Sebastian Piątkowski, W płomieniach zaś ciągle odzywały się jęki. Niemieckie zbrodnie na niosących pomoc Żydom Polakach z Ciepielowa i okolic (1942-1943)
Powszechnie wiadomo, że Polacy w czasie okupacji niemieckiej przypłacali życiem za pomoc w ratowaniu Żydów. I była to liczna grupa na tle innych narodowości. W płomieniach zaś ciągle odzywały się jęki. Niemieckie zbrodnie na niosących pomoc Żydom Polakach z Ciepielowa i okolic (1942-1943) to kolejna książka o bezinteresowności i heroizmie Polaków, dla których wartość życia była świętością.
O autorze
Sebastian Piątkowski z wykształcenia jest historykiem i archiwistą. W kręgu jego zainteresowań znajduje się najnowsza historia Polski ze szczególnym uwzględnieniem gospodarki i społeczeństwa. Autor kilkunastu monografii oraz edycji źródłowych, pośród których możemy wymienić: Dni życia, dni śmierci. Ludność żydowska w Radomiu w latach 1918-1950 (Warszawa 2006), Kozienice. Monografia miasta i regionu 1945-1990 (Kozienice 2013), Radom w latach wojny i okupacji niemieckiej 1939-1945 (Lublin-Warszawa 2018).
Autor dokonał także edycji źródłowej relacji o udzielanej pomocy Żydom przez Polaków w okresie II wojny światowej. Ukazało się siedem tomów, które opisują poszczególne dystrykty Generalnego Gubernatorstwa: warszawski, krakowski, lubelski, radomski, Galicja, Białostocczyzna, Trzecia Rzesza i ziemie do niej wcielone.
O czym jest książka W płomieniach zaś ciągle odzywały się jęki?
W gminie Ciepielów niemiecki okupant potrafił jednego dnia zabić 31 Polaków, którzy udzielili wsparcia Żydom. Autor książki postanowił przybliżyć los mieszkańców Ciepielowa i okolic, o których dotychczas prace historyczne raczej milczały. A przecież wydarzenia z lat 1942-1943 w tym regionie również wpisywały się w niegodziwą politykę hitlerowskich Niemiec na terenach zajętych przez swoje armie.
W książce został omówiony niemiecki aparat władzy, jaki funkcjonował w dystrykcie radomskim. Jak przesłuchiwano ludność, jakie metody represji stosowano, w jaki sposób zastraszano Polaków i w końcu eksterminowano. Głównym wątkiem publikacji są zbrodnie jakie miały miejsce począwszy od 6 grudnia 1942 roku w Ciepielowie Starym, po kolejne w: Rekówce, Świesielicach, Boiskach-Kolonii, Tymienicy Starej, Okole, Marculach i Lubieni, Boiskach, Słuszczynie i Zajączkowie. Praca ma układ chronologiczny, ostatnia zbrodnia miała miejsce 11 stycznia 1943 roku.
Puenta jest taka, że każdy Polak, który nie informował władze niemieckie o obecności Żydów, a wręcz im pomagał poprzez schronienie, wyżywienie etc., skazywał siebie na śmierć. Szacuje się, że żandarmeria w Ciepielowie i okolicach wymordowała blisko 300 osób w przeciągu niespełna dwóch miesięcy. Ginęli w okropnych okolicznościach, od strzałów z broni, od tortur na przesłuchaniach. Bestialską metodą było palenie żywcem ludzi w zamkniętych zabudowaniach.
W płomieniach zaś ciągle odzywały się jęki – ocena
Z racji małych gabarytów i objętości książkę czyta się szybko, styl pisania i poprawność językowa są bez zarzutów. Autor słusznie przed przejściem do głównego zagadnienia w ramach preludium opisał organizację dystryktu radomskiego. Autor przedstawił materiał śledczy i relacje okolicznych mieszkańców dotyczących zbrodni. Na uwagę zasługuje szeroki zasób archiwalny, z którego skorzystał, jak dobór pomocniczej literatury.
Książka zawiera przypisy, niekiedy bardzo szczegółowe, a także bibliografię. Minusem jest brak jakichkolwiek zdjęć lub ilustracji archiwalnych. Okładka za to wpisuje się w tematykę, przedstawia jedną z rodzin z Ciepielowa.
Muszę powiedzieć, że książka budzi zaciekawienie, a podjęcie tematu, który wcześniej był słabo wzmiankowany i opisany w dotychczasowej literaturze, to chyba największy atut.
Książkę polecam.
Wydawnictwo IPN
Ocena recenzenta: 5/6
Ewelina Kazienko
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.