Zaczęło się od sportu… | Lotnictwo część I

Libia, 1 listopada 1911 roku. Włoski pilot Giulio Gavotti pilotujący niemiecki samolot Rumpler Taube zbliża się do oazy Ain Zara, obsadzonej przez tureckich żołnierzy. Gavotti przygotowuje cztery specjalne granaty o masie dwóch kilogramów, które następnie zrzuca na tureckich piechurów. Kontynuuje lot, kierując się nad oazę Tiaguria, gdzie zrzuca pozostałe trzy granaty. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że właśnie przeprowadził pierwsze bombardowanie w historii...

Rozwój lotnictwa wojskowego od samego początku był ściśle powiązany z wyczynami pionierów awiacji.

Lotnictwo traktowane było jak sport, a konserwatywne sztaby generalne europejskich armii nie przewidywały możliwości użycia samolotów w konflikcie zbrojnym. Rozwój lotnictwa najszybciej przebiegał we Francji. Stało się ono niezwykle popularne po wyczynie. Louisa Blériota, który 25 lipca 1909 przeleciał nad kanałem La Manche. Maszyna na której tego dokonał, Blériot XI, w krótkim czasie stała się hitem, a jej konstruktor został zasypany lawiną zamówień. Część z wyprodukowanych maszyn stała się zalążkami oddziałów lotniczych europejskich armii.

Jedna z reklam braci Michelin zachęcająca do interesowania się lotnicwem
Jedna z reklam braci Michelin zachęcająca do interesowania się lotnicwem

Bracia André i Édouard Michelin, znani producenci opon, szybko zainteresowali się rozwojem awiacji. W W celu popularyzacji lotnictwa i zainteresowania nim francuskiej armii, zaczęli fundować kolejne nagrody za powietrzne wyczyny – za najdłuższy czas spędzony w przestworzach, za najdłuższą trasę pokonaną samolotem etc. Nagrody finansowe spowodowały gwałtowny wzrost zainteresowania nowym sportem. Ostatecznie i armia zaczęła poszukiwać zastosowań dla samolotów

Początkowo wierzono, że samolot nadaje się wyłącznie do rozpoznania i obserwacji, ostatecznie do przeprowadzenia bombardowania. Już wkrótce okazać się miało, że wybuch I wojny światowej przyniesie nowy rodzaj bohaterów – asów myśliwskich.

Duża popularność lotnictwa sprawiła, że nie tylko armia francuska zaczęła tworzyć oddziały lotnicze – postąpiły tak wszystkie ówczesne europejskie potęgi. Armie te masowo składały zamówienia na różnorakie typy maszyn. W momencie wybuchu wojny statystyka prezentowała się następująco :

Francja – 162 samoloty, 6 sterowców i 10 balonów

Rosja – 224 samoloty, 4 sterowce, 46 balonów

Włochy – 86 samolotów i 10 sterowców

Wielka Brytania 200 samolotów, 7 sterowców, 52 wodnosamolotów

Niemcy – 232 samoloty, 8 sterowców i 22 balony

Austro–Węgry – 96 samolotów, 24 oddziały balonowe

Wybuch I wojny światowej tylko przyśpieszył rozwój lotnictwa wojskowego. Bardzo szybko okazało się, że używane w rozpoznaniu sterowce są bardzo wrażliwe na ostrzał z ziemi; ich loty ograniczono do nocnych lotów bombowych. Rolę zwiadowców przejęli więc piloci, zresztą wobec niskiej skuteczności pierwszych nalotów nie przewidywano dla nich innej roli. Dzięki opracowaniu lotniczych aparatów fotograficznych możliwe stało się fotografowanie wrogich obiektów wojskowych z powietrza.

Mimo to piloci często zabierali ze sobą granaty, prymitywne bomby, lub… cegły. Ponadto, często brali ze sobą rewolwer, pistolet lub karabin – na wypadek przymusowego lądowania za linią wroga. W tym czasie nikt jeszcze nie myślał o pojedynkach między samolotami; mało tego, gdy dochodziło do spotkania dwóch wrogich maszyn, piloci i obserwatorzy machali do siebie, po czym kontynuowali swą misję.

Coraz częściej jednak dochodziło do konfrontacji w powietrzu. Z czasem broń krótka zaczęła być wykorzystywana przeciw napotkanym maszynom, jednak skuteczność takich ataków była wybitnie niska.

Wkrótce obserwatorzy mieli zostać wyposażeni w karabin maszynowy, następnie sami piloci mieli zacząć montować je przed swoimi kabinami; miał narodzić się synchronizator, urządzenie pozwalające strzelać przez śmigło maszyny. Już niedługo miały pojawić się myśliwce przeznaczone do zwalczania maszyn nieprzyjaciela…

Początki były jednak trudne. Nim doszło do uzbrojenia samolotu, piloci korzystali z niekonwencjonalnych rozwiązań – najczęściej próbując zrzucić coś ciężkiego na maszynę przeciwnika i uszkodzić ją. Bez większych efektów.

Ilustracja przedstawiająca walkę Niestierowa
Ilustracja przedstawiająca walkę Niestierowa

Do pierwszej walki powietrznej doszło 8 września 1914 roku koło Żółkwi. Pojawił się tam rozpoznawczy austriacki Albatros B.II . Była to jedna z pierwszych maszyn wyposażonych w karabin maszynowy dla obserwatora. Na spotkanie austriackiej załodze wyleciał mały, nieuzbrojony Morane-Saulnier G pilotowany przez rosyjskiego pioniera awiacji – Piotra Niestierowa. Do jego wyczynów zaliczały się dwa rosyjskie rekordy pokonanej odległości, a najsłynniejszym bez wątpienia wykonanie pierwszej pętli na niebie – dokonał tego w Kijowie 27 sierpnia 1913 roku. Na wysokości 1000 metrów wszedł w lot nurkowy, wyszedł z niego na 600 metrach i poderwał samolot w górę, zataczając koło. Kilka dni później francuski pilot Adolphe Pegoud wykonał taki sam manewr i między lotnikami wybuchł konflikt o pierwszeństwo. Co ciekawe, rosyjska prasa zachwycała się wyczynem rodaka, ale ponoć domagała się aresztowania go na miesiąc – za niebezpieczny lot.

Wracając do 8 września 1914. Niestierow chciał przegonić lub uszkodzić wrogi samolot. Ponieważ nie dysponował uzbrojeniem, postanowił uszkodzić własnym podwoziem skrzydło rozpoznawczego Albatrosa. Zbyt duża prędkość sprawiła, że rosyjski pilot całkowicie staranował austriacką maszynę, ginąc razem z jej załogą. Tak oto stoczono pierwszą walkę w powietrzu.

Jakub Orłowski

Bibliografia:

101 słynnych bombowców” Robert Jackson

Samoloty i ludzie. Historia lotnictwa czasów wojny i pokoju” cykl dodatków „Rzeczypospolitej” nr. 2 i 3

http://www.theaerodrome.com

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*