5 lipca 1944 roku Francis Gabreski, syn polskich emigrantów , najlepszy amerykański as myśliwski w czasie II wojny światowej, zestrzelił swój rekordowy, 28. niemiecki samolot

„Gabby” jak wołali na niego koledzy urodził się 28 stycznia 1919 roku w Oil City. Rodzice Francisa byli ubogimi polskimi imigrantami. Ojciec pracował na kolei, a następnie prowadził mały sklepik spożywczy,a pomagała mu matka i rodzeństwo. Francis jako nastolatek lepiej mówił po polsku niż po angielsku, natomiast w szkole niektóre przedmioty były prowadzone w języku polskim. W 1938 roku został przyjęty na wydział lekarski Notre Dame University, ale nauki na tej uczelni nie ukończył. Wówczas zainteresował się lotnictwem i podjął się nauki pilotażu w South Bend. Jeszcze w czasie studiów uczelnię odwiedziła grupa oficerów werbunkowych Army Air Corps, Francis wypełnił formularz zgłoszeniowy, lecz nie liczył na przyjęcie. Zdziwił się, gdy za jakiś czas otrzymał list z War Department informujący, że został przyjęty na kurs pilotów wojskowych w East St. Louis. W 1940 roku wstąpił do Szkoły Pilotów Parks Air College, baza lotnictwa wojskowego Maxwell w Alabamie. Szkołę ukończył w roku 1941. Przeszkolił się na samolotach – Stearman PT-17, Fairchild PT-19, Vultee BT-13, North, American BT-9 oraz North American North American AT-6. Promocję otrzymał 14 marca 1941 roku i przydział do jednostki myśliwskiej. Został wysłany do bazy Wheeler Field na Hawajach, gdzie przeszkolił się na myśliwcach P-36 i P-40. Był świadkiem ataku japońskich samolotów Aichi D3A na Pearl Harbor. Nawet w filmie „Pearl Harbor” jest scena, gdzie kilku pilotów wsiada do maszyn, chcąc podjąć walkę – taka sytuacja miała miejsce w rzeczywistości, a jednym z jej uczestników był właśnie Francis Gabreski. Tam został awansowany na stopień kapitana i skierowany do Waszyngtonu, a później na własną prośbę, wysłany do Wielkiej Brytanii. W okresie zimowym na przełomie 1942 i 1943 latał z polskimi pilotami w Dywizjonie 315 – wykonał 20 lotów bojowych. Walczył na samolocie Spitfire Mk.IX, po czym powrócił na krótko do Stanów Zjednoczonych, gdzie został dowódcą 61 Dywizjonu „B” Group, a tam przeszkolił się na samolocie Republic P-47 Thunderbolt. Otrzymał wkrótce awans na dowódcę 61 Dywizjonu Myśliwskiego. Przed inwazją na Normandię miał już na swoim „koncie” 27 zestrzeleń. 5 lipca 1944 wykonał kolejny lot. Zestrzelił kolejną, 28 maszynę wroga, co było rekordem w amerykańskim lotnictwie w Europie. Otrzymał za to tytuł America’s Greatest Living Ace czyli największy z żyjących asów, a dodatkową nagrodą był powrót do USA. Przed powrotem do domu postanowił wykonać jeszcze jeden lot. 20 lipca 1944 roku w czasie osłony wyprawy bombowej nad Niemcami, podczas ataku z lotu koszącego celów naziemnych uderzył śmigłem w przeszkody i awaryjnie lądował, trafiając do niewoli, do Stalagu Luft I w Barth, gdzie przebywał do końca wojny. Po wyzwoleniu obozu w kwietniu 1945 roku powrócił do USA i założył rodzinę. 

(Na zdjęciu Francis „Gabby” Gabreski, źródło wikimedia commons)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*