wirtualna rzeczywistość

Muzea przyszłości – czy wirtualna rzeczywistość zabije oryginalne artefakty?

Powszechnie w muzealnictwie często podejmowanym tematem są muzea przyszłości. Badacze i muzealnicy zadają sobie pytanie czy wirtualna rzeczywistość zabije oryginalne artefakty?

Muzea jako skarbnice wiedzy przeżywają aktualnie spory kryzys. Spowodowane jest to powszechnym dostępem do Internetu, dzięki któremu nie wychodząc z domu możemy poznać odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Internet przychodzi z pomocą również wtedy, gdy chcielibyśmy zobaczyć konkretny eksponat.

Wiele z placówek udostępnia bowiem ich zdjęcia na swoich stronach internetowych. Inne placówki idą o krok do przodu i udostępniają wirtualne spacery po swoich wystawach. Korzystając z wirtualnej rzeczywistości możemy poczuć się, jakbyśmy byli na miejscu. Jak zatem muzea w swojej klasycznej formie mają się odnaleźć w niełatwej dla nich rzeczywistości? Można zadać sobie pytanie, czy wirtualna rzeczywistość zabije oryginalne artefakty?

Historia muzealnictwa

Czym w ogóle jest muzeum? Zgodnie z definicją pochodząca z Kodeksu etyki ICOM dla Muzeum ,,jest trwale istniejącą instytucją, nie nastawioną na osiąganie zysku, służącą społeczeństwu i jego rozwojowi, otwartą dla publiczności, która pozyskuje, konserwuje, udostępnia i wystawia w celu badawczym, edukacyjnym lub dla rozrywki materialne i niematerialne świadectwa ludzi oraz ich środowiska”[1].

Przez wieki forma i status muzeum znacznie się zmieniał. Do czasów rewolucji francuskiej muzea były skarbnicą wiedzy przeznaczoną tylko dla elity. Wydarzenia, które miały miejsce we Francji diametralnie zmieniły odbiorcę ekspozycji muzealnych. Stawały się one coraz bardziej dostępne dla całego społeczeństwa[2]

Nie zmieniło to jednak podejścia do muzeum jako autorytatywnej skarbnicy wiedzy. Pod tym kątem zmiany zaczęły pojawiać się w latach 30. XX wieku, kiedy to totalitarne reżimy przejmowały władzę w krajach europejskich i zaczęły wykorzystywać instytucję muzealne do własnych celów.

Pomimo tych niełatwych czasów uważam, że największy kryzys muzea przeżywają współcześnie wraz z pojawieniem się i rozwojem Internetu. Wiedza i nauka stały się tak powszechne, że społeczeństwo przestało odczuwać potrzebę pójścia po muzeum, by czegoś się dowiedzieć. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki za pomocą paru kliknięć.

Wirtualna rzeczywistość

Jest jedną z bardziej spektakularnych zdobyczy dzisiejszej technologii. Za pomocą specjalnych gogli jesteśmy w stanie przenieść się w czasie rzeczywistym do wirtualnego świata. Obraz, który wyświetlają gogle ma 360 stopni. System analizuje położenie użytkownika w przestrzeni, przez co nasze ruchy i działania mają wpływ na wirtualny świat, w którym się znajdujemy.

Jeśli chodzi o zastosowanie tej technologii, to pierwszym skojarzeniem są gry na konsole i komputery. Jest ono jak najbardziej słuszne, jednak w ostatnich czasach wirtualną rzeczywistość wykorzystuje się w najróżniejszych dziedzinach.

W edukacji szkolnej dzieci mogą w zupełnie nowy sposób przyswajać wiedzę. Dzięki VR mogą przeprowadzać w bezpieczny sposób eksperymenty chemiczne i przenieść się do czasów starożytnego Egiptu. W medycynie powszechne zastosowanie VR ma chociażby w chirurgii. Dzięki niej lekarze mogą ćwiczyć przeprowadzanie konkretnych operacji.

W rehabilitacji wirtualna rzeczywistość może umilać pacjentom czas ćwiczeń i zamiast nudnych zajęć na bieżni, spacerują w lesie lub parku. Również w zdrowiu psychicznym VR ma swoje zastosowania np. w procesie leczenia traumy. Wirtualna rzeczywistość sprawdza się również w architekturze. Dzięki niej można zwizualizować pomieszczenie zgodnie z projektem lub sprawdzić, czy projekt całego budynku na pewno jest odpowiedni.

Muzea vs. wirtualna rzeczywistość

Czy w muzeach jest miejsce na zastosowanie wirtualnej rzeczywistości? Jak najbardziej tak. Już teraz niektóre muzea oferują wirtualne spacery po swoich wystawach, dzięki czemu możemy zwiedzić np. Luwr bez wycieczki do Francji, a ,,Monę Lisę” podziwiać z bliska w komfortowych warunkach, a nie w tłumie przepychających się turystów.  Dzięki goglom VR można wejść na Akropol sprzed 2500 lat, zaglądać do ruin Pompejów w dniu wybuchu Wezuwiusza lub rozłożyć na części egipską mumię, nie ryzykując jej zniszczenia.

Wszystko to brzmi świetnie, ale….czy to to samo, co prawdziwe zwiedzanie? Jak dla mnie zdecydowanie nie. Zacznę od samej turystyki. Gogle nie są w stanie zastąpić przeżyć związanych z podróżą do nowego miejsca. Nie zetknę się z lokalną kulturą, kuchnią czy ludźmi. Wspomnienia i przeżycia, które są związane z prawdziwą podróżą, jak dla mnie są nie do odtworzenia w wirtualnej rzeczywistości. 

Podobnie jest z obcowaniem z oryginalnymi artefaktami. Jestem osobą, którą świadomie podchodzi do zwiedzania danego miejsca czy muzeum. Rozumiem wagę tego, że dane artefakty zachowały się do  moich czasów i teraz mogę je na własne oczy podziwiać, chodzić po nich czy dotykać.  Wirtualna rzeczywistość nie jest w stanie oddać tej magicznej chwili zadumy przy oglądaniu oryginalnych dzieł sztuki czy eksponatów.

Nie oznacza to jednak, że VR to wróg muzeów. Jeśli z rozsądkiem i dobrym pomysłem edukacyjnym podejdziemy do możliwości, jakie daje muzeum wirtualna rzeczywistość możemy w dobie dzisiejszej technologii stworzyć niesamowite wystawy. Muzea przyszłości według mnie powinny być z jednej strony świątyniami oryginałów, strażnikami tradycji, piękna i magii obcowania z artefaktami, a z drugiej interaktywnymi centrami edukacji, w których VR wzbogaca doświadczenie, ale go nie zastępuje.

Wirtualna rzeczywistość jest również formą włączającą pewne grupy społeczne, np. osobom z niepełnosprawnościami. Daje możliwości, jakich do tej pory nie mieli. Podróż w ich przypadku często jest nie do wykonania albo pociąga za sobą takie koszty, które stają się nie do udźwignięcia. Oczywiście sam sprzęt VR również nie należy do najtańszych, ale jest już w finansowym zasięgu. Dla tych osób wirtualna rzeczywistość jest kluczem do drzwi na piękno tego świata. Wyciąga ich z domowych łóżek w przestrzeń, której bez VR nie byliby w stanie doświadczyć.

Czy wirtualna rzeczywistość zabije artefakty? Moim zdaniem nie. Ale na pewno zmieni nasze podejście do nich. Dziś podchodzimy do niej jak do rewolucji, którą łatwo się „zachłysnąć” nadużywając jej dobra. Ale za jakiś czas stanie się dla nas taką oczywistością, że sami będziemy spragnieni uczucia, jakie towarzyszy nam przy samodzielnym obcowaniu z artefaktami. A tego dreszczyku emocji i ekscytacji nic cyfrowego nie jest nam w stanie zastąpić.


Bibliografia

  • Waltoś S., Kodeks etyki ICOM dla muzeów, Warszawa 2009.
  • Folga-Januszewska D., Muzeum: fenomeny i problemy, Warszawa 2015, s.128

[1]S. Waltoś, Kodeks etyki ICOM dla muzeów, Warszawa 2009, s. 31.

[2] D. Folga-Januszewska, Muzeum: fenomeny i problemy, Warszawa 2015, s. 128.

Fot. Pixabay

Comments are closed.