Facebook, pcma.uw.edu.pl, PAP
Fot. PCMA UW/ M. Jawornicki