Tego dnia 15 września 1974 roku nastoletnia para Pasquale Gentilcore Stefania Pettini (19 i 18 lat), barman i księgowa, zostali zastrzeleni i dźgnięci nożem przez Potwora z Florencji
Nie byli ofiarami przypadku, lecz mordercy, który polował metodycznie. Włoska prowincja obudziła się po nocy grozy, gdy odkryto ciała pary – Pasquale Gentilcore i Stefania Pettini. Od tej zbrodni Potwór z Florencji przeszedł z lokalnych plotek do historii kryminalistyki, a Włosi zrozumieli, że mają do czynienia z kimś, kto zabija według wzoru.
15 września 1974 roku doszło do jednej z najbardziej brutalnych zbrodni w historii współczesnych Włoch. Tego dnia Pasquale Gentilcore (19 lat), barman, oraz Stefania Pettini (18 lat), księgowa, zostali zamordowani przez sprawcę znanego później jako Potwór z Florencji (il Mostro di Firenze). Para została znaleziona w samochodzie Fiat 127, zaparkowanym na wiejskiej drodze w pobliżu Borgo San Lorenzo, nieopodal popularnej dyskoteki Teen Club, gdzie miała spędzić wieczór z przyjaciółmi.
Ciała nastolatków ujawniono następnego dnia rano. Pasquale Gentilcore został zastrzelony, a jego partnerka – Stefania Pettini – zadźgana nożem i brutalnie okaleczona. Na jej ciele naliczono 97 ran kłutych, a dodatkowo została zmasakrowana łodygą winorośli. Brutalność tej zbrodni poruszyła opinię publiczną. Śledczy podkreślali, że sposób działania sprawcy wskazywał na przemyślane, rytualne wręcz okrucieństwo.
Kilka godzin przed morderstwem Pettini zwierzyła się przyjaciółce, że zauważyła nieznanego mężczyznę, który ją niepokoił. Inny znajomy wspominał, że kilka dni wcześniej, podczas lekcji jazdy, ktoś ich śledził i próbował prowokować. Miejscowi twierdzili też, że okolica, w której znaleziono ciała, była znana z tego, że parkowały tam zakochane pary – często obserwowane przez podglądaczy.
Pasquale Gentilcore i Stefania Pettini – ofiary Potwora z Florencji
Zabójstwo Pasquale Gentilcore i Stefanii Pettini było jednym z ośmiu podwójnych morderstw przypisywanych nieuchwytnemu sprawcy, który działał na przestrzeni lat 1968–1985. Media nadały mu przydomek il Mostro di Firenze – Potwór z Florencji – choć żadne z morderstw nie miało miejsca bezpośrednio w stolicy Toskanii. Nazwa ta przyjęła się jednak powszechnie, ponieważ wszystkie zbrodnie popełniono w jej prowincji.
Ofiarami Potwora były zazwyczaj młode pary szukające intymności w odludnych miejscach, często w samochodach, podczas nowiu księżyca. Schemat był niemal zawsze ten sam: strzały z pistoletu kalibru .22, następnie użycie noża i – w połowie przypadków – okaleczenie narządów płciowych. Włoska opinia publiczna była wstrząśnięta skalą brutalności. Media i psychologowie uznali sprawcę za pierwszego współczesnego seryjnego mordercę we Włoszech.
W latach 80. strach opanował całą prowincję Florencji. Mieszkańcy unikali odludnych miejsc, a temat bezpieczeństwa młodych par stał się przedmiotem publicznej debaty. W prasie zaczęły pojawiać się głosy, że państwo powinno umożliwiać młodym ludziom bezpieczne warunki do spotkań i prywatności, by nie zmuszali się do szukania ustronnych i niebezpiecznych miejsc.
Śledztwo i procesy po morderstwie Pasquale Gentilcore i Stefanii Pettini
Włoska policja i prokuratura prowadziły dochodzenia w tej sprawie przez dziesięciolecia. W latach 90. głównym podejrzanym stał się Pietro Pacciani, były rolnik z Tavarnelle Val di Pesa. W pierwszej instancji został skazany, ale w 1996 roku Sąd Kasacyjny (Corte Suprema di Cassazione) uchylił jego uniewinnienie w apelacji i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Nowy proces nie odbył się, ponieważ Pacciani zmarł w 1998 roku w niejasnych okolicznościach.
W roku 2000 ten sam sąd skazał Mario Vanniego i Giancarlo Lottiego za odpowiednio pięć i cztery z ośmiu zabójstw par. Według prokuratury należeli oni do grupy współpracowników Potwora, którą prasa ochrzciła mianem compagni di merende – „Kumpli od przekąsek”. Nazwa ta powstała po tym, jak Vanni podczas procesu bronił się, mówiąc, że byli tylko przyjaciółmi, którzy spotykali się na drobne przekąski i wino.
Giancarlo Lotti przyznał się do udziału w morderstwach i wskazał na Paccianiego oraz Vanniego jako wspólników. Jego zeznania, podobnie jak relacja świadka Fernando Pucciego, odegrały kluczową rolę w skazaniu. Z kolei Giovanni Faggi został uniewinniony z braku dowodów.
Potwór z Florencji – dowody, hipotezy i tajemnice
Mimo serii procesów i medialnego rozgłosu, sprawa Potwora z Florencji do dziś pozostaje nierozwiązana. Żadnych jednoznacznych dowodów DNA ani odcisków palców nie udało się przypisać domniemanym wspólnikom. Nigdy nie odnaleziono również broni, prawdopodobnie pistoletu Beretta kaliber .22, którym posługiwano się przy wszystkich zbrodniach.
W 1985 roku prokuratura otrzymała anonimowy list zawierający fragment piersi jednej z ofiar, co potwierdziło, że sprawca miał makabryczną potrzebę kontaktu z mediami i śledczymi. Późniejsze dochodzenia – prowadzone zarówno przez prokuraturę we Florencji, jak i w Perugii – łączyły morderstwa z możliwym motywem ezoterycznym. Śledczy rozważali hipotezę, że za zbrodniami mogła stać sekta lub grupa osób wykorzystująca ciała ofiar do rytuałów. Żadnego z tych wątków nie udało się jednak potwierdzić.
Od lat 2000. po dziś dzień kolejne pokolenia śledczych próbują rozwikłać tę sprawę. Pojawiają się nowe hipotezy, badane są archiwa i próbki biologiczne z miejsc zbrodni. Mimo to tajemnica Potwora z Florencji – a zwłaszcza los Pasquale Gentilcore i Stefanii Pettini – pozostaje jednym z najbardziej niepokojących rozdziałów w historii włoskiego wymiaru sprawiedliwości.