Agnieszka Jankowiak-Maik, Boguś Janiszewski, W czym Chrobry był dobry?
Miecze błyszczą, relikwie mają swoją cenę, a kronikarze… parzą herbatę w turbanie. W samym środku tej feerii historyczno-komiksowego szaleństwa pojawia się książka W czym Chrobry był dobry? – opowieść, która średniowiecze pokazuje z taką werwą, jakby to był sezon ulubionego serialu. Humor ściera się tu z merytoryką, a Słowianie wypadają bardziej ludzko niż na kartach podręczników.
Czy można opowiedzieć o wczesnym średniowieczu tak, by młody czytelnik zaśmiał się, zadrżał i jeszcze poprosił o więcej? Czy Bolesław Chrobry, zapamiętany w podręcznikach jako groźny wojownik i sprawny polityk, może stać się bohaterem książki, która pędzi jak serial na binge‑watchu?
Autorzy serii Niezła historia! przekonują, że tak. Już sam wydawca kusi stwierdzeniem, że wchodzimy w świat, gdzie „miecze błyszczą, polityka iskrzy, a historia wciąga jak najlepszy serial”. W tle tej propozycji drzemie poważny kontekst kulturowy: rok 2025 to tysiąclecie koronacji Bolesława Chrobrego (i Mieszka II), a w debacie publicznej od dawna brakowało książki, która wciągająco wytłumaczy, skąd się wzięła Polska i kim byli pierwsi Piastowie. Stąd pytanie z tytułu – W czym Chrobry był dobry? – brzmi dziś jak wyzwanie rzucone zarówno akademickim historykom, jak i uczniom, którzy uważają średniowiecze za nudne.
Wstępne rozdziały wciągają czytelnika bez ceregieli. Bohaterowie książki – współcześni nastolatkowie oraz Babka od histy – zaczynają niezwykłą podróż w czasie. Emocje od pierwszej strony przypominają literacką rozrywkę, a nie szkolną ławę. Opisywane są codzienne obyczaje Słowian albo dym z kowalskiej kuźni, gdy z humorem komentowane są stare miary i ciężary. Autorzy kreślą tło szeroko: od korony na czeskim tronie po tajemnicze rytuały na Łysej Górze. Dzięki temu tekst, choć osadzony w średniowieczu, wibruje współczesnym rytmem i odwołuje się do naszej ciekawości.
Autorzy książki i ich misja
Za projektem stoją trzy rozpoznawalne nazwiska. Agnieszka Jankowiak‑Maik, znana w sieci jako Babka od histy, jest historykiem i nauczycielką, która z pasją popularyzuje wiedzę. Na stronie wydawcy przedstawiana jest jako specjalistka od przybliżania młodym czytelnikom tematów historycznych. Jej obecność w komiksie, w roli przewodniczki, nadaje narracji autentyczności i ciepła.
Boguś Janiszewski jest z kolei autorem licznych popularnonaukowych książek dla dzieci, laureatem nagród i absolwentem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego umiejętność opowiadania o skomplikowanych zjawiskach w prosty sposób widać tu na każdym kroku – od opisu drabiny władzy po tłumaczenie, czemu Władysław Herman nie dostał korony.
Za oprawę graficzną odpowiada Max Skorwider, którego dowcipne ilustracje stanowią integralną część opowieści. Rysunki zadzierają nosa podręcznikom – potrafią ukazać kronikarza Ibrahima ibn Jakuba w turbanie z dymiącym czajniczkiem obok i za chwilę kazać bohaterom omawiać dane demograficzne podczas spływu na tratwie. Jego kreska jest dynamiczna, czasem groteskowa, co podkreśla ironiczny ton narracji.
Trio to spotkało się już wcześniej przy książce Skąd się wzięła Polska? i tworzy konsekwentny projekt Niezła historia!. W wywiadach Jankowiak‑Maik podkreśla, że zależało im na balansie między wiedzą a zabawą – chcieli dowcipu, ale bez powierzchowności. Ta misja edukacyjna wpisuje się w szerszy trend popularyzacji historii dla młodych odbiorców, widoczny choćby w serii „Ale historia…” Grażyny Bąkiewicz.
W porównaniu do tamtych tytułów, W czym Chrobry był dobry? stawia jednak na większy udział narracji komiksowej i odważniej korzysta z anachronizmów (np. porównania do Netflixa), co może trafiać do współczesnych nastolatków.
Treść i struktura
Czym różni się dzień słowiański od twojej codzienności? Ile kosztowała porządna relikwia? Jakimi miarami posługiwali się kupcy na targu? Książka odpowiada na te pytania z lekkością gawędy. Fabuła prowadzona jest jako podróż w czasie – bohaterowie przenoszą się o tysiąc lat wstecz i obserwują losy syna Mieszka I od dzieciństwa do koronacji.
Po drodze uczą się, że historia to nie tylko bitwy i daty. W rozdziałach opowiedziano o zwyczajach, sposobach pomiaru ziemi i płynów, chrystianizacji oraz o roli papieża. Dowiadujemy się, dlaczego miary, takie jak „morga” czy „korzec”, były praktycznie użyteczne, jak wyglądała struktura władzy świeckiej i kościelnej oraz czemu święty Wojciech miał dwie głowy. To nie żart – autorzy z przymrużeniem oka komentują legendy, równocześnie wyjaśniając, jak powstają mity.
Struktura książki jest przemyślana. Spis treści zawiera pytania‑zagadki, które zachęcają do skakania po rozdziałach – od „Kto wychował tego bobasa?” po „Śmierć Wojciecha – katastrofa czy szczęśliwy traf?”. Tekst przeplata się z komiksami; każdy rozdział kończy się scenką, w której bohaterowie współcześni dyskutują z Piastami lub zderzają się z realiami średniowiecza. Dzięki temu młody czytelnik nie utonie w bloku liter, a trudne pojęcia zostaną w głowie jak linijka ulubionej piosenki.
Wydanie ma zintegrowaną oprawę. Papier jest dobrej jakości, a pastelowa paleta ilustracji łagodzi nawet sceny walki. Na końcu znajduje się kalendarium z osiami czasu i rymowankami, które pomagają zapamiętać nazwiska i wydarzenia („Przyjechała z Pragi Czeszka, by chrystianizować Mieszka…”).
Jest też solidna bibliografia w formie „zwoju”, co podkreśla, że treść została oparta na źródłach. To zdecydowany atut – wśród wymienionych publikacji są prace Dobromiły Agiles, Andrzeja Nadolskiego czy Przemysława Urbańczyka, cenionych mediewistów. Dodatkowym elementem są mapy, m.in. układ ziem pod rządami Mieszka II, oraz infografiki o miarach i kalendarzu.
Cel książki jest jasny: rozbudzić ciekawość historią, pokazując, że w szkole nie zawsze opowiada się całą prawdę. Autorzy nie boją się wskazać „czarnych dziur” w źródłach i uczą krytycznego myślenia. Tam, gdzie kroniki milczą, pojawia się humor. Nie znajdziemy tu poważnych analiz dyplomatycznych, lecz zrozumiemy, co znaczyła koronacja Chrobrego dla Europy i dlaczego zostawił państwo w kryzysie, gdy po kilku miesiąc zmarł. Ten balans między opowieścią a wiedzą sprawia, że nawet dorośli czytelnicy, którzy myślą, że o Chrobrym wiedzą wszystko, mogą się zdziwić.
Plusy i minusy
Największą zaletą książki jest jej język. Zdania są rytmiczne, pełne powtórzeń, czasem jednowyrazowe. Pojawiają się pytania retoryczne, ironiczne porównania i żartobliwe docinki. Taka stylistyka wciąga i nie nuży. Za pochwałę zasługuje nie tylko humor, ale i merytoryczność – dzięki bibliografii i konsultacjom historycznym można być spokojnym o fakty. Autorzy nie lukrują postaci władcy – pokazują go jako stratega, ale również jako władcę, który potrafił działać brutalnie. Ten realizm uczy, że historia nie jest czarno‑biała.
Plusy to również warstwa wizualna – Max Skorwider bawi się kadrem jak reżyser komedii. Ilustracje komentują tekst, dopowiadają gagami, a jednocześnie nie odwracają uwagi od treści. Przejrzysty skład ułatwia lekturę; graficzne „drabiny władzy” czy „miary i wagi” wizualizują abstrakcyjne pojęcia.
Kolejnym atutem jest szeroki kontekst – dzięki rozdziałom o świętym Wojciechu, Szczerbcu czy relikwiach dowiadujemy się, że Piastowie byli częścią międzynarodowej polityki. To poszerza horyzont, pokazując, że średniowieczna Polska nie była odizolowana. Książka przypomina też, jak wiele elementów kultury chrześcijańskiej wywodzi się ze słowiańskich obrzędów, i zachęca do zadawania trudnych pytań.
Nie jest jednak bez wad. Przede wszystkim humor i slang czasem maskują skomplikowane kwestie, przez co młodszy czytelnik może nie zrozumieć całej powagi sytuacji. Niektóre słowa – jak „rozbisurmanić” czy „dyscyplina fiskalna” – pojawiają się bez objaśnienia. Anachroniczne odniesienia do Wi‑Fi czy Netflixa mogą za kilka lat się zestarzeć.
Dynamiczna narracja powoduje też, że momentami przeskakuje się z wątku na wątek – z gabinetu dentystycznego na pole bitwy – co może wprowadzać chaos. Dla bardziej zaawansowanych odbiorców zabraknie, być może, bardziej pogłębionych analiz czy indeksu nazwisk. W porównaniu z innymi książkami historycznymi dla dzieci, jak Ale historia Grażyny Bąkiewicz, propozycja Janiszewskiego i Jankowiak‑Maik jest bardziej rozrywkowa, ale mniej systematyczna. Dlatego dobrze, by rodzic lub nauczyciel wspierał młodych czytelników i wyjaśniał kontekst.
W czym Chrobry był dobry? – podsumowanie i ocena końcowa
Gdy zamkniesz ostatnią stronę, w uszach wciąż brzmią rymowanki o Dobrawie, a przed oczami przesuwają się ilustracje Skorwidera z kalendarzem słowiańskich świąt. Pozostaje też poczucie, że historia to nie zbiór suchych dat, lecz opowieść pełna ludzi z krwi i kości – takich jak Bolesław Chrobry, Mieszko II czy św. Wojciech.
Książka W czym Chrobry był dobry? bawi i edukuje, prowadząc młodego czytelnika przez meandry średniowiecznej Polski niczym przewodniczka w muzeum, która zamiast monologu proponuje rozmowę. Jest to propozycja wartościowa zarówno dla dzieci od dziewiątego roku życia, jak i dla dorosłych, którzy szukają lekkiego wprowadzenia w temat. Jeżeli masz w domu młodego „historiofoba”, ta książka ma szansę go przekonać.
Autorzy wykonali świetną robotę popularyzatorską i stworzyli dzieło, które łączy rozrywkę z wiedzą. Nie jest to podręcznik i nie zastąpi klasycznych opracowań, ale nie taki był zamysł. Książka spełnia rolę „startera” – pobudza apetyt na historię i zachęca, by sięgnąć po kolejne pozycje. Jeśli docenisz dowcip, rytm i autoironię autorów oraz chcesz, by twoje dziecko spojrzało na średniowiecze jak na pełną kolorów przygodę, warto dać tej książce szansę.
Wydawnictwo Agora dla dzieci
Ocena recenzenta: 5/6
Agnieszka Cybulska
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Agora. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.