Tomasz Grzegorz Grosse, Międzymorze. Geopolityka, geoekonomia, geokultura

Czy kraje  Europy Środkowo-Wschodniej położone pomiędzy Niemcami a Rosją mogą się nawiązać pomiędzy sobą ścisłą współpracę? Jest wiele czynników, które to umożliwiają, ale jest także wiele takich, które stoją temu na przeszkodzie…

Książka prof. Grosse wnikliwie analizuje wszystkie zagadnienia polityczne, kulturalne i ekonomiczne, związane z możliwością realizacji  tzw. koncepcji Międzymorza, czyli ścisłej współpracy krajów leżących w regionie pomiędzy Morzami Bałtyckim, Czarnym i Adriatyckim…

Wnikliwy analityk polityczny

Tomasz Grzegorz Grosse ( ur. 1968) jest politologiem, socjologiem i europeistą. Pracuje jako wykładowca na Wydziale Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. 30 września 2002 roku uzyskał stopień naukowy doktora socjologii w Instytucie Socjologii UW na podstawie pracy Polityka regionalna w Europie i USA. 27 listopada 2009 roku został doktorem habilitowanym  nauk o polityce na podstawie pracy Europa na rozdrożu. 28 lutego 2020 roku został profesorem zwyczajnym.

Od 2013 roku jest ekspertem Klubu Jagiellońskiego do spraw europejskich, a także Instytutu Sobieskiego, Powszechnego Uniwersytetu Nauczania Chrześcijańsko-Społecznego, który jest inicjatywą Fundacji Instytutu Myśli Schumana. Autor licznych publikacji m.in. W objęciach europeizacji, Geokultura, W poszukiwaniu geoekonomii w Europie, Suwerenność i polityczność, Cztery wymiary integracji, Pokryzysowa Europa, Paliwo dla dominacji.

Czy Międzymorze ma sens?

Autor  wskazuje na Marszałka Józefa Piłsudskiego jako na autora koncepcji tzw. Międzymorza, która początkowo obejmowała kraje tworzące I Rzeczypospolitą (Polskę, Litwę, Białoruś i Ukrainę), a później także wszystkie inne kraje leżące pomiędzy trzema Morzami, czyli Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym.

W jego optyce, podstawowe znaczenie dla realizacji takiej współpracy ma Polska, przekonanie elit oraz społeczeństwa o potrzebie podjęcia takiej właśnie strategii. Do tego zaś niezbędne są sojusze z Ukrainą, w w przyszłości z Białorusią oraz innymi państwami Europy Środkowej. Wskazuje słusznie, że Polska potrzebuje wielkiej strategii, czyli dalekosiężnego dokumentu państwowego, który będzie wskazywał podstawowe kierunki w polityce zagranicznej, w sferze bezpieczeństwa, rozwoju gospodarki i społeczeństwa.

To co najbardziej popieram w wywodach autora, to jego krytyka polskich elit po 1989 roku, że samo członkostwo w NATO i Unii Europejskiej zapewni naszemu krajowi dobrobyt i bezpieczeństwo. Osobiście gorąco popieram członkostwo Polski zarówno w NATO, jak i w  Unii Europejskiej. Niemniej jednak, zawsze irytowało mnie idealizowanie Unii Europejskiej i traktowanie jej jako organizacji, która ma być dla nas wszystkich „wzorem wszystkich wzorów, zasad, standardów i która powstała tylko po to żeby szerzyć pokój i przyjaźń między narodami europejskimi”, który to sposób myślenia o UE szerzy od wielu lat duża część naszych elit.

Nie ma to nic wspólnego ze sporami o praworządność pomiędzy poprzednim polskim rządem a instytucjami UE- idealizowanie UE irytowało mnie już 20 lat temu, gdy jako nastolatek zacząłem w liceum interesować się polityką (lata 2004-2007). Tymczasem jak wskazuje prof. Grosse, celem strategicznym Polski powinno być nie tylko samo członkostwo Polski w UE, ale także wykorzystywanie tej organizacji dla realizacji dalekosiężnej strategii w polityce zagranicznej korzystnej dla naszego kraju.

Z publikacji prof. Grosse dowiemy się także wiele cennych informacji na temat obecnego układu sił na świecie w skali globalnej. Najważniejszym zjawiskiem w tej kwestii jest coraz większe słabnięcie dotychczasowej hegemonii USA na rzecz Chin, których potęga zarówno ekonomiczna jak i też militarna stale rośnie. Są one sojusznikiem Rosji, która dzięki nim może od 4,5 roku prowadzić pełnoskalową wojnę z Ukrainą. USA próbują radzić sobie z tą sytuacją na różnorakie sposoby, opisane szczegółowo w książce, jednak jak dotąd bez uzyskania w tej kwestii przełomowego efektu.

Dlaczego koncepcja Międzymorza jest trudna do realizacji?

Autor w zakończeniu pisze, że celem jego książki jest przekonanie czytelnika, że budowanie Międzymorza jest jedyną dobrą strategią, która stwarza możliwości autonomicznego rozwoju i bezpieczeństwa dla Europy Środkowej i Wschodniej, a jednocześnie stabilizuje kontynent (s.267). Niestety, nie bierze pod uwagę najważniejszych czynników, przez które zarówno w dwudziestoleciu międzywojennym (1918-1939), jak i też teraz jest ona bardzo trudna  do realizacji. Tym czynnikiem jest przede wszystkim wzajemne skłócenie państw, które miałyby wchodzić w skład projektowanego przez niego Międzymorza.

Konflikty te dotyczą wszystkich państw tego regionu, ograniczę się tylko do przytoczenia tych dotyczących Polski i jej sąsiadów. Otóż, wszystkie nowoczesne ruchy narodowościowe naszych wschodnich sąsiadów, czyli Litwy, Białorusi i Ukrainy od 2 połowy XIX wieku były nastawione silnie antypolsko i wysuwały wobec naszego kraju żądania terytorialne niemożliwe do realizacji. Dość w tym miejscu powiedzieć, że według Białorusinów  Podlasie z Białymstokiem miałyby być jakoby „ziemiami białoruskimi, które powinny należeć do Białorusi”, a według Ukraińców Chełm, Przemyśl i Rzeszów, miałyby być „miastami ukraińskimi, które powinny należeć do Ukrainy”. Takie poglądy wśród Ukraińców i Białorusinów nie są kwestią sprzed stu lat, która jest tylko kwestią przeszłości. Zetknąłem się z takimi poglądami osobiście dekadę temu, w latach 2017-2018 w rozmowach z Ukraińcami i Białorusinami na terenie Polski.

Każdy, kto zapozna się bliżej z historią tych państw, od razu zauważy, że od lat 80 XIX wieku na Ukrainie, Białorusi i Litwie istniały tylko dwie opcje: proniemiecka i prorosyjska, a polska niemal w ogóle nie istniała. To nie jest tak, że to dopiero nasza polityka w okresie II RP (1918-1939) nastawiła do nas wrogo te narody. Nie, one były wrogo nastawione do naszego narodu już około 1900 roku.

Tego typu podejście jest również przyczyną naszych problemów w relacjach obecnych państwem ukraińskim. Elity ukraińskie, wśród których nadal dominuje nieprzerwanie opcja proniemiecka (tak samo jak sto lat temu), uważają bowiem, że można ignorować stanowisko Polski w sprawie ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1945, ponieważ w ich rozumieniu „Polska  nic nie znaczy w Europie, wszystkie nasze interesy narodowe zrealizujemy dzięki ścisłej współpracy z Niemcami”.

Z tej przyczyny uważam, że realizacja koncepcji Międzymorza jest bardzo trudna w wersji maksymalnej, obejmującej także Ukrainę i Białoruś, ale mimo to uważam, że naszym narodowym celem nadal powinno być utrzymanie niepodległości Litwy, Białorusi i Ukrainy i niedopuszczenie przez nas do opanowania tych krajów przez Rosję za wszelką cenę.

Ograniczyłem się w tym miejscu tylko i wyłącznie do omówienia konfliktów naszego państwa z naszymi najbliższymi sąsiadami z regionu Międzymorza, ale tych konfliktów jest znacznie więcej. Występują one pomiędzy wieloma państwami tego regionu, np. Węgier z ich sąsiadami, ale nie będę ich już w tym miejscu omawiał. Przezwyciężenie ich nie jest sprawą prostą, ale nie jest także niemożliwe

Wnioski końcowe

Pomimo tych wszystkich wyrażonych w tym miejscu wątpliwości i zastrzeżeń wobec gorąco popieranej przez autora koncepcji Trójmorza, to jednak zalecam lekturę jego książki wszystkim zainteresowanym współczesną polityką. Autor bowiem z wielkim znawstwem opisuje wszystkie aspekty i meandry obecnej sytuacji politycznej zarówno w naszym regionie jak i też również w skali globalnej i wiele jego wniosków jest niezwykle cennych i z tego powodu warto się z nimi zapoznać.


Wydawnictwo Zona Zero

Ocena recenzenta: 5/6

Konrad Ruzik

Comments are closed.