Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Włoski sen o potędze – analiza udziału Królestwa Włoch w II wojnie światowej

Włoski sen o potędze – analiza udziału Królestwa Włoch w II wojnie światowej

Nie mam sympatii do tych, którzy obgadują i wyśmiewają włoskich żołnierzy, bez uwzględnienia warunków i sprzętu, jakim się posługują. Wyposażenie pancerne armii włoskiej jest poniżej nowoczesnych wymogów, czołgi były za lekkie i bardzo wadliwe, części były niedopasowane do nowoczesnej wojny i często odmawiały posłuszeństwa w czasie długich przemarszów. W czasie kampanii w Afryce Północnej Włoscy żołnierze dali wiele dowodów odwagi i bohaterstwa; szczególnie ci, którzy wywodzili się z jednostek kawaleryjskich.[5]

Podstawowy czołg armii włoskiej - Carro Armato M13/40, 1940 Fot: Wikimedia Commons

Podstawowy czołg armii włoskiej – Carro Armato M13/40, 1940
Fot: Wikimedia Commons

Generał Hans von Luck wspomina czasy, gdy podczas kampanii afrykańskiej w listopadzie 1942 roku do jego batalionu przydzielono włoską jednostkę zwiadowczą. Jak pisał, oficerowie i żołnierze pochodzili głównie z północy. Dowódca tej jednostki zapytał go: „Czy nasze patrole mogą prowadzić rozpoznanie wspólnie z waszymi? To byłby najlepszy sposób zdobycia doświadczenia”. I wtedy Niemcy zaczęli przyglądać się ich samochodom pancernym. Jego żołnierze mówili, że to „następne puszki na sardynki”. Faktycznie – jak zauważali sojuszniczy żołnierze – ich sprzętu nie można było nawet porównać z tym, jakim Niemcy dysponowali w czasie kampanii w Polsce. Mimo to Włosi chcieli być wysłani do walki. W ciągu kolejnych trudnych tygodni okazało się, że ci dzielni żołnierze zasłużyli sobie na szczery szacunek. Pomimo poniesienia znaczących start, Włosi nie zrezygnowali i pozostali na pozycjach do końca.[6] Kolejnych tego typu relacji można mnożyć i mnożyć. Co znamienne, zarówno zwykli szeregowi żołnierze, jak i dowództwo włoskie zdawało sobie sprawę z marnej jakości wyposażenia, jakim dysponowała ich armia. To może być jeden z powodów, dlaczego zdarzało się, że włoskie jednostki radziły sobie o wiele gorzej od swoich niemieckich sojuszników. Sprzęt, bardzo często przestarzały, a czasami również niedostosowany do warunków, zwyczajnie sobie nie radził. Włosi mimo wielkich ambicji, nie mieli doświadczenia w konstrukcji pojazdów pancernych, dlatego też ich czołgi tak bardzo odstawały od konstrukcji niemieckich albo brytyjskich.

Podsumowując wszystkie przedstawione tutaj fakty – wyłoniony obraz włoskiej armii powinien się diametralne różnić od ogólnie znanego stereotypu. Oczywiście, jest to armia, która cierpiała na różne bolączki w trakcie wojny (np. problemy z zaopatrzeniem, przestarzałym sprzętem niedostosowanym do warunków bojowych) i owszem, ponosiła porażki, ale która armia ich nie ponosi? Na każdą włoską porażkę można znaleźć kontrprzykłady z armii innych krajów, biorących udział w II wojnie światowej. Dlatego właśnie uważam, że powinno się odkłamać czarną legendę armii włoskiej.

lic. Dominik Stanisławski – absolwent I stopnia Filozofii, aktualnie student II stopnia Filozofii, pasjonat historii.

 

Bibliografia:

  1. Darman Peter, II wojna światowa: statystyki i fakty, tłum. J. Dobrzyński, 2011.
  2. Matusak Piotr, Pawłowski Edward, Rawski Tadeusz, II wojna światowa, Warszawa 2005.
  3. Perepeczko Andrzej, Brytyjskie lotniskowce typu Illustrious, Warszawa 2005.
  4. Pignato Nicola, Italian Medium Tanks in action, Carrollton 2001.
  5. Swanston Alexander, Swanston Malcolm, II wojna światowa. Kompendium, Warszawa 2008.
  6. Von Luck Hans, Byłem dowódcą pancernym. Wspomnienia Hansa von Lucka, Warszawa 2008.
  7. Von Mellenthin Friedrich, Bitwy pancerne Wehrmachtu, Gdynia 2011.

Przypisy:

[1]                      N. Pignato, Italian Medium Tanks in action, Carrollton 2001, s. 121.

[2]                      A. i M. Swanston, II wojna światowa – Kompendium, Warszawa 2008, s. 78.

[3]                      P. Matusak, E. Pawłowski, T. Rawski, II wojna światowa, Warszawa 2005, s. 126.

[4]                      A. Perepeczko, Brytyjskie lotniskowce typu Illustrious, 2005, s. 36-38.

[5]                      F. W. von Mellenthin, Bitwy pancerne Wehrmachtu, 2011.

[6]                      H. von Luck, Byłem dowódcą pancernym. Wspomnienia Hansa von Lucka, Warszawa 2008, s. 145.

  • kurakba

    Przed przeczytaniem tego artykułu nie miałem określonego zdania na ten temat, ale
    po jego lekturze muszę zgodzić się ze stereotypami o włoskiej armii z 2 wojny światowej. Z artykułu jasno wynika, że włoskie lotnictwo było przestarzałe i nie odgrywało ono większej roli w wojnie. Flota choć na papierze potężna była przestarzała i ciągle brakowało jej paliwa co uniemożliwiało działania operacyjne, czyli była bezużyteczna i spełniała jedynie funkcje straszaka zresztą nie udolnie. Wojska lądowe choć liczne jak cała włoska „potęga” militarna była przestarzała i miały potężne braki w wyposażeniu. Była też źle dowodzona o czym świadczy choćby wojna z Grecją, w której włosi z uporem maniaka atakowali umocnione pozycje greków zamiast je ominąć, czy to przez Bułgarię (jak zrobili to Niemcy), czy też spróbować desantu za linie wroga. Podsumowując wojsko włoskie choć niewątpliwie waleczne to ciągle brakowało im sprzętu który zresztą i tak był przestarzały, co utrudniało im skuteczną walkę przez co zostali słusznie zapamiętani jako beznadziejni i ułomni. Bo bądźmy szczerzy armia która nie jest w stanie pokonać mniej licznego wroga jest beznadziejna.

Partnerzy



Przewiń do góry