Patrycja Hereć, Pewnego razu na Ostrowie
Nie bez powodu mówi się, że kobiety rządzą światem. Wielu słynnym politykom zawsze towarzyszą ich żony. Na ten temat powstało wiele publikacji o charakterze naukowym i popularnonaukowym. Zagadnienie to jest dobrze zbadane dla czasów nowożytnych i współczesnych. Również starożytny Egipt czy Rzym miały silne i znane kobiety wpływające na bieg wydarzeń. Czy w Polsce poza Boną czy Marysieńką również pojawiały się tak wyraziste postaci? Patrycja Hereć w swojej debiutanckiej książce Pewnego razu na Ostrowie przybliża nam słabo znaną postać Dobrawy – jako księżniczki niosącej nową wiarę, ale przede wszystkim kobiety z uczuciami i obawami.
Książka Pewnego razu na Ostrowie została wydana w formacie książkowym A5, w miękkiej oprawie, liczy 360 stron. Treść podzielona jest na części wskazujące na czas wydarzeń (lata 963-967), a te z kolei na wybrane miesiące.
Ostrów Tumski
W czasach Polan (X wiek) Ostrów Tumski w Poznaniu nie był tylko malowniczą wyspą. Był, obok Gniezna, jednym z najważniejszych ośrodków rodzącego się państwa Piastów.
W czasach Mieszka I Ostrów Tumski był dużym grodem obronnym. Wyspę otaczały wały drewniano-ziemne o wysokości ok. 10–12 metrów i szerokości u podstawy dochodzącej do 20-25 metrów. Badania dendrochronologiczne obejmujące analizę słojów drzew wykazały, że do budowy wałów poznańskiego grodu zużyto tysiące dębów. W strategii Polan Ostrów Tumski pełnił funkcję bezpiecznej przystani. Otoczony rozlewiskami Warty i Cybiny, chroniony potężnymi wałami, był trudny do zdobycia przez ówczesne machiny oblężnicze.
Ostrów Tumski dzielił się na część książęcą (lewobrzeżną), gdzie rezydował władca, oraz część podgrodzia, gdzie mieszkali rzemieślnicy i zbrojni. Archeolodzy odkryli tu fundamenty Palatium Mieszka I. Był to pierwszy murowany budynek świecki na ziemiach polskich. Do palatium przylegała kaplica zbudowana prawdopodobnie dla Dobrawy.
Ostrów Tumski był miejscem narodzin polskiego Kościoła. W 968 roku wzniesiono tu pierwszą na ziemiach polskich bazylikę. To tutaj rezydował pierwszy biskup Polski, Jordan. W podziemiach dzisiejszej katedry znajdują się pozostałości misy, która miała służyć do zbiorowego chrztu dworu i mieszkańców grodu.
Mieszko i Dobrawa
W połowie X wieku Mieszko I znalazł się w trudnej sytuacji. Jego państwo było atakowane przez pogańskie plemię Wieletów, wspierane przez saskiego banitę Wichmana. Aby pokonać przeciwników Mieszko musiał rozbić sojusz czesko-wielecki. Małżeństwo z Dobrawą, córką księcia Bolesława I Srogiego, było przypieczętowaniem sojuszu polsko-czeskiego. Dzięki niemu Mieszko zyskał sprzymierzeńca i odizolował swoich wrogów.
Dobrawa przybyła do Polski w 965 roku. W tamtym czasie nie była już młodą dziewczyną, doświadczoną i świadomą swojej roli kobietą. Jako gorliwa chrześcijanka, Dobrawa postawiła sobie za cel nawrócenie męża. Gall Anonim pisał, że Dobrawa odmawiała współżycia z Mieszkiem i jedzenia mięsa w posty, dopóki ten nie obiecał porzucenia pogaństwa. Choć to prawdopodobnie literacka legenda, dobrze oddaje ona wpływ kulturowy, jaki wywarła na dwór Piastów.
Małżeństwo z Dobrawą było krokiem do przyjęcia chrztu. Wybór „opcji czeskiej” zamiast niemieckiej był przemyślanym posunięciem dyplomatycznym: Mieszko przyjmował wiarę od sąsiada, a nie bezpośrednio od Cesarstwa, co pozwalało mu zachować większą niezależność polityczną. Wraz z Dobrawą na dwór przybyli pierwsi duchowni i wykształceni urzędnicy, co przyspieszyło budowę struktur państwowych.
Związek Mieszka i Dobrawy trwał stosunkowo krótko, ale wywarł duży wpływ na bieg historii. Ich synem był Bolesław Chrobry, pierwszy król Polski, a córką Sygryda Storrada (Świętosława), która według sag została królową Szwecji, Danii, Norwegii i Anglii. Dobrawa zmarła w 977 roku. Jej śmierć osłabiła relacje polsko-czeskie, co doprowadziło do konfliktu między Mieszkiem a jego dawnymi teściami i zmiany sojuszy. Mieszko związał się później z niemiecką Odą.
W polskiej tradycji Dobrawa funkcjonuje jako „matka chrzestna” narodu. To dzięki niej Ostrów Tumski w Poznaniu wzbogacił się o Palatium oraz kaplicę zamkową, która była jej prywatnym miejscem modlitwy.
Symbolika 966 roku
Przyjęcie chrześcijaństwa było ważnym posunięciem dyplomatycznym Mieszka I. Jako władca chrześcijański Mieszko przestał być celem misji chrystianizacyjnych, które często były przykrywką dla podbojów terytorialnych dokonywanych przez Cesarstwo Niemieckie. Państwo Polan stało się równorzędnym partnerem dla innych dworów europejskich. Mieszko przestał być barbarzyńskim wodzem, a stał się uznawanym księciem.
Wraz z duchownymi do Polski przybyli ludzie wykształceni, jedyni ówcześni specjaliści od zarządzania, dyplomacji i pisma. Umożliwiło to spisywanie praw, prowadzenie dyplomacji i tworzenie pierwszych dokumentów państwowych, w tym Dagome iudex.
Przed 966 rokiem państwo Polan było zbiorem plemion wierzących w lokalne bóstwa. Monoteizm współgrał z koncepcją jednego silnego władcy. Kościół stał się instytucją wspierającą autorytet księcia, legitymizując jego władzę jako pochodzącą z Bożej łaski. Chrzest otworzył drzwi dla europejskich wzorców. Powstawały pierwsze szkoły przykatedralne i klasztorne. Zakonnicy, szczególnie benedyktyni i cystersi, wprowadzali nowe techniki uprawy roli, młyny i narzędzia. Chrześcijaństwo uporządkowało także poczucie czasu, wprowadzając jednolity kalendarz liturgiczny.
Pewnego razu na Ostrowie
Dzieci już od pierwszych lekcji historii poznają Mieszka I i Dobrawę, uczą się o znaczeniu chrztu Polski i okolicznościach tego wydarzenia. Są to jednak „suche” fakty, szybko ustępujące miejsca kolejnym postaciom i wydarzeniom epoki średniowiecza. Patrycja Hereć pokazuje czytelnikowi ludzki wymiar tych wydarzeń.
W klasycznych podręcznikach historię tworzą królowie i generałowie. W dobrej powieści historycznej można na nią spojrzeć oczami matki martwiącej się o los syna wysłanego na front, rzemieślnika, którego warsztat upada przez zmiany polityczne czy młodej kobiety walczącej z konwenansami swojej epoki. Dzięki temu wielka historia w makroskali staje się osobistym dramatem w mikroskali. To sprawia, że czytelnik nie tylko uczy się faktów, ale zaczyna współodczuwać to, co bohaterowie.
Ludzki wymiar to także to, co bohater jadł na śniadanie, jak pachniało powietrze w dymnej chacie i jak szorstkie było płótno jego ubrania. Autentyzm szczegółów pozwala czytelnikowi „wejść w buty” postaci. Zamiast suchych opisów struktur społecznych pojawia się opis trudu prania w rzece czy radości z pierwszego w mieście automobilu. Wprowadzenie ludzkiego wymiaru do historii sprawia, że przestaje być ona zestawieniem dat, a staje się żywym procesem. Autorzy, w tym Patrycja Hereć, wykorzystują ten zabieg, by pokazać, że za każdym wielkim wydarzeniem stoją tysiące małych, osobistych opowieści, które zasługują na wysłuchanie.
Dużą wartość książki Pewnego razu na Ostrowie stanowią barwne opisy postaci, miejsc, sytuacji. Takie opisy w powieści historycznej to narzędzia, które pełnią funkcję wehikułu czasu. Dzięki nim czytelnik przestaje analizować tekst, a zaczyna go widzieć, słyszeć i czuć.
Barwność to także dobrze dobrane słowa. Służą temu umiejętnie wprowadzane archaizmy, czyli słowa, które wyszły z użycia, ale nadają dialogom i opisom szlachetny patynę oraz regionalizmy – specyficzne zwroty charakterystyczne dla danego regionu, które osadzają historię w konkretnym miejscu na mapie. W Pewnego razu na Ostrowie już opisy miasteczka nie są statyczne. Ostrów zmienia się wraz z porami roku i wydarzeniami politycznymi. Raz jest to senne, sielankowe miejsce skąpane w słońcu, innym razem mroczne, błotniste skupisko ludzkie podczas zawieruchy dziejowej.
Kolejnym elementem wartym uwagi są stylizowane dialogi. To jedna z najtrudniejszych dyscyplin w pisarstwie historycznym. Z jednej strony autorka chce oddać ducha epoki, z drugiej musi zachować pełną zrozumiałość dla współczesnego czytelnika.
Patrycja Hereć w swojej książce porusza bardzo ciekawy temat politycznego wymiaru religii w średniowieczu. W początkach tej epoki religia i polityka stanowiły nierozerwalną jedność. Chrześcijaństwo nie było tylko kwestią wiary, ale przede wszystkim narzędziem legitymizacji władzy, dyplomacji i integracji społecznej.
W świecie pogańskim wódz czerpał autorytet z siły lub pochodzenia od mitycznych przodków. Chrześcijaństwo wprowadziło sakrę królewską. Dzięki namaszczeniu świętymi olejami, król stawał się osobą nietykalną. Bunt przeciwko niemu był uznawany nie tylko za zdradę stanu, ale za grzech przeciwko porządkowi boskiemu. Kościół dostarczał ideologii uzasadniającej władzę, a w zamian otrzymywał opiekę militarną i nadania ziemskie.
Dlatego przyjęcie chrztu przez władców było decyzją czysto polityczną. Chrzest oznaczał uznanie państwa na arenie międzynarodowej. Kraj przestawał być terenem misyjnym, który każdy mógł najechać pod pretekstem chrystianizacji. Chrześcijaństwo dawało dostęp do wspólnego języka dyplomacji (łaciny), wykształconych kadr oraz sieci kontaktów z papiestwem i Cesarstwem.
Po upadku zachodniego Cesarstwa Rzymskiego, jedyną strukturą, która przetrwała i zachowała ciągłość, był Kościół. Władcy wczesnośredniowieczni wykorzystywali go do budowy państwa. Biskupi i mnisi byli jedynymi ludźmi piśmiennymi. Prowadzili kancelarie królewskie, spisywali prawa i pełnili funkcje ambasadorów. Religia dostarczała wspólnego porządku moralnego i prawnego, co pozwalało spajać podbite plemiona w jeden organizm państwowy. Patrycja Hereć pokazała, jak silnie religijność i hierarchia kościelna determinowały status społeczny i możliwości polityczne jednostki.
Dla kogo jest ta książka? Odpowiedź może będzie banalna, ale dla każdego. Lekkie pióro i wciągająca historia sprawią przyjemność niejednemu czytelnikowi. Publikacja jest dobrą inspiracją do pogłębienia tematu Mieszka I, Dobrawy i chrztu Polski. Wizja autorki w konfrontacji z publikacjami naukowymi wypada pozytywnie, ale każdy może to ocenić sam…. Polecam serdecznie!
Szerokie spojrzenie w przeszłość
Literatura poświęcona czasom Mieszka I obejmuje opracowania naukowe, źródła kronikarskie oraz współczesną beletrystykę.
Źródła z epoki to teksty napisane najbliżej tamtych wydarzeń, na których opierają się wszyscy późniejsi historycy i pisarze.
Kronika Galla Anonima to najstarsza polska kronika. Chociaż autor pisał ją ponad 100 lat po śmierci Mieszka, zawarł w niej legendy o Piaście Kołodzieju oraz opis chrztu i małżeństwa z Dobrawą. Kronika Thietmara to dzieło biskupa merseburskiego, który był niechętny Słowianom, ale podał naoczne szczegóły dotyczące polityki Mieszka I i jego relacji z Cesarstwem. Z kolei relacja Ibrahima ibn Jakuba to opis żydowskiego podróżnika z Grenady, który odwiedził Europę Środkową w X wieku. To on zostawił najsłynniejszy opis „państwa Mesko”, wspominając o jego bogactwie i sile militarnej.
Autorzy współczesnej beletrystyki biorą suche fakty historyczne i zamieniają je w krwiste, emocjonujące opowieści. Można tu wymienić:
- Elżbietę Cherezińską i jej książkę Harda, w której główną bohaterką jest córka Mieszka I, Świętosława. Autorka realistycznie odmalowuje dwór Mieszka, jego pragmatyzm, relacje z Dobrawą oraz rzeczywistość budowania państwa.
- Starą baśń Józefa Ignacego Kraszewskiego. To klasyka polskiej literatury. Akcja dzieje się przed czasami Mieszka, idealnie wprowadza w klimat słowiańskich wierzeń i walk o władzę, które doprowadziły do powstania dynastii Piastów.
- Dzikowy skarb Karola Bunscha to powieść o Mieszku I. Autor przedstawia go jako genialnego stratega, który z plemiennego wodza staje się europejskim graczem.
- Słowiańskie jutro Moniki Rzepieli, w której autorka skupia się na detalach życia codziennego, obyczajach i wierzeniach, pozwalając czytelnikowi poczuć zapach dymu w grodzie na Ostrowie Tumskim.
W grupie historycznej literatury popularnonaukowej, pozwalającej oddzielić legendy od faktów archeologicznych, należy wymienić:
- Pawła Jasienicę i Polskę Piastów, w której autor analizuje logikę działań Mieszka i znaczenie jego decyzji dla losów Polski.
- Przemysława Urbańczyka i publikację Mieszko I Tajemniczy. Autor stawia pytania: skąd naprawdę wzięli się Piastowie? Czy Mieszko mógł być wikingiem?
- Mieszko I Gerarda Labudy, która jest obowiązkową pozycją dla osób szukających naukowej wiedzy o pierwszym władcy Polski.
Wydawnictwo Sorus
Ocena recenzenta: 6/6
Małgorzata Iwańska-Kania
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Sorus. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.