Tomasz Bonek, Repatrland ’45. Drogi Polaków na Ziemie Odzyskane.
Któż z nas nie słyszał terminu „ziemie odzyskane”? Chociaż aktualnie jest on mocno kontestowany przez historyków, to jednak bardzo mocno wpisał się w powszechną świadomość. Komunistyczna propaganda naprawdę była skuteczna. Kto zatem zamieszkał na owych ziemiach odzyskanych? Skąd się tam wzięli Polacy? Jakimi drogami tam zmierzali? Na te i podobne pytania odpowiada książka Repatrland ’45. Drogi Polaków na Ziemie Odzyskane.
Tomasz Bonek jest reporterem i dokumentalistą. Czytelnikom dał się poznać jako autor licznych książek o tematyce historycznej. Zajmował się zbrodniami nazistów i tematyką PRL-u.
O książce Repatrland ’45. Drogi Polaków na Ziemie Odzyskane
Należy zauważyć, że najnowsza książka Tomasz Bonka wpisuje się w zainteresowanie historyków i popularyzatorów historii tematyką „ziem odzyskanych”. Nie będzie bowiem przesadą stwierdzenie, że dużo bardziej do niedawna w polskiej świadomości obecny był mit utraconych Kresów Wschodnich. To na Kresach rodzili się polscy bohaterowie i nobliści, to na Kresach leżały Wilno i Lwów, to z Kresów uczyniliśmy na poły mityczny przedwojenny raj.
Przeciętny Polak więcej wiedział o Kresach niż o „ziemiach odzyskanych”. Z nimi jednak był pewien problem. Wiadomo, znalazły się w Polsce dzięki woli Józefa Stalina. Podkreślano ich piastowski charakter. Jednak kim byli ich przedwojenni mieszkańcy? Co się z nimi stało? W jaki sposób tereny te zasiedlili Polacy i w jaki sposób je spolszczyli? Były to zagadnienia trudne i skomplikowane, o których przez lata milczano.
Treść książki
Recenzowana publikacja składa się z trzech głównych części. Ich nazwy autor zaczerpnął wprost z Pisma Świętego. Mamy więc „Genesis”, „Exodus” i „Apokalipsę”. Autor zamieścił także kalendarium wydarzeń. Otwiera je data 17 września 1939 – czyli napad ZSRR na Polskę. Zamyka zaś lata 1955 – 1959, czyli kolejne wysiedlenia Polaków z Kresów Wschodnich. Oczywiście żeby być precyzyjnym, to trzeba jasno przypomnieć, że na „ziemie odzyskane” więcej Polaków przybyło z ziem „centralnej” Polski niż z utraconych Kresów. Podkreślam to, albowiem wydaje się, że w powszechnej świadomości jest to fakt raczej mało znany.
Tomasz Bonek w swojej książce rekonstruuje losy ludzi, których – jak sam pisze – nazwano repatriantami i próbowano przetopić na jednolitą masę. Pisze o tych, którzy wracali do Polski z niemieckich obozów koncentracyjnych i po prostu nie mieli dokąd wrócić. Tam, gdzie mieszkali przed wojną Polski już po prostu nie było. Pisze o tych, którzy przyjeżdżali z Kresów. Pisze o tych, którzy sami ruszali z Podhala, Wielkopolski, Galicji – zwabieni obietnicą lepszego, dostatniego życia na ziemiach odzyskanych.
Pamiętajmy, że po wojnie Polska była bardzo mocno zniszczona. Wiele miast – z Warszawą na czele – zamienionych było w ruinę. Komunistyczne władze przekonywały, że Ziemie Odzyskane są bogate i tylko czekają na Polaków, którzy będą na nich gospodarować. Obie te informacje były kłamstwem. Przede wszystkim owe ziemie były również bardzo zniszczone. Miasta – jak choćby Wrocław czy Gdańsk były prawdziwym morzem ruin. Po drugie wciąż mieszkali tam Niemcy. Dominowało poczucie tymczasowości. Nikt nie był pewny, czy nowa granica zostanie już na stałe. Czy za chwilę znów nie będzie tu Niemiec? Wielu Polaków żywiło takie przekonanie. To tylko na chwilę i wrócimy do ukochanego Lwowa, na nasze Kresy. Wrócimy do domu. Jak wiemy historia chciała inaczej.
Nie bez powodu Ziemie Odzyskane zyskały miano polskiego „dzikiego zachodu”. Nie było to oczywiście określenie pozytywne. Grasujące bandy szabrowników, bezkarność żołnierzy Armii Czerwonej, rodząca się dopiero polska administracja. To był prawdziwy chaos. O przeżyciu często decydował przypadek, łut szczęścia. Tuż po wojnie życie ludzkie nadal było dość tanie.
Ocena
Autor postawił sobie naprawdę trudne zadanie. Czy da się w jednej książce opisać całą złożoność początków polskiej historii ziem odzyskanych? Temat ten podjęli już Zbigniew Rokita i Karolina Ćwiek-Rogalska. Tomasz Bonek bazuje w bardzo dużym stopniu na historii własnej rodziny, co jednak mi przeszkadzało. Nie myślałem, że książka będzie aż tak osobista. Niemniej jednak to kolejny głos w dyskusji o historii Ziem Odzyskanych.
Wydawnictwo Znak Horyzont
Ocena recenzenta: 4/6
Wojciech Sobański
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak Horyzont. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.