Rzeź wołyńska zaczęła się w Humaniu » Historykon.pl
Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Rzeź wołyńska zaczęła się w Humaniu

Rzeź wołyńska zaczęła się w Humaniu

Obchodzona w tym roku 75-ta rocznica tzw. rzezi wołyńskiej skłania do refleksji także nad charakterem tej zbrodni, który prawnicy określają jako genocidum atrox, czyli ludobójstwo okrutne.

Przerażenie i niedowierzanie budzi bowiem nie sam fakt ludobójstwa na Polakach, którego w tym czasie  dokonywali także i hitlerowcy i sowieci, ale jego okrutny, wręcz zaprzeczający jakimkolwiek normom moralnym charakter.

Historycy zestawili 362 sposoby zabijania potwierdzone źródłowo: pierwszy z nich to: wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy, a ostatni:  przybijanie małych dzieci dookoła grubego, przydrożnego drzewa, two­rząc w ten sposób tzw. „wianuszki”.

Film Wołyń, uchodzący za wyjątkowo okrutny w swym przekazie ( a jaki inny mógłby być???), w opinii samego reżysera przekazuje prawdę w wersji mocno złagodzonej, możliwej do oglądania przez widza o przeciętnej wrażliwości. Jednym z pytań zadawanych więc przy okazji obchodzenia kolejnych rocznic tych wydarzeń jest pytanie o źródła owego okrucieństwa, dla którego słowo zezwierzęcenie jest zupełnie nieadekwatne. I tu od razu dochodzimy do wniosku, że nie był to jakiś jednorazowy wybuch nienawiści, a wręcz przeciwnie- kontynuacja pewnej historycznej tradycji, sięgającej kilku wieków.

Inną rocznicą historyczną w obecnym roku, zdominowanym przez 100-tną rocznicę Odzyskania Niepodległości, jest 250-ta rocznica Konfederacji barskiej, a także związanych z nią wydarzeń, wśród których ważne miejsce zajmuje tzw rzeź humańska. Zamęt na wschodnich ziemiach Rzeczpospolitej zaowocował koliszczyzną czyli ruchem Kozaków i chłopstwa ukraińskiego przeciw polskiej szlachcie, Kościołowi rzymskiemu i unickiemu oraz Żydom, który prawdopodobnie inspirowały i wspierały władze carskie. Konflikty narodowościowe, ekonomiczne i religijne, przeniesione z poprzedniego stulecia eksplodowały wówczas ponownie z niezwykłą siłą. Na czele ruchu stali tzw. hajdamacy, których przywódcą był Maksym Żeleźniak. Zbuntowani chłopi rabując i mordując podeszli pod miasto Humań, będące własnością wojewody kijowskiego Franciszka Salezego Potockiego. Dowódca obrony miasta wysłał Iwana Gontę, dowódcę dworskiej milicji w celu pertraktacji z buntownikami. Gonta wykorzystał okazję do przejścia na  ich stronę i wspólnie z hajdamakami zaatakował miasto. Po kilkunastogodzinnym szturmie buntownicy wdarli się do niego i rozpoczęli rzeź. Mieszkańcy skupili się głównie w kościołach (Żydzi w synagodze), gdzie zostali w okrutny sposób wymordowani, na czele z księżmi. którzy do ostatniej chwili udzielali komunii i absolucji. Następnie rozpoczęło się polowanie na szlachtę i Żydów ukrywających się w różnych zakamarkach miasta. Narodowy poeta ukraiński Taras Szewczenko w swoim poemacie Hajdamacy (notabene lektura w ukraińskich szkołach) tak opisuje te wydarzenia:

Gwałt i hałas. Na bazarze

Jakby krwawe morze.

A wśród morza stoi Gonta

Z Maksymem zawziętym,

Krzycząc we dwóch: „Dobrze, dzieci!

Tak to im przeklętym!”

Wtem gromada Hajdamaków

Z Jezuitą leci,

Z nim dwaj chłopcy: „Gonto, Gonto!

To są twoje dzieci.

Nas mordujesz — i tych porżnij,

Oni katolicy.

Czego stoisz? Czemu nie rżniesz?

Wszak to heretycy!

Póki mali — rżnij! Wyrosną —

To ciebie zabiją…”

— „Zabijcie psa! a szczenięta

Ja i sam pobiję.

Zbierz gromadę. Przyznajcie się,

To nie prawda, może?”

— „Prawda, ojcze… bo nas matka…”

— „O Boże mój, Boże!

Milczcie, milczcie! Wiem już, dosyć!”

Zeszła się gromada,

„Dzieci moje — katolicy…

By nie było zdrady,

By nie było gadaniny,

Panowie gromada,

Jam przysięgał rznąć ich wszystkich,

Biorąc nóż ten w ręce…

Syny moje! syny moje!

Czemu wy maleńcy?

Czemu Lacha wy nie rżniecie?…”

— „Będziemy rznąć, tatku!”

— „Nie będziecie! Nie będziecie!

Przeklęta bądź, matko —

O, przeklęta katoliczko,

Coś ich porodziła!

Lepiej byś przed wschodem słońca

Potopiła była!

Mniej by grzechu: zmarlibyście

Nie katolikami;

A dziś, a dziś… syny moje!

Biadaż mi dziś z wami!

Pocałujcie mnie, dziateczki,

Nie ja was zabiję,

A przysięga.”

Machnął nożem

I dziatki nie żyją.

Popadały krwią oblane:

„Ojcze!” bełkotnęły,

„Ojcze, ojcze… my nie Lachy!

„My…” i zamilczały.

— „Trza pochować?”

— „ Nie potrzeba!

Oni odszczepieńcy.

Syny moje, syny moje!

Czemu wy maleńcy?

Czemu wroga wy nie rznęli?

Matki nie zabili,

Tej przeklętej katoliczki,

Co was porodziła?…

Chodźmy, bracia!”

Wziął Maksyma,

Idą wzdłuż bazaru

(przeł.Leonard Sowiński)

Hasłem mordujących stało się powiedzenie „Lach, Żyd i sobaka, wse wira odnaka”, Towarzyszyło ono wieszaniu na jednej szubienicy Polaków (zwłaszcza księży) i Żydów, obok których wieszano dla pohańbienia psa. Łączna liczba wymordowanych nie jest dziś możliwa do jednoznacznego określenia – niewątpliwie było ich kilka do kilkunastu, a nawet 20 tysięcy.

Gdy ruch zaczął przybierać niepokojące dla Rosjan rozmiary, udzielili oni pomocy wojskom koronnym w jego stłumieniu. Żeleźniak jako poddany rosyjski został zesłany na Syberię, a Gonta wydany Polakom i stracony. Dziś jest on na Ukrainie uważany za bohatera narodowego – jedna z ulic w centrum Lwowa nosi jego imię. Przy wznoszeniu jego pomnika w jednym z miast Ukrainy, tamtejszy ówczesny prezydent wyraził pogląd, że pomnik Gonty będzie przypominał Ukraińcom, że powinni walczyć o ojczystą ziemię z jej ciemiężcami .

Wspominając dziś ofiary rzezi wołyńskiej pamiętajmy więc, że miała ona swoje historyczne uwarunkowania, a okrucieństwo członków OUN-UPA i podburzonego przez nich chłopstwa nie było jednorazowym wynikiem szaleństwa i odrzucenia norm moralnych, tym bardziej, że aktywny w tym udział miało ukraińskie duchowieństwo.

Antoni Wilgusiewicz

  • Adam

    Mam mieszane uczucia. Mogł być fajny artykuł a został masymalnie spłycony. Brakuje wytłumaczenia podłoża tych zdarzeń, zarówno pierwszych jak i drugich. Brakuje całego tła współistnienia dwóch narodów, zamiast tego jest wiersz, który zajmuje wiekszość tekstu. Mogło byc lepiej.

Partnerzy



Przewiń do góry