Cyberwojna i strategia wojskowa. Czy wizja zwycięstwa bez walki Sun Tzu stała się rzeczywistością

Cyberwojna i strategia wojskowa. Czy wizja zwycięstwa bez walki Sun Tzu stała się rzeczywistością?

Współczesne konflikty coraz częściej obejmują także cyberprzestrzeń. Cyberwojna może zakłócać systemy dowodzenia, komunikację, łańcuchy dostaw i funkcjonowanie infrastruktury krytycznej, a manipulacja informacjami może wpływać na morale oraz zaufanie obywateli do państwa. Czy takie działania pozwalają zbliżyć się do ideału Sun Tzu – zwycięstwa nad przeciwnikiem bez prowadzenia klasycznej wojny?

Wyłączenie sieci energetycznej, sparaliżowanie systemu kierowania, przerwanie komunikacji czy utrudnienie funkcjonowania instytucji państwowych nie wymaga dziś wyłącznie użycia tradycyjnych środków militarnych. Rozwój technologii cyfrowych stworzył nowe możliwości oddziaływania na przeciwnika, zarówno na jego zdolności organizacyjne, jak i odporność społeczną. Dotychczasowe doświadczenia pokazują jednak również ograniczenia takich działań. Zapowiadane przez część ekspertów cyberarmagedony nie doprowadziły do całkowitego pozbawienia państw zdolności do obrony, a skutki wielu cyberataków okazywały się krótkotrwałe. Zdolność do działania w cyberprzestrzeni stała się mimo to jednym z elementów potęgi państwa i współczesnej strategii wojskowej.

Sun Tzu napisał kiedyś, że najzdolniejszymi i najlepszymi strategami wojskowymi są ci, którzy potrafią zwyciężać bez walki: „Ci, którzy są biegli w wojnie, pokonują armię wroga bez walki. Zdobywają jego miasta bez ataków i obalają jego państwo bez długo trwałych walk”. Historia ludzkości i wojen w dużym stopniu za mazała to, co Sun Tzu naprawdę miał na myśli, jednak dążenie do zwycięstwa bez walki jest bardzo korzystne w każdym czasie ze względu na zdecydowanie niższe ryzyko i koszty. Bez krwawe wojny są rzadkością. Wymagają one zastosowania pod stępu i właściwego wykorzystania posiadanych informacji.

Pojawienie się cyberpotęgi w XXI wieku zwiększyło możliwości związane z manipulacją informacjami oraz wprowadzaniem przeciwnika w błąd. Cyberpotęga czy też prowadzenie walki w cyberprzestrzeni umożliwia obniżenie potencjału materialnego oraz moralnego (woli walki) przeciwnika w sposób zbliżony do ideału, jaki nakreślił Sun Tzu. Dla działań w cyberprzestrzeni charakterystyczne jest to, że wskutek ich wdrożenia nie ma możliwości fizycznego pokonania lub obezwładnienia przeciwnika. Możliwe jest natomiast sparaliżowanie systemu kierowania i dowodzenia oraz zakłócenie lub przerwanie łańcucha dostaw lub linii komunikacyjnych.

Choć nie da się fizycznie opanować rejonów, obszarów czy określonych obiektów (na przykład miast) na drodze działań w cyberprzestrzeni, to jednak wyłączenie z użytku infrastruktury krytycznej (na przykład sieci energetycznych, gazowych, węzłów komunikacyjnych) zdecydowanie wpływa na odporność społeczeństwa, morale i zdolność do działania. Ataki w cyberprzestrzeni nie pozwalają na pokonanie państwa, ale umożliwiają kształtowanie postaw obywateli poprzez manipulację informacjami. Efektem tej manipulacji jest utrata zaufania do rządu, jego systemów politycznych bądź instytucji społecznych. Sytuacja taka przyczynia się do utraty morale, burzy jedność, a także wywołuje podziały społeczne. Jest to prosta droga do upadku państwa.

Eksperci od dawna ostrzegali przed możliwością pojawienia się cyberarmagedonów, które mogłyby pozbawić państwa zdolności do prowadzenia obrony. Jak do tej pory nic takiego się nie wydarzyło. Co więcej, skutki cyberataków były dotychczas krótkotrwałe. Najczęściej są one przyczyną przerw w realizacji określonych usług.

Praktyka pokazuje, że w stosunkowo krótkim czasie przywracane jest funkcjonowanie zaatakowanych instytucji czy sektorów działalności państwa. Szkody są zatem relatywnie niewielkie lub mają charakter tymczasowy. Ukraina ucierpiała z powodu poważnych rosyjskich cyberataków w latach 2013–2015, ale wyciągnęła z nich wnioski.

Dzięki temu reakcja tego państwa była szybsza i bardziej adekwatna, gdy doszło do nich ponownie w 2022 roku. Co więcej, niewiele ofiar śmiertelnych było bezpośrednio związanych z cyberatakami, choć cyberprzestępczość, taka jak kradzież tożsamości i szpiegostwo cybernetyczne, może wyrządzić poważne szkody zarówno oso bom prywatnym, jak i dużym organizacjom. Dlatego dla wielu analityków strategicznych działania w cyberprzestrzeni pozostają raczej figurą retoryczną niż bytem rzeczywistym.

Tekst jest fragmentem książki Strategia wojskowa, która czeka na Ciebie tutaj:

Mimo że skutki ataków cybernetycznych, cyberterroryzmu czy innych form wrogich działań w cyberprzestrzeni nie były aż tak destrukcyjne, jak prezentowali je niektórzy eksperci, to jednak praktycznie każde współczesne państwo powołało wojskowe lub cywilne organizacje zajmujące się problematyką cyberbezpieczeństwa. Celem działania w tym obszarze jest zbudowanie zdolności do obrony przed cyberatakami.

United States Cyber Command w Stanach Zjednoczonych i National Cyber Force w Wielkiej Brytanii to tylko dwa przykłady tego typu instytucji. Utworzenie ich pokazuje, jak poważnie traktowane są cyberzagrożenia. Posiadanie zdolności do działań w cyberprzestrzeni stało się elementem składowym potęgi państwa, a jej jednoczesne i skoordynowane wykorzystanie z innymi zdolnościami pozwala potęgować efekt synergii. Co więcej, coraz bardziej widoczna jest rywalizacja w obszarze cyberdziałań pomiędzy podmiotami państwowymi a niepaństwowymi.

Cyberpotęga

Cyberpotęga to zdolność do działania z zachowaniem względnego bezpieczeństwa i swobody działania w cyberprzestrzeni. Większość ekspertów uważa, że osiągnięcie absolutnego bezpieczeństwa i swobody działania w cyberprzestrzeni jest niemożliwe. Sytuacja ta dotyczy każdej przestrzeni: lądowej, morskiej, po wietrznej czy kosmicznej.

W tym miejscu należy podkreślić, że cyberpotęga może być używana do niecnych celów, choć sama w sobie jest neutralna. Cel działania decyduje o tym, czy jest ona wykorzystywana w sposób godziwy czy nie. Pojęcie cyberpotęgi jest utożsamiane z innym pojęciem, a mianowicie cyberwojny bądź cyberbitwy, która codziennie rozgrywa się pomiędzy różnymi aktorami (państwowymi i niepaństwowymi). Mając to na uwadze, eksperci zwracają uwagę, że te dwa terminy nie są tożsame. Istotą cyberwojny jest wykorzystanie kodu cyfrowego do przeprowadzenia ataku, a tym samym do spowodowania strat fizycznych lub psychologicznych bądź przeciągnięcia przeciwnika na swą stronę.


Tekst jest fragmentem książki Strategia wojskowa, Antulio J. Echevarria II, seria Krótkie wprowadzenie, tom 56, Wydawnictwo UŁ.

Comments are closed.