22 listopada 1407 roku na paryskiej ulicy zamordowany został Ludwik Orleański, brat króla Francji Karola VI Szalonego

Ludwik Orleański – Przydomek króla nie wziął się znikąd. Karol VI, z powodu postępującej schizofrenii, coraz częściej tracił kontakt ze światem zewnętrznym. W jego imieniu regencję nad krajem i opiekę nad następcą tronu sprawował młodszy brat monarchy Ludwik Orleański. Po Paryżu krążyły plotki, że Ludwik zajął się nie tylko wychowaniem młodego Karola, syna swojego brata, ale roztoczył opiekę również nad królową Izabelą Bawarską, która nie opierała się przed intymnymi spotkaniami ze swoim szwagrem.

Pozycję Ludwika jako regenta pragnął zająć jego kuzyn, a zarazem przywódca Burgundczyków Jan bez Trwogi. Burgundczycy byli zwolennikami łagodzenia konfliktu z Anglikami, czemu przeciwne było stronnictwo Ludwika Orleańskiego.

Na tej kanwie doszło do konfliktu, którego efektem była tragiczna śmierć Ludwika na ulicach Paryża, Regent, podobno wracając od królowej Izabeli, został zasztyletowany przez ludzi Jana.

Burgundczyk, mimo apeli Walentyny w Viscontich, żony Ludwika, nie poniósł żadnej kary. Król Karol VI był bezsilny, a czyn Jana wkrótce po morderstwie usprawiedliwił paryski teolog Jean Petit, który moralnie umotywował zamordowanie królewskiego brata, przypisując mu najgorsze zbrodnie.

Jan bez Trwogi dokonał swojego żywota dwanaście lat później, w podobnie tragiczny sposób. Miało to miejsce podczas spotkania z delfinem Karolem na moście w mieście Montereau. W czasie rozmów Jan został zaatakowany przez dawnego dworzanina Ludwika Orleańskiego i zamordowany uderzeniem topora w tył głowy.

Kiedy sto lat później do Dijon, w którym pochowano Jana, przyjechał król Francji Franciszek I, na widok czaszki Burgundczyka miał powiedzieć: oto dziura, przez którą Anglicy weszli do Francji.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*