Ian Mortimer, Jak przetrwać w elżbietańskiej Anglii
Londyn, 1591 rok. Tłum na Cheapside, handel idzie jak zwykle, aż nagle dwóch facetów zaczyna krzyczeć o końcu świata i rozdawać ulotki. Ludzie się zbiegają, jedni dla beki, inni z ciekawości, część zaczyna wierzyć. Kilka godzin później sprawa kończy się aresztowaniami i egzekucją. Tak mniej więcej wygląda wejście w Jak przetrwać w elżbietańskiej Anglii.
I dokładnie taką książką jest całość. Mortimer nie opowiada o epoce z dystansu, tylko wrzuca Cię w nią po uszy. Nie interesuje go, co „ważne” w podręcznikowym sensie. Bardziej to, co zobaczysz na ulicy, co poczujesz (czasem niestety też zapachy), co zjesz i jak łatwo możesz wpakować się w kłopoty.
Najlepiej działa tu zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością. W głowie mamy Szekspira, wielkie wyprawy, rozwój kultury. A tu nagle dostajemy świat, w którym ludzie żyją krótko, choroby wracają regularnie, bieda jest normą, a napięcia religijne czy polityczne wiszą w powietrzu praktycznie cały czas. Żadnej pocztówkowej wersji epoki.
Mortimer idzie szeroko. Jedzenie, ubrania, podróże, rozrywki, medycyna, prawo. Wszystko tu jest. Momentami aż za dużo, bo książka potrafi zamienić się w gęsty katalog szczegółów, ale z drugiej strony trudno mu zarzucić, że coś pomija. Widać, że chce pokazać pełen obraz, nie tylko wybrane fragmenty.
Duży plus za sposób prowadzenia narracji. Autor pisze tak, jakbyśmy faktycznie mieli się tam znaleźć. Nie „oni robili”, tylko „ty zobaczysz”, „ty poczujesz”. Dzięki temu łatwo w to wejść i przez chwilę naprawdę uwierzyć, że stoisz w tym błocie po kostki.
Najbardziej zostaje jednak jedna rzecz: poczucie niepewności. Ludzie żyjący w tamtym czasie nie mieli pojęcia, co będzie dalej. Każda decyzja była ryzykiem, każda plotka mogła coś znaczyć, a stabilność była raczej wyjątkiem niż normą. I to Mortimer oddaje bardzo dobrze.
Mortimer pokazuje elżbietańską Anglię bez brudną, głośną, pełną napięcia. I przez to zaskakująco prawdziwą.
Jeśli chcesz historii, którą się czuje, a nie tylko rozumie, warto. Jeśli liczysz na uporządkowaną, elegancką opowieść, lepiej przygotować się na bałagan. Świetna książka!
Wydawnictwo Astra
Ocena recenzenta: 6/6
Agnieszka Cybulska
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Astra. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.