Renault FT, cz. 1 1919-1939 | Recenzja

A.Jońca Pojazdy Wojska Polskiego. Renault FT, cz. 1 1919-1939

Nie ma chyba armii, która wyobraża sobie swoje funkcjonowanie bez ciężkiego sprzętu,
a przede wszystkim czołgów – i to tych najbardziej nowoczesnych. Pomimo rozwoju sztuki wojennej, to jednak działania na lądzie pozostają kwintesencją działań wojennych. Trudno także, zwłaszcza wśród starszego pokolenia, nie znaleźć pasjonatów najsłynniejszej załogi czołgu w Polsce, czyli Rudego 102. Niniejsza pozycja opisuje najsłynniejszy ciężki pojazd
z czasów Wielkiej Wojny, który w polskiej armii służył aż do czasów kampanii wrześniowej.

Recenzowana pozycja jest pierwszą częścią z serii „Pojazdy Wojska Polskiego” przygotowaną przez wydawnictwo Vesper. Od  czasu bitwy nad Sommą, kolejne modele i prototypy pojazdów gąsiennicowych były stale udoskonalane i modyfikowane, tak aby zapewnić zarówno skuteczność w walce, jak i bezpieczeństwo załodze. Mogłoby się wydawać, że książka dotycząca uzbrojenia będzie gruba i nieprzystępna – nic podobnego. Adam Jońca sprowadził te zagadnienia do formy dużego, eleganckiego albumu, który czyta się bardzo sprawnie i wygodnie. Dzięki wydaniu książki w poziomie ilustracje są większe i czytelniejsze.

Podobnie sprawa się ma z językiem i używanym aparatem pojęciowym. Nawet osoba, która nie ma pojęcia o budowaniu i konstrukcji takich kolosów spokojnie przyswoi i zrozumie zamieszczone w środku informacje. Jest ich odpowiednia ilość, nie przytłaczają one czytelnika, ani nie starają się uczynić z niego eksperta w danej dziedzinie. Wszystkie dane nie są podane w sposób encyklopedyczny, lecz umiejętnie wplecione w tok narracji, co również ułatwia analizę tekstu. Jeśli taki zabieg miał na celu sprawienie, aby czytelnik nie czuł się zmęczony lekturą, to założenie zostało w stu procentach osiągnięte.

Jednak absolutną sensacją i czymś co przykuwa wzrok są na pewno bardzo duże ilości kolorowych ilustracji, rysunków oraz fotografii. Nie można pominąć tego aspektu, ponieważ to on właściwie sprawia, że książka taka jak ta, żyje, pobudza wyobraźnię i sprawia, że to, o tym czytamy zyskuje barwy i przestaje być tylko faktografią. Autorowi należą się wielkie brawa za przeprowadzenie ogromnej kwerendy archiwalnej, a następnie przygotowanie ilustracji do druku. W książce znajdują się mapy, rysunki, grafiki, projekty opowiadające o rozwoju czołgu Renault FT.  Naprawdę dawno nie widziałem pozycji o tak wąskiej specjalizacji jak czołgi, przygotowanej z taką dokładnością w odniesieniu do aspektu wizualnego.

W tym samym tonie muszę się odnieść do ilości fotografii. Są one duże, wyraźne, a nierzadko również poddane obróbce komputerowej. Najistotniejsze są tu jednak dwie sprawy. Po pierwsze, że ilustracje są tematycznie ze sobą powiązane, a więc nie stanowią przypadkowego zbioru, tylko po to, aby zapełnić miejsce, a po drugie, że są one możliwie dokładnie podpisane. Dzięki temu, po lekturze można jeszcze zasięgnąć wiedzy o tych wątkach, które wzbudziły naszą największą ciekawość. Gdyby nie zdjęcia i inne ilustracje pozycja taka jak ta, byłaby wyłącznie suchym zbiorem technicznych informacji, a to znacząco obniżyłoby jej potencjał.

Nieoceniona jest część o używaniu wspomnianego wyżej czołgu w Wojsku Polskim. Trzeba pamiętać, że w zasadzie poza żołnierzami pochodzącymi z „Błękitnej Armii”, nasi rodacy walczący w pozostałych armiach zaborczych w zasadzie nie mieli styczności z czymś takim, jak czołg. Tym bardziej, słowa uznania należą się tym spośród nich, którzy odważyli się opanować te maszyny
i na nich działać. W końcu każda nowinka techniczna powoduje zaskoczenie, a nierzadko wątpliwości. Jednak, gdyby nie te maszyny, zresztą nie pozbawione także wad konstrukcyjnych
i pewnych niewygodnych rozwiązań (o których Czytelnik dowie się w czasie lektury), nasza sytuacja podczas wojny 1920 r. byłaby o wiele gorsza. Czego by nie mówić o ówczesnym wojsku to jednak przewaga nad Armią Czerwoną pod względem uzbrojenia była kolosalna. Wystarczy porównać czołg z taczanką, a konkluzje nasuną się same.

Pierwsza część albumu przedstawia okres lat 1919-1939, czyli okresu od wojny do wojny.  Omawia najpierw krótko czołgi w ogólności, ich wykorzystanie na wszystkich frontach pierwszej wojny światowej, następnie płynnie przechodząc do najbardziej nas interesującego zagadnienia historii czołgu Renault FT, popularnie zwanego Renault FT-17. Wszystko to jednak w formie krótkiego wykładu podzielonego na odpowiednie bloki tematyczne takie jak: czołg wielkiej wojny, rok 1920, epizod we Francji, czy okres międzywojenny. Taki układ powoduje, że opowieść jest syntetyczna,
a czytelnik z niecierpliwością oczekuje wydania kolejnej części – ja także.

Co do krytycznych uwag względem publikacji, to w zasadzie ich nie mam. Jedyna uwaga to taka, że przynajmniej w moim odczuciu, czcionka użyta w głównym tekście jest nieco za mała, ale to naprawdę drobiazg. Trochę brakowało mi także tekstów źródłowych, ale biorąc pod uwagę przyjętą konwencję, ich wprowadzenie nie było aż tak konieczne.

Kończąc – moja opinia o recenzowanej pozycji jest bardzo pozytywna. Rzadko spotyka się rzecz
o tak dokładnie sprecyzowanym przedmiocie, przedstawioną w tak lotnej i przyjemnej dla oka formie. Jeśli tak dalej pójdzie, to wróżę serii Pojazdy Wojska Polskiego ogromny sukces i rzeszy wiernych czytelników w różnym wieku. Właśnie książki takie jak te, są w wstanie spopularyzować historię wśród najmłodszego pokolenia. To ważne osiągnięcie i zadanie na przyszłość.

Wydawnictwo: Vesper

Ocena recenzenta: 6/6

Dominik Majczak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*