Wypędzanie ducha Hitlera. Okupacja i denazyfikacja Niemiec | Recenzja

Frederick Taylor, Wypędzanie ducha Hitlera. Okupacja i denazyfikacja Niemiec

Okupacja i denazyfikacja Niemiec to temat stosunkowo słabo znany w Polsce. Niewiele osób się tym interesuje. A szkoda, bo to ważne problemy, które ukształtowały współczesne Niemcy. Wypędzanie ducha Hitlera przypomina o tym i pokazuje z różnych stron, łącząc politykę, wojskowość i gospodarkę.

Na polskim rynku wydawniczym brakowało syntezy mówiącej o okupacji i denazyfikacji, choć nie brak pozycji zahaczających w różnym stopniu o te problemy (szczególnie denazyfikację). Książka Fredericka Taylora, brytyjskiego historyka, tłumacza i pisarza, stara się wypełnić tę lukę.

Książka to panorama III Rzeszy z końcowego okresu wojny i już powojennych Niemiec. Taylor patrzy na ojczyznę Goethego z perspektywy człowieka i wielkiej polityki, łącząc te punty widzenia w jednej narracji. Syntetyczny wstęp mówi o postawach Niemców i wobec Niemców, wizji powojennych Niemiec i polityce aliantów oraz stosunku do okupacji i denazyfikacji po latach. Sama narracja rozpoczyna się od jesieni 1944 r., od wkroczenia aliantów do Rzeszy na Zachodzie i Europejskiej Komisji Doradczej, która wydała protokół kontroli i okupacji Niemiec, rysujący tor postępowania wobec tego kraju po zakończeniu działań wojennych. Ważnym problemem przewijającym się na kartach książki jest odróżnienie „dobrych” i „złych” Niemców. Świetnym przykładem jest powołany przez Amerykanów burmistrz Akwizgranu Franz Oppenhoff, konserwatysta z katolickiej Partii Centrum, który współpracował w nowych władzach miasta z byłymi nazistami.

W książce wiele miejsca poświęcono tragediom konkretnych ludzi i społeczności. Jest i zbrodnia w Nemmersdorfie, jako zapowiedź tego, co mogło się stać wraz z nadejściem Sowietów, a co zostało skrzętnie zostało wykorzystane przez propagandę. Taylor prowadzi narrację na tym etapie łącząc opowieść o walkach frontowych (np. w Ardenach) z kwestią Niemiec i Niemców.

Taylor opisuje też jak Niemcy przygotowywali się do walki z okupacją – tu trafiamy na Werwolf i jego psychologiczne oddziaływanie na aliantów. Zarazem widzimy rozczarowanie Niemców, gdy uświadomili sobie nieuchronność klęski. Kwestia oporu Niemców wobec okupacji to też aresztowania dokonywane przez aliantów – a te wykorzystywane były przez obie strony: jako przestroga dla żołnierzy, albo jako przykład męczeństwa za ojczyznę i wezwanie do walki. Tuż obok mamy czynne zwalczanie kolaboracji – opis zabójstwa wspomnianego Oppenhoffa.

Okupacja u Talora ma dwie twarze – łagodniejszą, zachodnią i groźniejszą, wschodnią. Choć żołnierze wszystkich członków koalicji dokonywali rabunków i gwałtów, ich największa ilość miejsce miała na Wschodzie. Wkroczenie Armii Czerwonej do Niemiec oznaczało falę grabieży, gwałtów i morderstw, do czego zresztą zachęcała propaganda. Wszystko było łupem. Gwałty opowiedziane zostały na konkretnych przykładach, na bazie wspomnień zgwałconych kobiet. Podobnie ma się rzecz z ucieczkami z Festung Breslau czy walkami o Koblencję – widzimy je oczami uczestnika wydarzeń.

Książka Taylora koncentruje się na wielu zagadnieniach związanych z planami, zamiarami, ale i praktyką, twardą rzeczywistością okupacji. Dlatego też autor przedstawia pierwsze zamysły aliantów i wytyczne stawiane przed wojskami okupacyjnymi, ale i zmiany w stosunku do Niemiec i Niemców. Niemcy mieli zobaczyć swoją winę, pogodzić się z przegraną, ale czy było możliwe przekonać kilkadziesiąt milionów ludzi, że obrana droga była zła? Taylor skrótowo przybliża dzieje planu Morgenthaua czy też wytyczne dla żołnierzy dotyczące niebratania się z ludnością, szczególnie płci odmiennej (gdy pracownice kwater wojskowych były młodymi dziewczynami).

Żołnierze każdego z wojsk okupacyjnych mieli na swoim koncie czyny przestępcze lub po prostu niegodne. Od kradzieży zegarków przez czerwonoarmistów po gwałty dokonane przez Marokańczyków we francuskich mundurach. Ale przestępczość to tylko jeden z problemów. Taylor stara się pokazać również losy przesiedleńców, dipisów i jeńców wojennych, których liczba drastycznie rosła w ostatnich miesiącach wojny. Co z nimi zrobić i jak wykarmić? Czy to w ogóle jeńcy?

Czytając Wypędzanie ducha Hitlera można odnieść wrażenie, że Taylor serwuje nam miejscami dziwny, każący spojrzeć z innego (kontrowersyjnego? niewygodnego? nowego?) punktu widzenia. Zarazem jednak autor ukazuje meandry ludzkiej psychiki i postaw wobec klęski III Rzeszy i kwestii winy za wojnę. Dlaczego Niemcy uważali się za ofiary wojny, a okupantów za wcale nie lepszych niż naziści w podejściu do prowadzenia wojny?

Taylor wskazuje też jak sytuacja krajów okupacyjnych przekładała się na życie w Niemczech, czego przykładem jest Wielka Brytania, bankrut importujący żywność i zaostrzający jej reglamentację. Niedobory pociągnęły za sobą strajki i protesty ludności, a te nierzadko były pacyfikowane. Drugą stroną medalu był kwitnąc czarny rynek i walka z nim.

Ważną kwestią opisaną w książce Taylora jest rozliczenie Niemców. I tych ze świecznika (polityków, wojskowych, przemysłowców) w procesach norymberskich, i tych zwykłych. Autor stopniowo ukazuje kolejne etapy przemian wprowadzanych w Niemczech – od dzikiej do uporządkowanej i formalnej denazyfikacji, ale i wprowadzanie przemian społeczno-gospodarczych. To ostatnie szczególnie dotyczy strefy sowieckiej, gdzie pod pretekstem walki z nazizmem, wprowadzono komunizm. Taylor opisuje jak sprzymierzeni podeszli do denazyfikacji – jakie mieli zamysły i co z tego wyszło w praktyce. A teoria wyraźnie zaczęła rozjeżdżać się w zderzeniu z twardą rzeczywistością, szczególnie, gdy chodziło o specjalistów. Autor przytacza też przykłady zmiany denazyfikacji w farsę i pole do manipulacji.

Niewątpliwym plusem książki jest ujęcie wielu różnych kwestii – od wielkiej polityki mocarstw, przez gospodarkę, sferę militarną, ale i codzienność oraz postawy ludności i bohaterów współdecydujących o losach Niemiec i Niemców. Dodatkowo książkę zaopatrzono w mapy (zmiany granic Polski, przesiedlenia 1945-49, powojenny podział Niemiec).

Wypędzanie ducha Hitlera zmusza do spojrzenia z innej perspektywy niż zwykliśmy patrzeć na Niemcy – nie tylko jako agresora, którego trzeba ukarać (bo mu się należy), ale też jako problem dla zwycięzców. Problem w zarządzaniu, utrzymaniu, rozliczaniu, zrozumieniu, wreszcie problem strategiczny w dłuższej perspektywie. Oceny Taylora mogą, więc być czasem trudne do zaakceptowania (Niemcy jako ofiary), ale warto się nad nimi pochylić. Tym bardziej, że styl autora jest bardzo przystępny, potoczysty jak w powieści.

Ocena recenzenta: 5,5/6


Wydawnictwo Czarne

Robert Witak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*