Skradziono wraki dwóch okrętów z II wojny światowej

Niedaleko wybrzeża Malezji zniknęły wraki dwóch okrętów podwodnych z czasów 2 wojny światowej. Podwodni złomiarze są obecnie plagą na morzach wokół Indonezji i udaje im się uprowadzać i sprzedawać na części wraki całych statków.

HNLMS O 16 oraz HNLMS K XVII to dwa holenderskie okręty podwodne, jakie zatonęły w grudniu 1941 roku po wpłynięciu na japońskie miny. Zginęło wtedy łącznie 79 marynarzy. Wraki wraz z ciałami poległych spoczywały na dnie, aż teraz niespodziewanie zniknęły. Na ich miejscu odnaleziono tylko pozostałości po O 16 oraz sam zarys kadłuba na dnie morza po K XVII.

Jet Bussemaker, wnuczka Antona Bussemakera, który dowodził O 16 powiedziała, że ta informacja była szokująca dla osób, których przodkowie służyli i polegli na tych jednostkach. Jednocześnie dodała, że można było się tego spodziewać patrząc na intensywną działalność podmorskich złomiarzy.

A ci faktycznie coraz śmielej dobierają się do wraków w tym rejonie. W sierpniu zeszłego roku udało im się nawet uprowadzić wrak okrętu Royal Navy. Wrak statku stanowi dla takich złomiarzy prawdziwy skarb. Według szacunków przytoczonych przez Guardiana w specjalnym raporcie z 2017 r. nawet niskiej jakości stal z takiego wraku może przynieść około 1 mln funtów (4,7mln PLN) zysku. A dodajmy do tego jeszcze inne metale, jak miedź z kabli albo brąz fosforowy z śrub. Co natomiast dzieje się, gdy na wraku dalej znajdują się ciała poległej załogi? W ostatnich latach pojawiają się kolejne raporty o odnalezionych masowych grobach marynarzy z brytyjskich i holenderskich okrętów zatopionych w czasie II wojny światowej. Polegli są wrzucani do takich mogił bez jakiegokolwiek szacunku właśnie przez tych złomiarzy.

W marcu tego roku holenderski minister spraw zagranicznych, Stef Blok, podpisał w Kuala Lumpur umowy zobowiązujące do lepszej ochrony wraków podwodnych na wodach Malezji. Jak widać jednak zapobieganie takim kradzieżom jest dalej trudnym zadaniem.

Źródła: theguardian.com, divers24.pl
Fot. Wikimedia Commons

Bartłomiej Kmiecik

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*