Jezus. Ilustrowana biografia Zbawiciela |Recenzja

Ks. Prof. Andrzej Zwoliński, Jezus. Ilustrowana Biografia Zbawiciela

Założył największą religię na świecie. Dziś liczba wszystkich chrześcijan wynosi od 2,3 do 2,6 miliarda ludzi. Łącznie stanowią oni około 32% ludności świata, wyprzedzając drugich pod tym względem wyznawców islamu, których na całej ziemi mieszka 1,9 miliarda. W przeciwieństwie do Mahometa nigdy nie próbował jednak sięgnąć po władzę polityczną…

Ks. prof. Andrzej Zwoliński zabiera nas do Palestyny wieków I przed. Chr. i I po Chr. i ukazuje nam życie Jezusa Chrystusa na tle czasów w których przyszło mu żyć, a były to czasy pod wieloma względami niełatwe…

Źródła do życia Jezusa

Ks. Andrzej Zwoliński (ur.18 marca 1957 roku w Radwanowicach) jest socjologiem i teologiem. W 1976 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 1982 z rąk kardynała Franciszka Macharskiego. Doktorat z socjologii uzyskał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Habilitację uzyskał na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, [obecnie jest to Uniwersytet Papieski Jana Pawła II] z nauk teologicznych. Obecnie jest profesorem zwyczajnym Wydziału Nauk Społecznych  tej właśnie uczelni.

Jest autorem bardzo licznych książek, których w tym miejscu nie będę już wymieniał. Dość powiedzieć, że są to dzieła z zakresu teologii i socjologii, sektologii, historii idei, katolickiej nauki społecznej, etyki życia gospodarczego, manipulacji społecznych i religioznawstwa.

W ostatnich latach opublikował w Wydawnictwie Fronda biografie św. Józefa, św. Piotra, i Maryi, matki Jezusa Chrystusa. Biografia samego Chrystusa, która jest przedmiotem tej recenzji stanowi zatem logiczną kontynuację jego serii życiorysów najważniejszych postaci chrześcijaństwa.

Za fundamentalnie ważny w całej książce uważam rozdział 55, który opisuje źródła na podstawie których rekonstruujemy życie Jezusa. Autor trafnie wskazuje, że najwcześniejszymi źródłami na ten temat są Listy św. Pawła, które powstawały od końca lat 40 do lat 60 po Chrystusie. Na ten temat piszą w swoich Listach także i inni Apostołowie, św. Jan „Cośmy słyszeli, cośmy widzieli oczyma naszymi… i ręce nasze dotykały… wam opowiadamy” (1 J 1, 1-3) oraz św. Piotr: „Oznajmiliśmy wam moc i obecność Pana naszego, nie uwiedzeni baśniami misternymi (mitami), ale przypatrzywszy się sami wielmożności Jego” (2P 1,16).

Następnie autor przechodzi do charakterystyki czterech Ewangelii. Dowiadujemy się do niego, że Ewangelia wg. św. Mateusza powstała w latach określonych przedziałem 50-70 po Chrystusie, Łukasza przed rokiem 70, a Jana w drugiej połowie I wieku.

Nie zgadzam się z nim natomiast jakoby Ewangelia wg. św. Marka była pierwszą i  najstarszą Ewangelią, która według niego powstała w latach 40 I wieku. Takie przekonanie rozpowszechniło się niestety w wiekach XIX i XX, wbrew wszystkim starożytnym dokumentom chrześcijańskim, które zgodnie twierdzą, że to Ewangelia według św. Mateusza jest najstarszą ze wszystkich Ewangelii, zaś Ewangelia według św. Marka jest drugą pod względem starszeństwa, najmłodsze zaś są z nich Ewangelie wg. św. Łukasza i św. Jana.

Koronnym argumentem jakim uzasadnia się pierwszeństwo Ewangelii wg. św. Marka jest teza, że musi być ona najstarsza, ponieważ jest najkrótsza, a tematy religijne muszą z biegiem czasu rozwijać się, a nie maleć. Jest to teza bezzasadna, na co mamy liczne dowody żydowskie (by nie sięgnąć do innych starożytnych ludów). Dość powiedzieć, że sam św. Łukasz choć bardzo wiele nowych rzeczy dodaje, gdyż połowa jego Ewangelii to rzeczy jego własne, niespotykane u innych Ewangelistów, często jednak potrafi także skracać wiele opisów paralelnych ze św. Mateuszem, mimo, że jak zgodnie twierdzi dzisiejsza nauka, Ewangelia wg. św. Łukasza jest późniejsza w stosunku do Ewangelii według św. Mateusza.

Na przykład: podczas gdy w Ewangelii wg. św. Mateusza znajdziemy w Kazaniu na Górze 8 Błogosławieństw wypowiedzianych przez Jezusa, to w Ewangelii wg. św. Łukasza mamy tych Błogosławieństw tylko 4. Nie zawsze zatem rozwój treści religijnych przebiega według schematu „najpierw powstaje tekst najkrótszy, a potem następują teksty najdłuższe”. To samo występuje także w Starym Testamencie, gdzie najpierw powstały obszerne 2 księgi Samuela i 2 Księgi Królewskie, a dopiero w jakiś czas potem 2 Księgi Kronik, które są skrótem ksiąg Samuela i Ksiąg Królewskich.

Nie mam jednak pretensji do autora za twierdzenie o pierwszeństwie Ewangelii wg. św. Marka, gdyż niestety ten tok myślenia jest mocno rozpowszechniony w europejskiej biblistyce ( w amerykańskiej w mniejszym stopniu) z powodu jej zdominowania przez szkodliwą moim zdaniem w wielu aspektach teologię niemiecką.

Ks. Zwoliński przytacza także inne źródła starożytne potwierdzające historyczne istnienie Jezusa, którymi są: „Roczniki” Tacyta, „Żywoty Cezarów” Swetoniusza, „Dawne dzieje Izraela” Józefa Flawiusza i List Pliniusza Młodszego do cesarza Trajana (około 100 rok po Chrystusie). Są one jednak niezwykle lakoniczne, dlatego jedynie na podstawie Ewangelii można obszernie zrekonstruować życie Chrystusa.

Wyczerpująca i solidna biografia

Autor w 55 rozdziałach wnikliwie i dogłębnie opisuje całe życie Jezusa Chrystusa od narodzin aż do śmierci i zmartwychwstania. Szczególnie interesujące są jego opisy zwyczajów żydowskich. Dowiadujemy się od niego, że małżeństwo w tradycji żydowskiej składało się z dwóch etapów.

Pierwszy z nich noszący nazwę qidduszin był kontraktem ślubnym. Po nim małżonkom nie wolno było jeszcze mieszkać razem, ale byli już zobowiązani do wierności małżeńskiej. Dopiero po roku od qidduszin w przypadku panny, a miesiąc w przypadku wdowy następował drugi etap zwany nissu’in  polegający na uroczystym sprowadzeniu żony do domu męża w uroczystym weselnym orszaku. Odtąd pożycie nowożeńców było już pełne.

Ks. Zwoliński obszernie opisał nam także obszernie stronnictwo faryzeuszy (gr. farisoi „odłączeni”). Nazwa „odłączeni” została im nadana przez bardzo rygorystyczne przestrzeganie Prawa Mojżeszowego, które skutkowało ich oddzieleniem od tych, którzy nie byli aż tak skrupulatni w tej dziedzinie. Z dokumentów żydowskich wynika, że stowarzyszenie to miało własne cele, metodę działania i zarządzanie. Miało także własnych zwierzchników.

Nowo wstępujący do faryzeuszów musieli przejść 30-dniowy, lub czasem nawet roczny okres próby. Siebie samych nazywali „towarzyszami” (haberim), a gminy, które tworzyli „towarzystwami” (haburoth). Za panowania Heroda Wielkiego (37-4 rok przed Chrystusem) liczyli około siedmiu tysięcy członków, jak czytamy w dziełach wspomnianego już Józefa Flawiusza.

Wnioski końcowe

Książka ks. Zwolińskiego ukazuje nam Chrystusa jako człowieka z jednej strony mocno osadzonego we wszystkich skomplikowanych realiach czasów w których żył i działał, z drugiej jednak całkowicie wykraczającego poza nie i „tworzącego wszystko na nowo”. I to jest właśnie jej największa wartość! Gorąco zachęcam do lektury!


Wydawnictwo Fronda

Ocena recenzenta: 5,6/6

Konrad Ruzik

Comments are closed.