Aleksandra Gąsowska, Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz
To dzięki niej świat poznał Witolda Gombrowicza. Promowała jego twórczość, zrobiła wiele żeby jej brat zyskał swoją nieprzemijającą sławę. Przez długie lata pozostawała jednak w jego cieniu…
Głęboko religijna, silna i niezależna kobieta. To tyle niektóre z wielu aspektów wyjątkowo bogatej i fascynującej osobowości Ireny Gombrowicz…
Kilka słów o autorce
Aleksandra Gąsowska jest doktorem nauk humanistycznych i dziennikarką. Od wielu lat związana jest związana z kulturą. Pracowała w Muzeum Literatury, w Bibliotece na Koszykowej w Warszawie, obecnie pracuje w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zajmuje się badaniem historii literatury, odkrywaniem losów rodziny Gombrowiczów, biografiami kobiet, które są współautorkami sukcesu uznanych artystów. Prywatnie jest miłośniczką rowerów, polskiego jazzu i sztuki użytkowej.
Jej najnowszą publikacją jest biografia Ireny Gombrowicz, starszej siostry Witolda Gombrowicza. Książka jest oparta na solidnej kwerendzie archiwalnej w archiwach państwowych, kościelnych oraz muzeach. Całość liczy 363 strony.
Kim była Irena Gombrowicz?
Irena Gombrowicz urodziła się 4 czerwca 1899 roku w Małoszycach, wsi w powiecie opatowskim na Kielecczyźnie. Jest zatem o pięć lat starsza od Witolda (ur. 4 sierpnia 1904 roku, również w Małoszycach). Jako młoda dziewczyna w 1920 roku pracowała od 27 sierpnia do 10 listopada 1920 roku w Obywatelskim Komitecie Obrony Państwa w Sekcji Opieki nad Żołnierzami.
Później, studiowała w Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym i na Uniwersytecie Warszawskim w latach 1920-1924. Już od najmłodszych lat życia jest osobą bardzo religijną, w przeciwieństwie do brata.
W 1924 roku zostaje wiceprzewodniczącą Zarządu Stowarzyszenia Ziemianek, od 1928 roku publikuje swoje teksty w czasopiśmie „Ziemianka Polska. Organ zrzeszeń ziemianek wszystkich ziem polskich.” Jest związana z księdzem Władysławem Korniłowiczem i skupionym wokół niego „środowiskiem z Lasek”. Publikowała teksty w wydawanym przez niego w latach 1934-1939 katolickim kwartalniku kulturalno-religijnym „Verbum”. Prawdopodobnie była przy jego śmierci w dniu 26 września 1946 roku.
Od 1934 roku pracuje w księgarni Verbum w Warszawie. Nie będę już dalej streszczał biografii Ireny, zainteresowanych odsyłam do lektury samej książki.
Skomplikowane relacje z bratem
Tym co najbardziej rzuciło mi się w oczy w niej jest silny kontrast światopoglądowy pomiędzy Ireną, a jej bratem Witoldem. Ona- głęboko religijna kobieta, on- człowiek odległy od wiary.
W wielu sprawach się nie rozumieli: „w 1933 roku, Witold kpił sobie z zaangażowania siostry w tworzenie bibliotek ludowych, szwalni społecznych, klubów dla młodych robotnic, towarzystw opieki nad matką i niemowlęciem. Nie żałował jej złośliwostek.” (s. 289).
Mimo to, łączyła ich silna więź: „Tonący Witold wyciągnął rękę do swojej „śmiesznej” siostry. A ona mu pomagała. Jak pisze Janusz Margański: „Miała w sobie upór ascety działającego w poczuciu misji. I to chyba łączyło ją z Witoldem. Choć nieładna, była do niego podobna fizycznie, poza tym tak jak on nieśmiała i jak on bardzo zasadnicza w sprawach konwenansów. Była jedyną osobą w rodzinie, z którą Witold nie prowadził swoich gierek. Wobec niej zdobywał się na poważny ton i jak można się domyślać, szczere wyznania. Uczynił z niej swoją powiernicę. Ona też zapewne czuła łączącą ich więź.” (s.290).
To dzięki Irenie Ferdydurke przeczytał Konstanty „Kot” Jeleński (1922-1987), eseista, krytyk i publicysta związany z paryską „Kulturą”, który później propagował twórczość Gombrowicza na Zachodzie i w Polsce. Jak wspominał: „Lekturę Ferdydurke zawdzięczam Renie Gombrowiczównie, przyjaciółce mojej ulubionej ciotki Magdy Skarżyńskiej (obie były wiceprezeskami Związku Młodych Ziemianek). Uchodziłem wtedy w rodzinie za zapamiętałego czytelnika, toteż moja ciotka wręczyła mi Ferdydurke. „Napisał to brat Reny. Nic z tego nie rozumiem, a Rena boi się, że jej brat zwariował. Co to tym myślisz?” Miałem wtedy 16 lat i od dziecka wydawało mi się, że istnieje jakiś klucz, którego jestem pozbawiony, a który pozwoliłby mi zrozumieć, co się wokoło mnie dzieje. Ferdydurke była dla mnie tym kluczem: ja sam, rodzina, szkoła, cały kraj, wszystko zlało się nagle w czytelny dla mnie obraz, jak złożone wreszcie części skomplikowanej łamigłówki”. (s.290).
Podsumowanie
Dzięki książce Aleksandry Gąsowskiej możemy wreszcie poznać tytułową „starszą siostrę” Witolda Gombrowicza. Postać ciekawą intelektualnie, bogatą wewnętrznie, radykalnie odmienną światopoglądowo od swojego brata, ale mimo to będącą jego wierną przyjaciółką i powierniczką.
Była to osoba żywo zainteresowana problemami społecznymi w Polsce i na świecie. Dużo podróżowała i poznawała kultury innych krajów, czytała czasopisma i książki w kilku językach. Liczę na to, że dzięki tej biografii jej twórczość pisarska i i publicystyczna stanie się powszechnie znana szerokiemu gronu odbiorców. Gorąco zachęcam do lektury!
Wydawnictwo Znak
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik