Iwona Kienzler, Wszystkie Żony Henryka VIII
Sam już nie wiem ile książek Iwony Kienzler przeczytałem. A okazało się, że napisała ich jeszcze więcej, niż znam. I one wszystkie mają bardzo podobny styl. Więc siadając do “Wszystkie żony Henryka VIII” faktycznie wiedziałem czego się spodziewać. W wiecie co? Dokładnie to dostałem!
Autorka zdążyła mnie w swoich książkach przyzwyczaić zwłaszcza do jednej, bardzo prostej rzeczy. Ona nie pisze o polityce. Oczywiście, niejednokrotnie politycy są bohaterami i poświęca się im sporo miejsca. Ale nie oni są osią narracji. Iwona Kienzler pisze historię obyczajową i społeczną. Ważne jest nie tylko kto z kim śpi, ale też jak to było odbierane.
Także to, co ludzie robili, jak żyli, co ich cieszyło, co smuciło etc. Standardem chyba jest też pisanie o strojach kobiet i czasem mężczyzn. Zatem jeśli ktoś szuka wiadomości o bitwach, wojnach, traktatach czy reformach (i nie chodzi mi o te spodnie), to u Iwony Kienzler tego za wiele nie znajdzie. Ale jeśli szuka okien w minione epoki, to ma ogromny wybór.
Szeroko o przeszłości
Każdy kto chce poznać realia społeczne i obyczajowe czasów minionych może do książek Kienzler zaglądać i podglądać dowolną epokę. Co jednocześnie każe mi się zastanawiać nad systemem pracy autorki. Napisała kilkadziesiąt książek o szerokim spektrum. W każdej z nich znajduje się obfita bibliografia itd. Sam dla siebie się zastanawiam czy sama się tym wszystkim zajmuje czy ma sztab współpracowników. Ale to takie moje dywagacje.
Wszystkie żony jednego Henryka
“Wszystkie żony…”, jak sam tytuł wskazuje opisuje wszystkie sześć żon Henryka VIII. Myślę, że postaci władcy przedstawiać nie trzeba. Pamiętamy, że miał kilka żon, które marnie skończyły. Jedna jest wyjątkiem i tego raczej się nie pamięta. Ich losy najkrócej można opisać przywołując wyliczankę stworzoną po śmierci króla, a której autorstwa nie udało się ustalić – rozwiedziona, ścięta, zmarła, rozwiedziona, ścięta, przeżyła.
Jak zatem widać Henryk jest dwukrotnym rozwodnikiem (czyli ma na koncie tylko jeden rozwód mniej niż Ross Geller), dwie żony posłał na ścięcie, jedna zmarła w wyniku komplikacji poporodowych, ostatnia, z różnych względów, przeżyła swojego męża, ale zmarła kilka miesięcy po nim. Małżeństwa “Wszystkich żon…” omawiane są na tle epoki. Zatem oprócz królowych, a wcześniej kandydatek na królowych, przedstawione zostały różne wydarzenia i postaci, które kształtowały dzieje Europy pierwszej połowy XVI wieku. Są też w wielu miejscach ich wzajemne powiązania.
Książka zatem nie jest typową monografią, poświęconą zmianom w Europie u progu renesansu i w epoce wielkich odkryć geograficznych. Jest tego tyle, żebyśmy wiedzieli kim są małżonki, skąd się wzięły i dlaczego na dworze monarchy, na ile wszystkie żony Henryka VIII nimi zostały ze względów politycznych, a na ile uczuciowych.
Poszczególne rozdziały, a co za tym idzie biografie tych sześciu żon, nie są równe. Zarówno jeśli chodzi o długość jak i obfitość szczegółów. Wynika to zapewne z dwóch kwestii – ilości dostępnych materiałów i po prostu różnego czasu trwania małżeństwa. Absolutnie nie jest to zarzut. Ja jedynie stwierdzam fakt! Moim zdaniem trochę za słabo jest zaakcentowana kwestia zerwania z Rzymem i budowy kościoła narodowego. Oczywiście, tej kwestii nie da się pominąć, ale można by jej poświęcić więcej miejsca.
Jeśli ktoś słyszał o tragicznych losach “Wszystkich żon Henryka VIII” dokładnie nie wie o co chodzi, to tu znajdzie mnóstwo odpowiedzi na nurtujące pytania. Ciekawa książka zwłaszcza dla miłośników historii obyczajowej.
Wydawnictwo: Bellona
Ocena recenzenta: 4,5/6
Jakub Łukasiński