Śmierć za Sienkiewicza! Prześladowania Polaków na Podolu 1918-1991 | Recenzja

Marek A. Koprowski, Śmierć za Sienkiewicza! Prześladowania Polaków na Podolu 1918-1991

Temat Kresów Wschodnich cieszy się niesłabnącą popularnością. Często pisze się o ziemiach po naszej stronie granicy, rzadziej zaś o tym, co za miedzą. Marek Koprowski sięga na Podole, by opowiedzieć o losach żyjących tam Polaków, którym przyszło mierzyć się z radziecką władzą.

Postać Marka A. Koprowskiego znana jest czytelnikom głównie z serii książek o Wołyniu i Żołnierzach Wyklętych. Śmierć za Sienkiewicza! wykracza poza dotychczasowe pisarstwo autora, bo mówi o Podolu, regionie, na którym Polska i Polacy odcisnęły piętno, a który przez kilkadziesiąt lat znajdował się pod panowaniem komunistów. Książka to świadectwo pokazujące, że choć Polska była marzeniem, polskość ocalała wśród tamtejszej ludności.

Nowa książka Marka Koprowskiego składa się w głównej mierze z relacji osób w różny sposób związany z Gródkiem, Płoskirowem, Mańkowcami, Wierzbowcem, Strugą, Kamieńcem Podolskim, Szarogrodem, Murafą i Kiszyniowem. Ludzie ci mają odmienne biografie, pochodzą z różnych warstw, ale łączy ich pochodzenie oraz opór wobec wynaradawiania i ateizacji. To ważne, bo duża część narracji obraca się wokół spraw związanych z Kościołem Katolickim i religią, które to związane są z polskością Podola.

Historie opowiadane przez bohaterów książki mówią o wielu faktach z ich osobistego życia, ale jednocześnie rzucają światło to, jak żyli Polacy (i nie tylko) w Związku Radzieckim. Mamy tu wymieszane represje z anegdotami, trud codziennego życia z absurdami komunistycznej rzeczywistości. Polscy mieszkańcy Podola stają się, więc poniekąd pryzmatem, przez oglądamy Związek Radziecki na przestrzeni kilkudziesięciu lat.

Czytelnik można dowiedzieć się z książki jak wyglądały represje oczami zwykłego człowieka, jak przyjeżdżało NKWD i zabierało ludzi, jak potem radziły sobie ich rodziny. Szczególnie dotyczy to lat 30. kiedy to przeprowadzono tzw. operację polską, wymierzoną w ludność naszej narodowości, a kiedy to pod byle pretekstem (albo i bez niego) ginęli niewinni ludzie. Obok śmierci są wywózki, więzienie i ciągłe wzywanie na przesłuchania. Ale w relacjach pojawia się też wiele informacji o codziennym życiu ludzi, czy to na Podolu, czy w innych miejscach ZSRR, w których znaleźli się bohaterowie książki. Dostajemy obraz biedy, czasem wręcz głodu, realia pracy i szykan za krnąbrny stosunek do systemu. Warunki bytowania przeplatają się z wzajemnymi stosunkami Polaków, komunistycznych władz, ale i sąsiadów czy prawosławnych popów.

Większość opowieści, jak wspomniałem, krąży wokół spraw związanych z religią i Kościołem, co wiąże się w książce z podtrzymywaniem polskości. Dla podolskich Polaków własny kościół i ksiądz był wielkim pragnieniem, o którego spełnienie walczyli. Relacje pokazują jak wiele musieli za to dążenie zapłacić. Ale pokazują też, że lokalne władze nie były monolitem. Byli gorliwi donosiciele i antyklerykałowie, a byli też funkcjonariusze KGB, którzy udawali, że w księgach parafialnych nie ma nic, za co należy się kara.

Jak wynika z książki, katolicy na Podolu stawiali czynny i bierny opór wobec polityki władz. Potrafili kilometrami dojeżdżać na msze, pisać listy o księży, modlić się mimo szykan i gróźb wyrzucenia z pracy, walczyli o odzyskanie zabranych świątyń, a w końcu sami budowali remontowali i budowali kościoły. Wszystko to składa się na obraz życia podolskich Polaków, świeckich i duchownych. Ludzi, którzy chcieli pozostać Polakami w obcym i wrogim kraju. Tytułowa śmierć za Sienkiewicza mogła spotkać i spotkała zwykłego człowieka, który miał nieodpowiednie lektury. Książka Marka Koprowskiego stanowi ciekawy zapis doświadczeń ludzi takich jak my, choć z innego świata.

Ocena recenzenta: 4/6

Robert Witak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*