Mafia | Recenzja

Petra Reski, Mafia     

Mafia według najpopularniejszej encyklopedii internetowej to tajna sycylijska organizacja przestępcza z głównym ośrodkiem w Palermo lub też nazwa zorganizowanej grupy przestępczej o dużych wpływach, powiązaniach z osobami na różnych szczeblach władzy, policją, biznesem, prowadząca działalność gospodarczą finansowaną z przestępstw. Każdy z nas o niej słyszał, każdy z nas ma z tą nazwą skojarzenia. Od premiery legendarnego dzieła, czyli „Ojca Chrzestnego” pióra Mario Puzo, motyw mafii jest stałym elementem naszej popkultury. Mafia i struktury przestępcze były i będą obiektem zainteresowania badaczy, pisarzy, artystów, filmowców czy dziennikarzy. Czego zaś możemy się spodziewać, jeśli za ten temat zabiera się kobieta?

Blondynka przeciwko mafii – tak w skrócie można przedstawić Petrę Reski. Niemiecka dziennikarka o polskich korzeniach już od ponad 20 lat mieszka i pracuje w Italii. Jest przez wiele osób uznawana za specjalistkę od włoskich struktur przestępczych. Przez wiele lat zagłębia się ona w mechanizm działania tak znanych  organizacji mafijnych jak: Cosa Nostra, Ndrangheta, kamorra czy Sacra Corona Unita.

W omawianej książce, której premiera miała miejsce w 2017 roku, Petra Reski opisuje mechanizm funkcjonowania włoskiej mafii od „kuchni”. Zajmuje się obszarami jej działania przede wszystkim na południu Włoch, czyli w jej „rodzimym” środowisku, ale również jej wpływie na politykę centralną, a nawet dalej. Pokazuje, jak jej działalność przenika również granicę i dociera m.in. do Niemiec. Dzięki dziennikarce możemy poznać hierarchię mafii, sposoby prania brudnych pieniędzy oraz (co moim zdaniem najciekawsze w reportażu) życie ludzi w miastach na południu Włoch, którzy z przestępczością zorganizowaną w postaci osławionej Cosa Nostry, kamorry czy Ndranghety stykają się na co dzień. W sklepie, kościele, urzędzie, na ulicy czy w końcu na lokalnym cmentarzu.

Oczywiście cały reportaż jest zbiorem wieloletnich doświadczeń i badań autorki. To widać, słychać i czuć podczas lektury każdego rozdziału. Na kartach tej książki rozgrywają się prawdziwe losy ludzi, którzy żyją bądź żyli na tym świecie. To nie jest fikcja literacka, to są fakty. Fakty, które autorka przedstawia w taki sposób, aby odbiorca  miał wrażenie ,że   czyta powieść kryminalną. Jednak ani postać Silvio Berluscioniego, ani sylwetki dziesiątek mafiosów, ani losy ich najbliższych to nie są urojenia czy fantasmagorie Petry Raski. To mroczny świat, który jest otaczającą nas rzeczywistością. Dla każdego zainteresowanego Włochami, oczarowanego „Ojcem Chrzestnym” czy amatora zorganizowanych struktur przestępczych – pozycja obowiązkowa. Oprócz masy ciekawych faktów, które możemy wynieść z lektury, zaskoczył mnie pozytywnie zwłaszcza obraz kobiet w mafii. Rzadko kiedy poruszany temat, tu w końcu doczekał się swoich pięciu minut.

Książka ma jednak swoje mankamenty, a właściwie jeden,  który potrafił bardzo skutecznie zepsuć mi przyjemność obcowania  z tą interesującą lekturą. Jest tu pełno zbędnych dodatków, które nie dość, że wprowadzają pewien chaos narracyjny do reportażu, to są po prostu nudne, powtarzalne i do bólu przewidywalne. Chodzi przede wszystkim o jakieś dziwne zamiłowanie autorki do przemieszania opowieści o mafii z jej prywatnymi wydarzeniami, których doświadczyła podczas pisania  książki. Nie chodzi tu o jednak o samą ideę, bo ta jest słuszna, ale o sposób wykonania. Dziesiątki opisów dań, które akurat Petra Reski konsumuje w lokalnym knajpach, są po prostu nużące. Ja rozumiem, że autorka chciała opisać również pewną kulturę Włoch, przede wszystkim Palermo i Sycylii, ale jest tego zdecydowanie za wiele. Nie przeczę, dla kogoś może to być zaleta, ale w mojej opinii – rzecz zupełnie zbędna. Miałem momentami wrażenie, że to, co czytam to dwie różne książki o bardzo nierównych poziomach. Jedna to interesujący świat mafii i tego w jaki sposób autorka zdobywała informacje o jej działalności, z drugiej zaś – coś na kształt podróżniczego bloga z masą wtrąceń o smaku porannego śniadania, temperaturze hotelowego obiadu, czy też intensywności zapachu wody po goleniu jednego z towarzyszących jej kompanów.

Na sam koniec warto wspomnieć o indeksie zamieszczonym na ostatnich kartach książki. Jest on niezwykle pomocny i chwała autorce za pomysł zamieszczenia go. Ilość danych osobowych oraz wielorakość wydarzeń może czytelnika nieobeznanego w meandrach włoskiego świata mafijnego po prostu przytłoczyć. Dzięki jednak małej ściągawce z tyłu książki nie pogubimy się podczas tej podróży. Zamieszczenie podstawowych faktów biograficznych oraz charakterystycznych cech poszczególnych „bohaterów” tej książki znacznie ułatwia czytelnikowi odbiór. Za to z pewnością należy się uśmiech w stronę autorki.mafia

Ostatni akapit to zawsze podsumowanie i ewentualna ocena. W przypadku tej książki jest to sprawa bardzo trudna. Nie wiem, czy mógłbym dzieło Petry Reski polecić czytelnikom. Z jednej strony masa ciekawych faktów, oryginalnych przemyśleń i trafnych obserwacji sprawia, że lektura zdecydowania poszerzyła moją wiedzę na temat mitycznego świata włoskiej mafii. Z drugiej – ma się odczucie, że jest zaledwie „nieźle”, kiedy mogło być „bardzo dobrze”. Za dużo zbędnych wtrąceń(o których wspomniałem wcześniej) sprawia, że ,,siada’’ zarówno dynamika reportażu, jak i jego wartość. Bo ileż można czytać, na przestrzeni tych kilkuset stron, o kulinarnych specjałach serwowanych w neapolitańskich restauracjach? Przyznam szczerze, że momentami tylko z recenzenckiego obowiązku nie pozwoliłem sobie na przerzucanie pewnych partii materiału, które po prostu mnie zanudzały. Bez tych zbędnych „zapychaczy” czytelnikowi byłoby po prostu lżej. Jeśli jednak was to nie przeraża, to śmiało polecam udać się do księgarni. Świat włoskiej mafii jest niezmiernie ciekawy, nawet jeśli momentami ciężkostrawny.

 

Ocena: 4/6

Wydawnictwo: Bellona

Adam Buciński

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*