Żydzi i Polacy 1918-1955 okładka

Żydzi i Polacy 1918-1955 |Recenzja

Marek Jan Chodakiewicz, Żydzi i Polacy 1918-1955. Współistnienie, zagłada, komunizm

Jak wyglądało współistnienie Polaków i Żydów w pierwszej połowie XX stulecia? Z czego wynikały dramatyczne zajścia, a co było przyczyną heroizmu? W jakim stopniu wojny, polityczne kalkulacje i społeczne atawizmy, spowodowały wzrost antagonizmów między Polakami a Żydami? I to mimo kilkusetletniej tradycji współistnienia? Na te i inne pytania stara się odpowiedzieć Marek Jan Chodakiewicz w książce pod tytułem Żydzi i Polacy 1918-1955. Współistnienie, zagłada, komunizm.

Bund

Pod nazwą Bund kryje się nazwa żydowskiej partii socjalistycznej, którą założono w Wilnie w październiku 1897 roku. Jej pełna nazwa to Powszechny Żydowski Związek Robotniczy. Przez blisko 20 lat Bund funkcjonował tylko na terenie Rosji.

Zmieniło się to w październiku 1917 roku, gdy Bund pojawił się w Polsce. W latach 1918-1919 przedstawiciele tej partii brali udział w radach delegatów robotniczych, w sporej części popierając postulaty bolszewickie, za co – tymczasowo –  zdelegalizowano jej działalność.

W 1920 roku Bund połączył się z Żydowską Partią Socjalistyczno-Demokratyczną, która funkcjonowała na ziemiach dawnej Galicji. Rok później utworzono frakcję komunistyczną, która przekształciła się w Żydowski Komunistyczny Związek Robotniczy w Polsce. W 1930 roku Bund został przyjęty do III Międzynarodówki.

Jednak już w 1931 roku część jej działaczy opuściło Bund, dając życie Ogólnożydowskiej Partii Pracy, o zapatrywaniach komunizujących. W cztery lata później w Bundzie zaczęły pojawiać się postulaty sprzeciwu wobec komunistycznego wywłaszczania wielkiej własności i kolektywizacji. Działacze Bundu zaczęli optować za przywróceniem pełni swobód demokratycznych, przy jednoczesnym zrównaniu w prawach ludności żydowskiej.

Partia oponowała przeciwko tak zwanej akcji emigracyjnej Żydów do Palestyny, głoszonej przez syjonistów. W jej miejsce przeciwstawiali program autonomii kulturalno-narodowej Żydów, bazując na ustroju socjalistycznym. Za swe poglądy część działaczy partii była więziona w Kartuzie Bereskiej. Za najważniejszych działaczy Bundu uważa się Szmula Zygielbajma, W. Altera, H. Ehrlicha i M. Orzecha.

Shoah

Po zajęciu ziem polskich przez III Rzeszę, Niemcy z niemałym rozmachem przystąpili do rozwiązywania kwestii polskich Żydów. Gdy tylko zakończyły się działania zbrojne w RP, wprowadzono segregację rasową. Odizolowano również Polaków żydowskiego pochodzenia w gettach. Warunki, jakie tam panowały były straszne.

Obliczono je na jeden cel – na wyeliminowanie jak największej liczby Żydów. Ludziom zamkniętym w gettach przysługiwały głodowe racje żywnościowe czy zakaz zarobkowania. Ponadto Żydzi zostali objęci zakazem kontaktów z ludnością spoza żydowskich dzielnic. Odmawiano im również opieki medycznej.

W 1942 roku decydenci nazistowscy postawili na jeden z głównych planów rozwiązanie „kwestii żydowskiej” pod kryptonimem Endlösung. Do tego celu utworzono obozy koncentracyjne i obozy zagłady. Były one szczególnie liczne w Polsce, tak jakby celowo tutaj miała się dokonać całkowita eksterminacja europejskich Żydów. Plan realizowano aż do samego końca II wojny światowej.

Wywózka ludności żydowskiej była prowadzona planowo. Żydów najpierw izolowano w gettach. Gdy cały „przemysł” zagłady zaczął funkcjonować, getta zaczęto likwidować, a ich mieszkańcy byli transportowani do obozów koncentracyjnych lub zagłady.

Największe obozy zagłady znajdowały się na ziemiach polskich. Były to między innymi: Auschwitz-Birkenau, Majdanek, Chełmno nad Nerem, Bełżec, Sobibór i Treblinka. Ofiary nazistowskiego przemysłu śmierci eksterminowano poprzez używanie cyklonu B, trucie ludzi gazami spalinowymi, poprzez głodzenie i panoszące się w obozach choroby. Wedle obliczeń, ofiarą shoah padło 2,7 mln Żydów z Polski. Około 700 000 wymordowano w egzekucjach, podobna liczba zginęła w gettach, a około 1,4 mln w obozach koncentracyjnych.

Przed powstaniem w getcie

Mimo rozporządzeń Hansa Franka, Polacy, pod groźbą kary śmierci, starali się pomagać ludności żydowskiej. Przykładem takiej pomocy była między innymi działalność personelu szpitala św. Łazarza czy pogotowie ratunkowe w stolicy, oraz pomoc niesiona przez wiele rodzin polskich w różnych regionach kraju.

Niestety, nie była to jedyna strona medalu. Zdarzało się również, że Polacy szantażowali Żydów, grożąc ich wydaniem, jeśli nie otrzymają zapłaty. W skrajnych sytuacjach Polacy pomagali łapać gestapo Żydów ukrywających się poza gettami.

W 1942 roku powstała Rada Pomocy Żydom „Żegota”, pod przywództwem pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej, która starała się nieść pomoc ludności żydowskiej. Członkowie organizacji starali się przemycić do getta warszawskiego żywność, medykamenty oraz „dokumenty aryjskie”, które pomogłyby Żydom opuścić to straszne miejsce.

W lutym 1943 roku Delegatura Rządy na Kraj powołała tak zwany Referat Żydowski. Jego celem było zbieranie informacji o zagładzie Żydów, a także nawiązanie współpracy z podziemiem żydowskim.

Powstanie w warszawskim getcie

W połowie 1942 roku naziści przystąpili do likwidacji getta w Warszawie. Wydali rozkaz Judenratowi, czyli żydowskiemu samorządowi w stolicy, by zgodzili się na przymusowe przesiedlenie Żydów na Wschód. Transporty te kierowano jednak nie w tym kierunku, ale do obozu zagłady w Treblince.

Do wiosny 1943 roku z getta wywieziono blisko 300 000 Żydów. Ci, którzy przebywali poza gettem, podjęli pomysł stawienia zbrojnego oporu Niemcom. Termin ustalono na lato 1942 roku, jednak, gdy okazało się, że nie sposób zdobyć broni, termin wybuchu powstania przesunięto. Powołano jednak do życia ŻOB – Żydowską Organizację Bojową, pod komendanturą Mordechaja Anielewicza.

Gdy 19 kwietnia 1943 roku Niemcy przystąpili do likwidacji warszawskiego getta, wybuchło powstanie. W kwietniu i maju 1943 roku Żydowska Organizacja Bojowa podjęła desperacką próbę walki z nazistami. Choć wiadomo było, że nie ma ono szans na sukces, była to jedyna desperacka próba odpowiedzi na to, co fundowali im Niemcy. Choć ŻOB nie dysponowała odpowiednia ilością uzbrojenia, udało się jej zadać spore straty Niemcom. Na czele ŻOB-u stali Mordechaj Anielewicz, a jego zastępcą Marek Edelman.

Po początkowych sukcesach do walki, Niemcy rzucili wzmocnione siły SS i Wehrmachtu. Akcją dowodził Jürgen Stroop, który kazał niszczyć dom po domu. Gdy Niemcy wkroczyli do bunkra przy ulicy Miłej, gdzie mieściło się dowództwo powstania, jego członkowie popełnili samobójstwo. Powoli opór słabł, a walki przeniosły się do podziemnych kryjówek, krok po kroku niszczonych przez armię niemiecką. Wraz z blisko 100 000 ofiar niemieckiego bestialstwa została starta z powierzchni ziemi cała żydowska dzielnica.

Polskie podziemie z AK na czele udzieliło niewielkiej pomocy powstańcom. Natomiast polskie społeczeństwo było raczej obojętne wobec tragedii Żydów zza muru. Mimo to delegat Jankowski słał alarmujące wezwania do rządu RP na uchodźstwie, a ci do aliantów zachodnich, z prośbą o udzielenie pomocy powstańcom.

Na znak protestu wobec obojętności aliantów, samobójstwo popełnił Szmul Zygielbojm, będący członkiem Rady Narodowej RP w Londynie. Generał Sikorski w swych przemówieniach apelował o niesienie pomocy mieszkańcom getta, co częściowo przyniosło efekty. Jak wiadomo, za ukrywanie Żyda groziła śmierć. Mimo to część Polaków ukrywała Żydów po domach, choć zdecydowanie nie wyczerpywało to znamion skutecznej pomocy.

Powrót Żydów z ZSRR

W latach 1944-1947 z ziem rosyjskich powróciło blisko 200 000 polskich Żydów. Nie spowodowało to jednak niczego dobrego. Ludność polska, wymęczona i wynędzniała, obawiała się, że powracający ze Wschodu Żydzi będą chcieli upomnieć się o pozostawione w Polsce majątki i dobra. Największe skupiska powracających Żydów znajdowały się w Łodzi, Warszawie i na Dolnym Śląsku.

Sytuację komplikował również fakt, że wielu Polaków uważało, że spora część przedstawicieli aparatu bezpieczeństwa oraz ministerstwa obrony, to Żydzi „przyniesieni” na bagnetach Armii Czerwonej. Powojenny nacjonalizm nabrał sił. Nic dziwnego, że odżył dawny antysemityzm.

Już w lipcu 1945 roku doszło do wystąpień antyżydowskich w Rzeszowie. W sierpniu do podobnych zdarzeń doszło w Tarnowie. W Krakowie zaatakowano synagogę, w wyniku czego śmierć poniosła jedna osoba.

Pogrom kielecki

Gdy Niemcy odeszli, a ich miejsce zajęli komuniści, sytuacja pozostałych przy życiu Żydów wcale nie uległa poprawie. 4 lipca 1946 roku komuniści sprowokowali pogrom kielecki, w którym zginęły 42 osoby, w tym 39 Żydów. W zajściu rannych zostało około 40 osób. Wszystko to działo się przy milczącym udziale lokalnej milicji.

Już po dokonaniu mordu, wzmocniono lokalną milicję oddziałami wojska. Pogrom kielecki został również mocno nagłośniony w mediach świata zachodniego. Sąd Wojskowy skazał 9 Polaków na śmierć, inni otrzymali wyroki długoletniego pozbawienia wolności. W wyniku tych zajść, Polskę opuściło ok. 140 000 Żydów, którzy wyemigrowali na Zachód i do Palestyny.

Z dużą dożą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że nowa władza sprowokowała ten wybuch nienawiści po to, aby odwrócić oczy międzynarodowej opinii publicznej od referendum przeprowadzanego w Polsce.

Żydzi i Polacy 1918-1955 – podsumowanie

Książkę Żydzi i Polacy 1918-1955 czyta się z przejęciem. Autor zamieścił w niej mnóstwo fragmentów wspomnień. Jedne powalają argumentacją, inne nacechowane są ogromną dożą emocji, które łamią serce. Słowem – wstrząsające świadectwo trudnych stosunków polsko-żydowskich.

Dwa minusy – brak fotografii, reprodukcji gazet, plakatów… Moim zdaniem byłoby to świetne uzmysłowienie czytelnikowi, jak trudne to były czasy, i jak skomplikowane były kontakty polsko-żydowskie. Drugi za brak wprowadzenia do dziejów Żydów polskich przed odrodzeniem II Rzeczpospolitej. No, ale rozumiem, że książka stałaby się jeszcze większa.

Sądzę, że to pozycja którą powinien przeczytać każdy Polak. Autor w prosty i ciekawy sposób opisuje zagmatwane dzieje współistnienia Żydów i Polaków w latach 1918-1955. Choć to niewielki okres czasu, miała wtedy kumulacja wszystkich wcześniejszych konfliktów, które wpłynęły na naszą wspólną niechęć do siebie. A szkoda, bo zaprzepaszczono dorobek kilkuset lat względnie pokojowego współistnienia dwóch wielkich narodów.

Niemniej – książka mocna, pobudza do refleksji i jest, choć nie wprost, przestrogą przed tym, co może przynieść przyszłość. Tak, moim zdaniem, to jedna z najciekawszych książek ostatnich lat dotykających tematyki stosunków polsko-żydowskich.

Książka zawiera się na 658 stronach. Całość podzielona została na trzy większe części – W niepodległej Polsce (1918-1939), II wojna światowa (1939-1945) oraz Pod sowiecką okupacją (1944-1955). Łącznie – 32 dojmujące rozdziały naszej wspólnej historii.


Wydawnictwo: Fronda
Ocena recenzenta: 5/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Fronda.

Comments are closed.